REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kożuchów znów odleciał!

Opublikowano 29 lipca 2019, autor: Patryk Świtek

Za nami 4. edycja gali Cosuchovia Dance. Najstarsza fanka miała 90 lat. Niektórzy, by posłuchać zespołu Scanner zwalniali się z pracy. Za rok organizatorzy szykują bombę. Występ, o którym długo będzie się mówiło w gminie.

Jadwiga Gałka (59 l.), by posłuchać disco polo rzuciła pracę w Niemczech. – Nie chcieli dać wolnego, więc dałam wypowiedzenie. Kocham tę muzykę i nie wyobrażam sobie, żeby mnie tu nie było – mówi. Na imprezę przyszła z córką Gosia. Polowały na zdjęcia z gwiazdami disco polo. – Rok temu zdobyłam fotkę z „Bojsem”. W tym roku mam już z Macho i Jokerem. Czekam na „Klasika”. Każdą wrzucam na fejsa. Niech znajomi wiedzą, że dobrze się bawię. Lajki do stówy lecą – uśmiecha się.

Grzegorz Stopka, przyszedł na galę z żoną Iwoną. – Ta impreza jednoczy ludzi. Powstał fajny rodzinny piknik. Można spotkać znajomych, których się dawno nie widziało, wypić coś, pobawić się wspólnie do nocy – mówi. – Fajnie że gwiazdy chcą do nas przyjeżdżać i grać. Za rok jest piąta edycja, to dobrze byłoby w końcu Zenka ściągnąć – dodaje.

– Po co Zenka? On ma może dwie ładne piosenki, reszta to lament „dom rodzinny, dom” tego się nie da słuchać. Lepiej niech burmistrz Scannera zaprosi – wtrąca J. Gałka.

Weronika Keszbir ma 90 lat. Na galę przyjechała na wózku, bo ledwo chodzi. – Co roku tu jestem. Dawniej jak były imprezy dożynkowe, to lubiłam potańczyć, ale teraz bolą nogi i biodro, to przyjadę choć głową pokiwać – mówi.

Bożena z Mirocina Średniego, jak co roku, cały festiwal spędziła pod sceną. Jest na każdej relacji z gali. – W domu śmieją się, że mam parcie na szkło, ale ja po prostu lubię disco polo. Znam większość piosenek, które tu śpiewają – opowiada. Najgorsze wrażenie pozostawił po sobie Boys. – Nie wyszli do ludzi. A my pragniemy kontaktu z tymi gwiazdami, żeby zrobić sobie zdjęcie, zdobyć autograf. Dziwnie się zachowali – wspomina.

Kto zaśpiewa za rok?

Gwiazdą tegorocznej gali był zespół Classic. To najbardziej profesjonalna grupa, jaka grała na Cosuchovii. Pierwsi w historii festiwalu zrobili próbę przed koncertem. Długo po występie rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia z fanami.

– Gramy już ponad 20 lat i zjeździliśmy całą Polskę, ale w Kożuchowie byliśmy pierwszy raz. Cieszymy się, że udało nam się tu zagrać i że ludzie tak miło nas przyjęli – mówi Robert Klatta, wokalista i jeden z założycieli Classic. – O waszym festiwalu w branży jeszcze się nie mówi, ale ma potencjał. Myślę, że dałoby radę tu ściągnąć jakąś telewizję – ocenia.

Na festiwalu pierwszy raz pojawił się zespół Energy Girls. Dwie Pauliny i Karolina przyjechały do Kożuchowa aż Hrubieszowa, małej miejscowości pod wschodnią granicą. Jechały 800 km.

– Tu zaczęła się nasza kariera, bo właśnie w Kożuchowie nagrałyśmy swój pierwszy teledysk – mówi Paulina, wokalistka Energy. Burmistrz pozwolił go nakręcić w piwnicach zamku. Miał też propozycję występu, ale roztropnie odmówił. W scenariuszu pojawiły się bowiem sceny erotycznych tortur. Mimo to historia odbiła się głośnym echem w gminie.

– Kilka miesięcy temu dawałyśmy koncert w Stypułowie na dożynkach i wszyscy nas kojarzyli z tych erotycznych tortur. Skoro taką sensację wywołał teledysk, na którym burmistrza nie było, to musimy teraz nagrać taki, w którym wystąpi. Przygotujemy dla niego poważną rolę – zapowiadają dziewczyny.

Paweł Jagasek nie zamierza występować w teledyskach, ale myśli nad innym występem.

– W przyszłym roku mamy piątą edycję, więc szykujemy coś specjalnego. Wróci MiG, zagrają Piękni i Młodzi. Może nawet ja coś zaśpiewam – zapowiada.

Napisz komentarz »