REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Masz swoje zdanie, spotka cię kara

Opublikowano 19 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

– Jeżeli pan prezydent zabrania mi nosić koszulki z napisem Nowa Sól, to być może niedługo każe mi usunąć tatuaż, na którym mam herb Nowej Soli? – pyta Sławomir Jach.

Regionalna: O co ten żal?

S. Jach: – Prezydent potraktował mnie jak śmiecia. Uważam, że każdy z nas, mając profil na Facebooku, ma prawo banować niewygodne osoby. Jestem zdeklarowanym antypisowcem. I zaznaczyłem na moim profilu, że jeżeli ktoś będzie za mocno prowadził propagandę pisowską, to go zbanuję. Zdarzyło mi się to kilka razy. I prezydent też ma prawo banować. Ale to, że obraża ludzi, to już inna sprawa. Ja nie pozwolę, żeby mnie obrażano.

W jaki sposób prezydent pana obraził?

– Zaczęło się pod koniec lipca. Mieszkam na Kościuszki. W kamienicy trwa remont. Ktoś z zarządu wymyślił, że przy okazji ocieplenia budynku fajnie byłoby zamontować budki dla jerzyków. Robią tak choćby Kraków, Gdańsk. Poszedłem do urzędu miasta z tym pomysłem, w imieniu nie swoim, a całej wspólnoty mieszkańców. Porozmawiałem z wiceprezydentem Milewskim, z którym znamy się jeszcze z dzieciństwa. Porozmawiałem też z panią naczelnik wydziału ochrony środowiska. I podchwycili ten pomysł, przyjęli go pozytywnie. Nasza kamienica ma jako pierwsza otrzymać budki. I wszystko jest w porządku.

Więc w czym problem?

– Zadzwoniłem do urzędu miasta z pytaniem, czy te budki otrzymamy, czy też mamy je sami kupić. Pani z urzędu powiedziała, że otrzymamy, że pan prezydent nawet wspomniał coś o tym na Facebooku. Zajrzałem z ciekawości. Znalazłem wpis prezydenta z 31 lipca. I natknąłem się na takie słowa, że drużyna prezydenta wymyśliła coś fajnego. Że będą budki lęgowe dla ptaków. Zapytałem w komentarzu, „Czyj to pomysł?”. I tylko tyle. Dostałem od prezydenta niesympatyczną odpowiedź, że pan prezydent nie wie, czyj to pomysł, że to nieważne, że co, że może ma podać jeszcze nazwiska i adresy…

Na czym polegała ta niesympatyczność?

– Ton był niesympatyczny. Ja odpisałem, że o żadnych adresach przecież nie mówiłem. Ale miło by było, gdyby prezydent wspomniał, że to na wniosek mieszkańców, że to inicjatywa oddolna. Przecież miasto powinno się cieszyć, że ludzie coś podpowiadają. Ja wpis prezydenta odebrałem w taki sposób, że to znowu wymyślił on.

Co było dalej?

– Nasza dyskusja się zakończyła. Ale niedawno znowu ośmieliłem się skomentować wypowiedź pana prezydenta. Bo skrytykował na swoim profilu media publiczne. I ja się z tą krytyką zgadzam. Media pisowskie są złe. Ale napisałem: „Nie cierpię pisiorów i Jarosława, ale muszę zadać pytanie. Kto jest bez winy, niech pierwszy… Można pokazywać rzeczywistość na różne sposoby. Obecna władza w kraju ma TVP PiS (którego nie oglądam). A my tutaj mamy jedynie słuszny Krąg?”. I to był mój komentarz. Nie obraziłem nikogo. Mam prawo oceniać władzę tę w Warszawie i tę w regionie. Tym bardziej, że głosowałem na pana Tyszkiewicza w każdych wyborach. Teraz myślę, że się pomyliłem, bo widzę, że to jest człowiek, który chciałby mieć marionetki, które by mu klaskały wszystkie. Na swoim profilu zrobił sobie szafę jak Ryszard Ochódzki, prezes klubu sportowego Tęcza. Tyle tylko, że ja nie nazywam się Jarząbek tylko Jach. Do szafy wchodzą wszyscy ci, którzy chcą. Z tym, że ci, którzy myślą inaczej niż prezydent, są wyrzucani. Ja naprawdę uważam, że pan prezydent jest bardzo dobrym urzędnikiem, wiele zrobił dla Nowej Soli. A on po moim komentarzu odpisał, że jak ja śmiem coś takiego pisać, że nie mam prawa nosić koszulki z napisem Nowa Sól.

Zabolało to pana?

– Moich dwóch dziadków zabili Rosjanie. Jednego w dniu wyzwolenia, a drugiego na Syberii. Podczas robót w tajdze powiedział do swoich współtowarzyszy niedoli „Nie bójcie się, Polska jeszcze będzie”. Po tym został aresztowany przez NKWD i ślad po nim zaginął. I teraz ktoś ma mi mówić, czy ja mogę nosić koszulki z napisem Nowa Sól? Prezydent mówi mi coś takiego? Gdybym był jego przeciwnikiem, to może by mnie to tak nie obeszło. Ale ja, żona, dzieci, wszyscy popieraliśmy prezydenta Tyszkiewicza. Dlatego tak mnie to zabolało.

