REKLAMA

Wasze sprawy

Syf pod nosami mieszkańców

Opublikowano 10 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

Mieszkaniec Mirocina Dolnego, na spółę z policjantami, powstrzymał mężczyzn, którzy chcieli w środku wsi nielegalnie wywalić kupę gruzu.

– Mam urlop, więc urządziłem sobie cotygodniowy przejazd przez wieś – opowiada mieszkaniec. – Przy jednej z posesji, chyba opuszczonej, nawet nie ogrodzonej, zobaczyłem wysypaną kupę gruzu. Na drodze stała kolejna przyczepa śmieci. Od razu wiedziałem, że to podejrzana sprawa. Natknąłem się akurat na policjantów, którzy patrolowali wieś. Powiedziałem im o wszystkim i oni zajęli się sprawą.

Na bezczelnego

Ustalono, że śmieci przyjechały do Mirocina Dolnego aż z Krosna Odrzańskiego. To resztki z budowanego tam bloku. Wszystko wskazuje na to, że ktoś z budowy chciał wywalić śmieci nielegalnie, po kosztach. I zrobił to w biały dzień, w środku wsi, na bezczelnego.

Posesja, którą wybrano, należy do starszej kobiety, która obecnie nie mieszka w Mirocinie.

– Wiele wskazuje na to, że na wysypanie śmieci pozwolił wnuk tej kobiety, który niedawno wyszedł z więzienia – mówi sołtys Krzysztof Raczykowski.

Chłopak miał zarobić podobno 400 złotych od każdego zrzutu. Ile ich planowano? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy byli jacyś pośrednicy, którzy też zarobili. Pytań w tej sprawie jest więcej. Czy nielegalny wywóz śmieci zlecił deweloper, który stawia blok? A może zrobił to wykonawca prywatny, może podwykonawca? Jeśli nie jest to pierwsza budowa tej firmy, to może należałoby sprawdzić ich faktury za wywozy śmieci, o ile takie istnieją. Może należałoby sprawdzić, gdzie firma wcześniej wyrzucała śmieci i czy robiła to legalnie? Jedno pytanie rodzi następne.

Mnożą się wątpliwości

Czy policja rozwiąże tę sprawę?

– Materiały są zbierane, wkrótce rozstrzygnie się, czy sprawa będzie badana pod kątem przestępstwa, czy pod kątem wykroczenia – komentuje sierż. Agata Towpik z Komendy Policji w Nowej Soli. – Jedna osoba została przesłuchana. Teren został oczyszczony. Postępowanie prowadzi komisariat w Kożuchowie.

Sołtys jest wdzięczny

Z tego, że sprawców udało się złapać na gorącym uczynku, cieszy się sołtys Raczykowski. – Gdyby śmieci zostały na podwórku, to problem mielibyśmy my wszyscy, mieszkańcy i władze gminy. Dlatego chciałem podziękować mieszkańcowi i policjantom za to, że udaremnili ten proceder.

Napisz komentarz »