REKLAMA

Samorząd

Wójt: – Nic nie ukradłem

Opublikowano 29 czerwca 2019, autor: Michał Szczęch

Mimo sprzeciwu kilkorga radnych, w gminie Siedlisko weszła w życie uchwała, która wójtowi Dariuszowi Strausowi daje prawo m.in. do sprzedawania gminnego mienia bez zgody radnych, w tym działek, których cena nie przekracza 50 tysięcy złotych. – Droższych raczej nie mamy ? mówili radni opozycji.

Do prokuratury trafiło kilka skarg na wójta, dotyczących sprzedaży gminnego mienia. Jedną sprawę umorzono. W kolejnej, dotyczącej działki z dawnym żwirowiskiem, trwa śledztwo. Dwie najnowsze sprawy, dotyczące Wzgórza Adelajdy i działki „koniarzy”, są przez prokuraturę sprawdzane pod kątem wszczęcia ewentualnego śledztwa. Zgłaszający sprawę do prokuratury twierdzą, że wójt mógł m.in. sprzedawać działki „po znajomości”.

Projekt budził kontrowersje 

W trakcie czwartkowych obrad przed uchwałą przestrzegał głośno między innymi radny Hubert Patoła. Zaproponował, by ten punkt wykreślić z porządku obrad, ponieważ projekt uchwały budzi kontrowersje.

Propozycja radnego Patoły nie przeszła. Poparło ją sześcioro radnych (H. Patoła, Anna Gajewska, Anna Zboralska, Justyna Bereś, Stanisław Sawicz i Sławomir Pokusa).

Urszula Hardy wstrzymała się od głosu.

Za głosowaniem nad uchwałą było siedmioro radnych (Bronisława Pawlak, Janina Gielec, Małgorzata Chilicka, Mateusz Brodzik, Paweł Pabisz, Przemysław Wesołowski i Ryszard Kieczur).

Podobno nawet konie się śmiały 

Nim przystąpiono do głosowania, głos w sprawie, poza H. Patołą, zabrał też radny Sawicz. – Przyjęcie tej uchwały całkowicie wyklucza radę gminy z decydowania o zbywaniu, dzierżawie i tak dalej majątku gminy Siedlisko ? przestrzegał radny Sawicz. Przywołał też przykład tzw. działki „koniarzy” sprzedanej przez wójta w 2018 roku o powierzchni ok. pół hektara za 16 tysięcy złotych. – Konie pasące się na tej łące uśmiały się z tak niskiej ceny! – skwitował. I zagroził, że uchwała, jeśli będzie przyjęta, to zostanie zaskarżona do sądu administracyjnego.

Radnych Patołę i Sawicza swoim wystąpieniem poparł radny Pokusa.

Dlaczego zmienili zdanie?

Całą sytuacją zaskoczony był Ryszard Kieczur. Wiceprzewodniczący rady przypomniał, że przecież o problemie dyskutowano na komisjach. I ustalono wtedy, że radni pozwolą wójtowi sprzedawać działki ze wspomnianym limitem 50 tys. zł. – Dziś słyszę, że część radnych zmieniła zdanie ? skomentował R. Kieczur. – Myślę, że to bierze się z tego, że co by ten wójt nie zrobił, to wszystko jest nie tak ? te słowa wiceprzewodniczący skierował do opozycji.

– Jak zostałem wójtem, nie mieliśmy żadnej działki ? powiedział Dariusz Straus. – Kupiliśmy, podzieliliśmy. Od dwudziestu lat nie sprzedałem żadnej działki bez przetargu. Oddając wszystko do prokuratury, państwo wstrzymujecie rozwój gminy ? w tym momencie wójt zwrócił się do kilkorga mieszkańców, którzy przybyli na sesję. – Nic nie ukradłem, nie oszukałem i mogę spokojnie pracować ? zadeklarował wójt.

Kto będzie odpowiedzialny?

Koniec końców, radni przystąpili do głosowania. I dali wójtowi prawo, by ten bez zgody rady gminy sprzedawał gminne działki o wartości poniżej 50 tys. zł.

Byli za tym: A. Zboralska, B. Pawlak, J. Gielec, M. Chilicka, M. Brodzik, P. Pabisz, P. Wesołowski i R. Kieczur.

Przeciwko zagłosowali: A. Gajewska, H. Patoła, S. Pokusa oraz S. Sawicz.

Wstrzymali się: J. Bereś i U. Hardy.

Na koniec radny Patoła przypomniał, że to radni, którzy głosowali za przyjęciem uchwały, będą ponosić odpowiedzialność za działania wójta.

Napisz komentarz »