Jeżeli pan prezydent zabrania mi nosić koszulki z napisem Nowa Sól, to być może niedługo każe mi usunąć tatuaż, na którym mam herb Nowej Soli? A chciałbym przypomnieć panu prezydentowi, że mieszkam dłużej w tym mieście niż on, przynajmniej o kilka miesięcy. Ja jestem tu od 1966 roku, a pan prezydent, z tego co wiem, od 1967. Nie on będzie decydował, czy jestem patriotą lokalnym. A tym bardziej nie będzie decydował o tym, jakie ciuchy mam nosić. Przecież to totalna paranoja!

Czy czuje pan, że obraził prezydenta?

– Nie! Ja tylko zadałem pytanie. I stwierdziłem fakt. Wiemy, kto steruje Kręgiem. Nigdy nie widziałem tam artykułu negatywnego o panu prezydencie. Napisałem prezydentowi, że jestem zszokowany jego słowami, że nie zniżę się do jego poziomu. Zapytałem też prezydenta, kto dał mu prawo mnie osądzać. Napisałem, że to pisowcy mówią, kto jest dobrym Polakiem, a kto złym. I w tym momencie on jest taki jak pisowcy. Napisałem też, że życzę mu sukcesów, zwłaszcza w pracy samorządowej, bo kocham to miasto nie mniej niż on. I żeby uważał, bo może skończyć jak niejaki Nikodem Dyzma. I to się skończyło dla mnie banem. Wtedy wszedłem na innym profil prezydenta Tyszkiewicza, bo ma ich kilka. Zapytałem: „Dlaczego na swoim profilu Wadim Tyszkiewicz FP kasuje pan niewygodne posty?”. Dostałem odpowiedź: „Dlatego, że z grona znajomych usuwam ludzi złośliwych, aroganckich i przekraczających granicę, do których pan się zalicza. Żegnam”.

Czyli prezydent nazwał pana złośliwym i aroganckim?

– Dokładnie. Zdążyłem tylko odpowiedzieć: „Ja jestem arogancki? Zadałem tylko jedno pytanie, a pan mnie obraża i mówi, że nie mam prawa nosić koszulki z napisem Nowa Sól. Jestem gorszy niż pan?”.

Siedzi to w panu?

– Tak, bo nie lubię być obrażany. Pan prezydent ma prawo mnie zbanować, ale nie może mi narzucać swoich myśli, nie może narzucać mi, co ja mam myśleć i mówić. Pan prezydent jest osobą publiczną. Musi liczyć się z tym, że może go spotykać krytyka. Uważam, że fajnie zarządza tym miastem. Ale zacząłem się zastanawiać nad tym, że być może zaczyna sobie przypisywać niesłusznie pewne rzeczy. Wydaje mi się, że pomysł budowy strefy ekonomicznej był za prezydenta Gabryelczyka. Chyba nawet prezydent, nasz ukochany przywódca, bo tak zaczynam go teraz nazywać, był przeciwny powstaniu tej strefy.

Faktem jest, że ją rozbudował.

– I ja mu nic nie ujmuję. Ale warto mówić prawdę. Prześledziłem kolejne wpisy pana prezydenta na Facebooku. Rozbudował Nową Sól? Ale przecież inne miasta też się rozwinęły! Hola, hola! Panie prezydencie! Jest pan wspaniałym samorządowcem, nie neguję tego. Ale nie może pan być aż tak zadufany w sobie, że to dzięki panu miasto jest takie, a nie inne. Zacząłem czytać kolejne wpisy…

Proszę jakiś przytoczyć

– „Wróciłem z pięciominutowego, przypadkowego spaceru po mieście. Żyję tu na co dzień. Za mną wojaże po świecie i Europie. Dzisiaj uznałem, że moja Nowa Sól jest najbardziej ukwieconym, kolorowym miastem na świecie”. Jak to przeczytałem, to przypomniał mi się film Andrzeja Fidyka o Korei Północnej, w którym żona Kim Ir Sena szła w Góry Diamentowe i w pewnym momencie zdała sobie sprawę, że musi ugotować obiad dla Kim Ir Sena, a tu podziwia widoki tak wspaniałych gór, najpiękniejszych na świecie. Żona Kim Ir Sena stwierdziła, że jednak pójdzie ugotować obiad. A w miejscu, w którym przystanęła, postawiono pomnik. Po wpisie prezydenta pomyślałem, że zachowuje się on jak taki ukochany przywódca. Był, zobaczył, stwierdził, że Nowa Sól jest najbardziej ukwiecona…

No bo jest ukwiecona

– Ale czy najbardziej? Z ciekawości sprawdziłem ranking. Wygrało Świnoujście, wyprzedziło nas też m.in. Nowe Miasteczko i Sława. Nowa Sól znalazła się na 61 miejscu w Polsce.

Do jakich refleksji pan doszedł po tym wszystkim?

– Że może gdyby rządził tutaj ktoś inny, byłoby jeszcze lepiej. Tego przecież nie wiemy! Mam coraz więcej wątpliwości. I, choć nie zgadzam się z PiS, to w jednym być może mają rację, że trzeba wprowadzić dwukadencyjność. Teraz to do mnie dotarło, że nasz prezydent wcale nie jest taki świetlany, idealny. Bodajże hrabia Dzieduszycki powiedział, że frak leży dobrze dopiero w siódmym pokoleniu. Może panu prezydentowi w niektórych sytuacjach zaczyna wystawać z butów coś, co nie powinno być widoczne? Są ludzie, którzy zaczynają to dostrzegać, przestają być bezkrytyczni. Też byłem bezkrytyczny, póki mnie to nie dotknęło osobiście.

Napisz komentarz »