REKLAMA

Sport

Odpalili motory

Opublikowano 19 sierpnia 2019, autor: sj

Jak w pobliżu boiska piłkarskiego usłyszycie ryk motoru, możecie być pewni dwóch rzeczy. Po pierwsze, gra na nim Arka Nowa Sol. Po drugie, gola strzelił Tomek Rozynek.

Zorza Ochla ? Arka Nowa Sól 1:3 (0:1)

Bramki: Bargieł (65. min) ? Hausler (32. min ? sam.), Pojnar (61. min), Rozynek (90+3 min)

Zorza: Blinkiewicz ? Jurkowski, Kijowski (od 74. min Moskalik), Kowalski (od 85. min Komorowski), Hausler (od 64. min Budzianowski) Bargieł, Enkot (od 46. min Konopacki), Godzisz (od 78. min Kolbusz) Jaszkiewicz, Michalak (od 74. min Chawrył) Słonecki.

Arka: Al. Stankiewicz ? Sztopel, Walter, Pojnar (od 70. min Rozynek), Ad. Stankiewicz (od 80. min Dykta), Wilczyński, Zawojek, Bajorski (od 60 min Dykta), Ekiert (od 78. min Matysik), Kubiak, Żurawski (64. min Nazar)

Żółte kartki:Jurkowski ? Sztopel, Wilczyński

Czerwona kartka: Jurkowski (druga żółta)

 

W Ochli motor zaryczał w samej końcówce. Rozynek trafił na 3:1. Zapakował z ostrego kąta „pod samiutką ladę” (czytaj poprzeczkę). Wcześniej pięknie z dystansu huknął Adam Pojnar. Naprawdę pięknie. Pierwszy gol zapisujemy na konto Gracjana Waltera. Piłka odbiła się po drodze od obrońcy Zorzy, ale VAR-u nie było, a w kwitach zawsze to lepiej wygląda od samobója.

Sobotnia inauguracja okręgówki miała jeszcze kilka smaczków.

– Gdzie trener Mieczysław? – pytamy młodzieżowca, taszczącego sprzęt do szatni.

– Jak to gdzie? Jeszcze na wakacjach ? rzuca chłopak z uśmiechem i odchodzi.

Kto go zastąpił? Przy ławce trenerskiej stał prezes. Stał też Rafał Galas. I tu historia robi się ciekawa. Chłop w sobotę dyrygował grą Arki, a w niedzielę prowadził Pogoń Przyborów w starciu z Piastem Czerwieńsk. Dwa dni, dwa mecze, bilans 1:1 (Pogoń przegrała). Derby będą dla niego koszmarem. Rozdarta sosna z „Ludzi bezdomnych” to przy tym pikuś. W Ochli wywiązał się ze swojej roli wzorowo.

Piłkarsko sobotnie starcie było fajnym widowiskiem. Atak gonił atak. Arce brakowało skuteczności, ale z dużą łatwością kreowała sytuacje strzeleckie. Dobrze wypadli Patryk Zawojek, Mariusz Ekiert i Dariusz Nazar. Ten ostatni, mówiąc delikatnie, nie stroni od glutenu, ale genialnie korzysta z tego, co dała mu natura. Doskonale zastawia piłkę, świetnie nad nią panuje i dysponuje niezłym huknięciem z lewej nogi. Klub musi jednak pomyśleć o nieco dłuższej koszulce, bo ta w wersji slim to kiepski wybór. Duży chłop musi mieć dużą koszulkę. Koniec tematu.

Mały minus dajemy Arce za bałagan z tyłu. Zorza parę razy skontrowała. Trafiła w słupek, a po chwili strzeliła na 1:2. Taktyka Michała Grzelczyka była prosta. Gra piłką po jednej stronie boiska i szybki przerzut na drugie skrzydło. Gospodarzom nie można odmówić ambicji, ale trzymali się w meczu głównie dlatego, że Arka nie potrafiła ich dobić. Luźniej zrobiło się w końcówce, tuż po golu Rozynka. Nasz zawodnik od razu pobiegł do chorągiewki, zrobił z niej „wueskę” i zaryczał ku uciesze kibiców.

– Nowy sezon, więc odpalamy motory. Inauguracja udana, ale musimy poprawić tyły. Będzie dobrze ? zapewnił nas w krótkich, żołnierskich słowach. Wierzymy!

PS. Stadion Zorzy leży przy samym cmentarzu. W trakcie meczu trzeba było ganiać za piłką między pomnikami. Miejscowi młodzieńcy robili to z kocią zwinnością.Wszystkim Świętym od „ka, cha” już dawno zwiędły uszy, ale to przecież futbol, a nie szachy. Każdy kibic wie, że piłka, to nie sprawa życia i śmierci. To coś zdecydowanie poważniejszego! (Zdanie pożyczyłem od pana Billa Shanklego. Dzięki Bill).

I jeszcze jedno. W czwartek (15.08) Zorza zatrzymała na swoim stadionie Drzonkowiankę Racula. Zespoły podzieliły się punktami po remisie 2:2.

Napisz komentarz »