REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Rolnik pomógł przy gaszeniu pożaru

Opublikowano 10 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

– Jechaliśmy w sobotę (3.08) do Wrocławia i Adaś, mój siedmioletni syn zawołał, że nasze pole się pali – opowiada Artur Wypych, rolnik ze wsi Solniki. Dym unosił się nad ścierniskiem za Drwalewicami.

Artur chwycił za telefon i wystukał 112. – Jak płonie pole, to liczy się każda sekunda, a ja na połączenie czekałem dobre półtorej minuty – złości się. – W końcu udało się zgłosić pożar. Jak zajechałem na pole, to na miejscu byli już strażacy z OSP Lasocin. Nie wiem, jakim cudem tak szybko zajechali, ale jestem im za to bardzo wdzięczny. Chłopaki spisali się na medal.

Zasłużył na pochwałę

– Z pożarem walczyły dwa zastępy strażaków ochotników, z Lasocina i Kożuchowa. I jeden zastęp zawodowców z Nowej Soli – precyzuje kpt. Tomasz Duber z PSP w Nowej Soli. – Ogień strawił pół hektara ścierniska i ponad 20 balotów siana. W walce z ogniem pomógł rolnik, właściciel pola, który przy pomocy pługa oborał pożarzysko, żeby się nie rozprzestrzeniało – kpt. Duber podkreśla, że Artur Wypych zasłużył na słowa pochwały.

Jaka tam moja zasługa…

Gdyby Artur i siedmioletni Adaś, jego syn, w porę nie zauważyli płomieni, to z dymem być może poszłoby o wiele więcej hektarów pól. W pobliżu są miejscowości, więc zagrożenie było ogromne.

– Jaka tam moja zasługa – macha ręką Artur. – Tu trzeba chwalić strażaków – podkreśla. I apeluje do władz miasta i gminy Kożuchów, żeby strażakom z Lasocina dokupić trochę sprzętu. – Mogliby chłopakom dokupić na przykład łopat do gaszenia, bo na pożarze mojego pola mieli tylko dwie. Może warto dokupić im sprzętu w nagrodę za odważną postawę – podpowiada rolnik.

Napisz komentarz »