REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Odkurzacz mógł spalić dom

Opublikowano 10 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

Dawida Waczkowskiego i Michalinę Kuźmińską z Nowej Soli w poniedziałek (5.08) obudzili sąsiedzi. Walili pięściami w drzwi i okna. – Uciekajcie! – krzyczeli.

– Otworzyłem drzwi i buchnął na mnie czarny dym – opowiada Dawid, szesnastolatek. – Przestraszyłem się, aż zacząłem krzyczeć. Wybiegłem z domu, wszędzie stali ludzie. Dalej walili w okna i wołali, że w środku została moja babcia.

Została, żeby ugasić pożar

– Myślałam, że to stuka listonosz, bo nieraz paczki przychodzą – opowiada 82-letnia Michalina. – Nagle usłyszałam „Uciekaj! Uciekaj, bo się pali u was!”. Wstałam z łóżka, otworzyłam drzwi, a tam ciemno od dymu. W korytarzu zobaczyłam ogień. „Dawid! Dawid!” krzyczałam. Ogień był już dość spory. Stał garcek z wodą. Wlałam na ogień i buchnęło pod sufit. Chwyciłam za drugi garcek. Później jeszcze za trzeci… Aż się ugasiło. Bałam się, że dostanę zawału, bo przecież ja po udarze. Kroku nie mogłam zrobić, bo podłoga była śliska od sadzy i wody. „Dawid! Dawid!” wołałam.

Dawid pobiegł po babcię

– Stała w dymie, na środku kuchni – opowiada. – Wołałem „Uciekaj!”. Ale babcia widocznie nie słyszała, bo jest przygłucha.

Przybiegł sąsiad. – Chwyć babcię za ręce – krzyknął.

Dawid chwycił panią Michalinę i wyprowadził z sąsiadem na zewnątrz. Później wybiegł też kot, cały czarny od dymu.

Przyjechali strażacy

– Źródłem pożaru był odkurzacz, który stał w przedpokoju. Był nieodłączony od prądu. Widocznie nastąpiło spięcie – mówi kpt. Tomasz Duber z PSP w Nowej Soli.

– Nie odłączyliśmy od prądu – potwierdza Sylwia, mama Dawida. Załatwiała w mieście sprawy, gdy zadzwoniła koleżanka, z informacją, że pali się dom. – Jak wracałam, to słyszałam wycie strażackich syren. Jechałam i prosiłam tylko, żeby Dawidowi i babci nic się nie stało. Moje prośby zostały wysłuchane. W grudniu remontowaliśmy dom. A teraz wszystko czarne. Od nowa będziemy malować. Ale najważniejsze jest to, że nie stało się nic gorszego, że Dawid i babcia są cali i zdrowi.

Słowa wdzięczności

Sylwia, Dawid i Michalina ślą słowa wdzięczności do sąsiadów, za to, że zareagowali. Że przybiegli, stukali w drzwi i okna. W ten sposób ocalili Dawida i Michalinę. Dziękują też za pomoc w sprzątaniu.

– Przyszło kilkanaście osób, by pomóc w myciu ścian, sufitów, podłóg, mebli. Nakarmili obiadem, przygarnęli do siebie – mówi Sylwia. A na koniec dzieli się ze wszystkimi przestrogą: – Odłączajcie od prądu odkurzacze, ładowarki i tego typu urządzenia, bo na prawdę nie sposób przewidzieć, kiedy może stać się coś złego.

Napisz komentarz »