REKLAMA

Sport

Nietków lepszy od Bytomia

Opublikowano 19 sierpnia 2019, autor: sj

Jak sędziowie w okręgówce mają krótkofalówki ? wiedz, że coś się dzieje. W Nietkowie zaczęło się już przed meczem. Poszło o kolory.

Odra Nietków ? Odra Bytom Odrzański 2:1 (0:1)

Bramki: Trzmiel (47. min), Hliwa (82. min) ? Kmiećkowiak (11. min)

Nietków: Chyła ? Leoszko, Woźniak (od 65. min Hliwa), Bartoszewski, Charciarek, Danyło, Juszczak, Kaczorowski, Kandulski (od 46. min Trzmiel) Kudła Mućka (od 75. min Majorczyk)

Bytom Odrzański: Sala ? Dybizbński, Kmiećkowiak (od 86. min Pawlak), Uścio, Loboda, Borowiecki, Chłopowiec (od 30. min Gawlik), Krawczyk (od 66. min Konsewicz), Perszke (od 59. min Karbowiak), Wojtkowiak, Wołkowski.

Żółte kartki: Kaczorowski ? Borowiecki, Loboda.

 

O tym, że Adrian Sala to chłop na piątkę wiemy od dawna, ale w sobotę przed meczem dostał szóstkę. I nie była to szóstka postawiona na wyrost.

– Po meczu pojechał chyba na obdukcję. Tak go posiniaczyliśmy. Łapał wszystko ? mówił z żartem, ale i uznaniem Mirosław Nowakowski, szkoleniowiec Nietkowa.

Mecz rozpoczął się z małym opóźnieniem, bo żaden z zespołów nie chciał wyjść z szatni. Wojnę nerwów przerwała Odra..(No tak, to nic nie mówi). Odra z Bytomia – dodajmy.

– Ale koszulki to mają ładne ? dało się usłyszeć z trybun.

I faktycznie trudno się z tą opinią nie zgodzić. Ładne są. Bytomianie zagrali w tych jasnych. Czarną owcą (dosłownie) był tylko Sala. Z żartu zrobił się problem, gdy z klubowego budynku wyszli w końcu gospodarze – czarni jak święta ziemia.

– Będziecie się zlewali. Musisz zmienić ? zawyrokował arbiter.

W rolę mediatora wcielił się na chwilę kapitan Marceli Borowiecki, ale nawet popularny „Boria” (tak nazywają go koledzy z boiska, ci starsi oczywiście, bo z młodszymi oranżady nie pił) nic nie wskórał. Adrian poleciał do szatni i po chwili wyszedł z niej cały na… niebiesko. Z szóstką na plecach.

Sędziowie poprawili mikrofony i ruszyli na środek. Potem Odra z Bytomia zrobiła kilka fotek i w końcu można było zacząć.

– Miało nie być szybkiego grania. Mieliśmy na to uważać ? wydarł się Borowiecki, gdy Nietków strzelił na naszą bramkę po raz pierwszy, a „Borię” przy interwencji po raz pierwszy zabolała noga. Nietków na początku miał jeszcze dwie, świetne okazje, ale spudłował. Bytom doszedł do głosu po kwadransie, ale jak już doszedł, to z przytupem. Podopieczni Tomasza Skrężyny rozklepali defensywę Nietkowa i …. wbił piłkę do pustej bramki.

– To nie jest zespół do golenia. Mają kim grać. Póki mieli siły było nam ciężko ? fachowo ocenił M. Nowakowski. – Pierwsze 45 minut zleciało pod ich dyktando ? dodał trener Nietkowa.

Później sam wziął się do roboty. W szatni był taki, jak przy linii – spokojny. Wyjaśnił swoim podopiecznym co i jak i wyciągnął ze swojej talii pierwsze żądło ? Patryka Trzmiela. Trzmiel ugryzł od razu. To znaczy po trzech minutach. Dobił strzał wypluty przez Salę. Dwanaście minut przed końcem na 2:1 trafił drugi rezerwowy ? Emil Hliwa.

– Ma się ten nosek ? rzucił z uśmiechem M. Nowakowski. – A możemy grać jeszcze lepiej. Cały czas nie mogę korzystać z Romka Kopacza i Bogdana Rubachy ? zakończył.

 

PS. W czwartek (15.08) trener Nowakowski nie miał już tylu powodów do radości. Jego zespół przegrał na wyjeździe z Mieszkiem Konotop 7:2.

Napisz komentarz »