REKLAMA

Kultura, Oświata

Szkoła jednak z klasą

Opublikowano 10 sierpnia 2019, autor: FP

„Piątka” odetchnęła z ulgą. Dwie pierwsze klasy szkoły branżowej jednak powstaną. Ale rodziców kosztowało to sporo nerwów.

Zaczęło się od wtorkowego spotkania w kożuchowskiej „Piątce”, czyli jedynej poza Nową Solą szkole średniej prowadzonej przez powiat. Byli rodzice, była starosta Iwona Brzozowska i była awantura.

– Pani Starosta zaproponowała, by nasze dzieci przeniosły się do szkoły w Nowej Soli!!! – grzmiał na Facebooku burmistrz Paweł Jagasek. – Proszę otwarcie powiedzieć, że Pani celem jest doprowadzić do likwidacji naszej szkoły, jak to było z Nowym Miasteczkiem – czytamy. Jagasek wprost nazwał słowa Brzozowskiej kompromitacją. Sam jednak w spotkaniu nie uczestniczył, bo jest na urlopie. Przebieg spotkania streścili mu radni, a całokształtu dopełniły komentarze rodziców, których lawina wylała się właśnie na Facebooku.

Chcę mieć syna na oku!

Po spotkaniu, lotem błyskawicy po gminie rozniosła się wieść, że powiat nie zezwoli na utworzenie w Kożuchowie klas szkoły branżowej (czyli „zawodówki”), ze względu na zbyt małą liczbę uczniów. Byłych gimnazjalistów udało się zrekrutować 19, uczniów po podstawówce 22. Absolutnie minimum, by klasa bilansowała się na finansowe zero, to 25.

Tak było jeszcze w środę rano, podczas posiedzenia zarządu powiatu, które wyjątkowo odbyło się z udziałem gości – rodziców uczniów z gminy Kożuchów.

– To nie jest tak rażąco mała liczba uczniów, by likwidować klasy! Nasza szkoła jest kameralna i nie musi być pełna uczniów – argumentowali.

– Mój syn ma 15 lat. To jest głupi wiek, sami wiecie. I ja nie chcę go spuszczać z oka! A jak mam go wychowywać, jak wyjedzie do internatu, albo będzie 12 godzin poza domem? – przekonywała zarząd jedna z matek.

– Jak młodzież z wiosek ma niby dojechać do Nowej Soli? Tu wsiądą na rower i są! – mówili rodzice.

Padł też argument, że do rozpoczęcia roku szkolnego stany klas na pewną się powiększą, a później do klas branżowych z pewnością przeniosą się uczniowie, którzy nie będą sobie dawać rady w technikum.

Do „Piątki” dokładamy najwięcej

– Przekaz jest taki, że my szkołę zamykamy. A to nie prawda! Zrobiliśmy wszystko, by „Piątce” pomóc! – wyjaśniał Mariusz Stokłosa z zarządu powiatu. – Mówicie państwo, że nie inwestujemy w szkołę. Tymczasem do edukacji dokładamy 5 mln zł, z czego kilkaset tysięcy do Kożuchowa. Bo subwencji nie wystarcza! Nie budujemy chodnika, bo dokładamy do szkoły! – mówił.

– Nie wolno mówić, że nie dokładamy. Do „Piątki” dopłacamy najwięcej. Dlaczego nie inwestujemy? Bo dokładamy do bieżącej działalności – wtórowała starosta Iwona Brzozowska.

– Nauka jest ważniejsza od chodnika! – skwitował Arkadiusz Lasota, sołtys Sokołowa. Później komentował: – Najważniejsze jest dobro dzieci. Ekonomia, ekonomią, rozumiem. Ale taką decyzję zarząd powinien podjąć z radnymi, bo po to my radnych wybieraliśmy.

Zarząd niejednomyślny

Decyzję zarząd musiał podjąć do piątku, do godziny 12.00. – Klasy będą. Nawet dwie. W międzyczasie doszedł nawet jeden uczeń – poinformował Stokłosa. – Sygnał niech będzie jasny i czytelny: nikt nie mówił i nie mówi o likwidacji szkoły! – podkreślał. – Przeważył argument, że być może jest to pierwszy krok do odbudowy szkół zawodowych – dodał.

Głosowanie nie było jednomyślne. Mimo wielu prób i telefonów, do zamknięcia tego wydania „Regionalnej” nie udało nam się uzyskać ze starostwa informacji jak głosowali poszczególni członkowie zarządu.

Napisz komentarz »