REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Prawie nie czuć

Opublikowano 29 lipca 2019, autor: Patryk Świtek

Władze gminy za 5,6 mln zł wyremontowały oczyszczalnię ścieków. – Na 20 lat mamy spokój. Teraz możemy się skupić na kanalizacji – mówi Danuta Wojtasik, burmistrz Nowego Miasteczka.

To pierwsza przecięta wstęga w karierze Danuty Wojtasik.

– Wiadomo, że wolałabym otwierać drogę, albo jakiś plac. Kto bywa w oczyszczalni ścieków? Dlatego chcieliśmy pokazać mieszkańcom, co zrobiliśmy – tłumaczy  D. Wojtasik.

Na otwarciu byli radni, a także pracownicy Urzędu Marszałkowskiego. D. Wojtasik  zaprosiła także Józefa Giemzę, byłego burmistrza Nowego Miasteczka. Za jego kadencji powstała pierwsza oczyszczalnia.

– To było 23 lata temu – wspomina Andrzej Włodarczak, kierownik referatu ds. inwestycji. Sam przepracował na oczyszczalni kilkanaście lat.

– Długo by opowiadać, ile się tu przeżyło – wzdycha. – Zima, – 25 stopni, noc, człowiek sam na zmianie, a tu ściek zamarzł. Trzeba było wejść na aerator (urządzenie do napowietrzania ścieku) i kuć taflę. Wtedy sobie myślałem, po co gdzieś tam na barierce wisi koło ratunkowe, skoro nikt i tak mi go nie rzuci. Innym razem, jak nie mieliśmy prądu przez trzy dni, to wszystko nam zgniło. Przez miesiąc odbudowywaliśmy bakterie w osadzie i odtwarzaliśmy cały proces – wspomina.

Osad leżał miesiącami

Dziś przerwa w dostawie prądu już go nie przeraża, bo zamontowano agregat. Cieszy go też nowy aerator i prasa do odsączania osadu. To dzięki niej okoliczni mieszkańcy nie będą już czuć smrodu.

– Oczyszczalnia była przestarzała. Mieliśmy za dużo osadu, czyli tego, co zostało po oczyszczeniu ścieków. Nie dawaliśmy sobie z nim rady. Był składowany i odsączany na poletkach, trwało to nawet rok. Bywały dni, że bardzo śmierdziało. Teraz dzięki nowoczesnej prasie wodę odsączamy w dwie godziny. Prawie nie czuć smrodu – mówi A. Włodarczak.

Do wyremontowanej oczyszczalni spływa dziś 650 m.szesc. ścieków dziennie. W razie potrzeby może ich przyjąć jeszcze 200 więcej.

– Jesteśmy przygotowani na rozbudowę kanalizacji. Mamy już projekt na Popęszyce i czekamy na następne rozdanie środków unijnych – mówi A. Włodarczak.

Remont oczyszczalni nie byłby możliwy, gdyby nie dofinansowanie unijne. Przy okazji udało się zbudować także nitkę kanalizacji przy ul. Dworcowej.

Napisz komentarz »