REKLAMA

Samorząd

Wieczorek chce na Wiejską

Opublikowano 06 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

Póki co, w życiu Andrzeja Wieczorka, radnego z Nowej Soli, wiejska była tylko rada sołecka, w której chciał zasiąść, ale, koniec końców, nie zasiadł.

Wieczorkowi marzy się wielka polityka. Kandydował na prezydenta Nowej Soli. Kandydował też na radnego. Próbował zostać starostą. A nawet członkiem rady sołeckiej. Teraz nowosolski fotograf z list PiS być może wystartuje na posła. Póki co, trafił na krótką, bo trzyosobową listę osób z powiatu nowosolskiego, klepniętych przez posła Asta, szefa struktur PiS w województwie. O tym, czy trafi na plakaty wyborcze, zadecydują w centrali. A decydenci PiS ze stolicy w klepaniu bywają nieobliczalni. Wieczorek określa to delikatniej, że partia jest dynamiczna. Dlatego nie chce się nastawiać psychicznie, już się cieszyć, a później być zawiedzionym.

Planuje pokłonić się

odpowiednim ludziom

Mimo wszystko, radny Wieczorek powoli oswaja się z myślą, że mógłby ewentualnie zasiąść w fotelu przy Wiejskiej. Przygotowuje się do tego. Układa strategię, jak przekonać do siebie wyborców. Planuje pokłonić się w odpowiednich miejscach i odpowiednim ludziom. I tak: pokłoni się na pewno osobom starszym (kwestie emerytów) i kierowcom (kwestie infrastruktury drogowej). W ewentualnej kampanii chciałby też postawić na miedź. Jak sam ocenia, żadne drastyczne nowości. Zresztą, „jakieś pomysły pewnie będą się jeszcze rodzić”.

„Afera sołecka”

Póki co, w życiu radnego Wieczorka wiejska była tylko rada sołecka, w której chciał zasiąść, ale, koniec końców, nie zasiadł. Wystartował w wyborach sołeckich w jednej z wsi w gminie Zabór, choć, jako radny z Nowej Soli, nie powinien. Sprawa skończyła się w sądzie administracyjnym. Wieczorkowi groziło złożenie mandatu radnego, domagali się tego radni z KWW Tyszkiewicz i wiceprezydent Milewski. Choć ostatecznie wyrok zapadł na korzyć Wieczorka, to niesmak pozostał. I pozostało pytanie, czy radny ma prawo do takiej niewiedzy.

„Afera pulpitowa”

Wieczorek ma świadomość, że listy PiS przez decydentów z Warszawy będą mocno weryfikowane, sprawdzane pod różnym kątem. O ile „afera sołecka” radnemu pewnie nie zaszkodzi, bo wyrok sądu na jego korzyść dawno się uprawomocnił, o tyle z „aferą pulpitową” może być różnie…

Otóż, po „aferze sołeckiej”, władze miasta, by udowodnić, że jednak miały rację ze skierowaniem sprawy do sądu, zaczęły Wieczorka prześwietlać. Do drzwi radnego pukali policjanci i strażnicy miejscy. Rozpytywali w okolicy o prywatne sprawy, nawet o to, gdzie Wieczorek płaci za szambo, by wykazać, że centrum życia Wieczorka nie jest Nowa Sól, a wspomniana gmina Zabór, gdzie zresztą ma nieruchomość. Wieczorek czuł się inwigilowany. Grzmiał, że to nagonka, że władza chce go zniszczyć.

Koniec końców, sprawa przycichła, ale nie w głowie Wieczorka. W czerwcu, w trakcie sesji poprosił o pięć minut przerwy. Zawołał dziennikarzy na zaplecze. I wydał oświadczenie, że czuje się nękany przez prezydentów. Kątem oka na pulpicie laptopa W. Tyszkiewicza dostrzegł zdjęcie nurka. Identyczne ma w swoim laptopie. Miał to być dowód, że ludzie prezydenta włamali się do laptopa Wieczorka. Cóż…

Zdjęcie nurka to typowa tapeta w oprogramowaniu Windowsa, którą ustawić sobie może każdy. Temat podchwyciły media krajowe. Z Wieczorka śmiała się cała Polska.

Było minęło?

Bzdury? Radny Wieczorek takimi sprawami dziś zdaje się nie przejmować. I twierdzi, że najważniejsze jest dobro Nowej Soli. Choć, jak dotąd, to dwie najgłośniejsze sprawy, jakimi wsławił się jako radny.

– Nie widziałem siebie, jako kandydata na prezydenta, a jakoś zdobyłem dosyć fajny wynik (ponad 12 proc. – red.) – komentuje. – Bardziej widziałem się w roli osoby, która współrządziłaby miastem. I zostałem radnym. Myślę, że czas najwyższy na posła z Nowej Soli. Wytworzył się ku temu dobry nastrój

Napisz komentarz »