REKLAMA

Samorząd

Co wystraszyło radnego Wieczorka?

Opublikowano 29 czerwca 2019, autor: Michał Szczęch

W czwartek, w trakcie obrad w Nowej Soli, radny Andrzej Wieczorek poprosił o dziesięć minut przerwy. Zaprosił dziennikarzy na zaplecze. Tam wydał oświadczenie…

– Szanowni państwo, prezydent miasta Nowa Sól, w trakcie prezentacji, pokazał screen z mojego komputera zakładowego – oświadczył radny Wieczorek dziennikarzom.

Wyjaśnijmy, że w trakcie czwartkowych obrad prezydent prezentował różnego rodzaju wykresy, obrazujące rozwój miasta przez ostatnie lata.

Screen, zdaniem Wieczorka, miał być wkomponowany w prezentację. Stwierdził, że widział to kątem oka, przez ułamek sekundy.

– Na pulpicie był screen z folderami z mojej firmy, sygnowany moimi hasłami firmowymi. Na tym pulpicie był również nurek. To była fotografia z mojego komputera. Zdjęcie wykonał mój pracownik. Jest to indywidualne zdjęcie. Nie sądzę, żeby to zdjęcie było ściągnięte z jakiegoś innego miejsca – w tym momencie Wieczorek postawił pytanie: – Czy zostało dokonane włamanie na mój komputer?

Komputer jest ogólnie dostępny dla pracowników. Wieczorek podkreślił, że przekazuje przez niego poufne informacje do obiegu zakładowego.

– Po co prezydent miałby robić coś takiego – dopytywali dziennikarze.

– Nadal toczona jest przeciwko mnie batalia. Inwigilują mnie. Ja to traktuję, jako próbę zastraszenia mnie. Jest to przesłanka? Ostrzeżenia dla mnie? Tak to odbieram. To nagonka – skwitował Wieczorek.

Wilant wyszedł do toalety

W trakcie oświadczenia, na zapleczu obecni byli Roman Wilant i Jacek Stronka, również radni z klubu PiS. Radny Wilant stwierdził, że on nic takiego nie widział. I wyszedł do toalety. Radny Stronka również żadnego screena nie zauważył.

Wieczorek do sprawy odniósł się tylko na zapleczu. Nie poruszył jej głośno, w trakcie wznowionych obrad. Tym samym nie dał szansy ani prezydentowi, ani pozostałym obecnym na sali, by odnieśli się do sytuacji.

Wywiady środowiskowe

Przypomnijmy, że radni z KWW Tyszkiewicz kilka miesięcy temu chcieli odwołać Wieczorka z rady. Uznali, że złamał prawo, przemeldowując się do sąsiedniej gminy, w której wystartował w wyborach sołeckich, kandydując do rady sołeckiej.

Sąd, koniec końców, stanął po stronie Wieczorka, który z rady nie wyleciał. Wtedy jednak zaczęły się wywiady środowiskowe na temat Wieczorka, zlecone przez urząd miasta. Zaczęło się sprawdzanie, czy Wieczorek jest zameldowany bez przerwy w Nowej Soli.

 

„Nie będzie pan,

będzie ktoś inny”

 

Do tych kontroli Tyszkiewicz odniósł się w czwartek. Powiedział w trakcie obrad: – Panie radny, niech pan się trochę zastanowi, co pan mówi. Wstydu pan nie ma? Tyle razy było panu wyjaśniane, że obowiązkiem tej rady było wszcząć postępowanie. Bo gdyby tego nie zrobiła, to by złamała prawo. To stąd konieczność sprawdzenia, czy pan mieszka w Nowej Soli, czy nie. Nikt pana nie nęka, tylko wykonuje swoje obowiązki. Czy to aż tak bardzo trudno zrozumieć? Niech pan siedzi tutaj przez całą kadencję. Niech pan się dalej kompromituje. Czy pan tu będzie, czy pana tu nie będzie, mi to jest wszystko jedno. Ale nikt pana nie inwigiluje, nikt pana nie ściga, nikt panu życia nie utrudnia. Sąd nakazał, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście pan w Nowej Soli mieszka, czy nie. I obowiązkiem straży miejskiej było udanie się do teoretycznego miejsca pana zamieszkania i zrobienie wywiadu środowiskowego, bo sąd sobie tego zażyczył. Nie będzie pan, będzie ktoś inny z PiS i będzie tę samą retorykę używał. Nie jest pan żadnym geniuszem intelektualnym, proszę mi wybaczyć – podsumował Tyszkiewicz.

 

PS

Po sesji Wieczorek zadzwonił do redakcji. – Przeglądam wyrok sądu i nie widzę tam słowa, że miasto ma mnie kontrolować – powiedział do słuchawki.

Napisz komentarz »