REKLAMA

Samorząd

40 tys. za urlop!

Opublikowano 24 sierpnia 2019, autor: FP

Wadim Tyszkiewicz zainkasował ponad 40 tys. zł za 68 dni niewykorzystanego urlopu. Razem ze swoim zastępcą Jackiem Milewskim uszczuplili w ten sposób budżet miasta o 84 tys. zł.

Ponad 43 tys. zł – taki ekwiwalent za 79 dni niewykorzystanego urlopu zainkasował w ubiegłym roku wiceprezydent Jacek Milewski.

Krótko po tym, jak magistrat odpowiedział na nasze pytania (zadane w trybie dostępu do informacji publicznej) ponowiliśmy zapytanie, ale w kontekście prezydenta Wadima Tyszkiewicza. Odpowiedź z urzędu miasta przyszła sześć minut przed ustawowym terminem (liczącym dwa tygodnie), choć sądząc po dacie, pismo było gotowe cztery dni wcześniej.

Okazuje się, że Tyszkiewicz podczas minionej kadencji, również nie miał czasu urlopować. Za 68 niewykorzystanych dni pobrał ekwiwalent w wysokości ponad 40,5 tys. zł. W sumie obaj panowie uszczuplili w ten sposób budżet miasta o prawie 84 tys. zł.

Kumulowanie to wykroczenie

Pod pismem w sprawie ekwiwalentu Tyszkiewicza podpisał się Milewski. Oprócz interesujących nas liczb podał też szereg paragrafów stanowiących podstawę prawną naliczania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Nie podał jednak najważniejszego, czyli art. 168 Kodeksu Pracy, który jasno mówi, że „urlopu niewykorzystanego w terminie (…) należy pracownikowi udzielić najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego”. Kumulowanie urlopu ponad ten termin jest wykroczeniem, które ściga Państwowa Inspekcja Pracy.

Deklarowali, że wykorzystają

Dwa tygodnie temu na łamach „Regionalnej” sprawę komentował Zdzisław Klim, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy. Opowiadał m.in. o kontroli, która miała miejsce w nowosolskim urzędzie w ubiegłym roku.

– Z uwagi na skalę ujawnionych w sierpniu zaległości urlopowych w Urzędzie Miasta Nowa Sól, inspektor pracy postawił prezydentowi i jego zastępcy zarzuty z art. 282 § 1 pkt 2 Kodeksu Pracy. Prezydent i zastępca zadeklarowali, że zaległe urlopy zobowiązują się wykorzystywać w miarę możliwości do zakończenia kadencji tj. 16 listopada 2018 roku – mówił Klim. – Weryfikacja rzetelności tych deklaracji możliwa jest w ramach rekontroli – wyjaśniał.

Mandat, jaki może nałożyć inspekcja to 1-2 tys. zł. Przy „recydywie” może być to 5 tys. zł. Maksymalna kara wynosząca 30 tys. zł możliwa jest wtedy, gdy PIP skieruje wniosek o ukaranie do sądu.

Klim stwierdził też, że to nie inspekcja powinna stać na straży budżetów gmin, tylko radni z przewodniczącym na czele. – Oni mają narzędzia, by kogoś zdyscyplinować, by przestrzegał tego prawa – skwitował.

 

 

Ramka

Na co mogły iść te pieniądze?

84 tys. zł, to kwota, która zrobiłaby różnicę w przypadku wielu inwestycji i zakupów. Nie wspominając o tym, że z pewnością przydałaby się przy okazji zrzutki na tomograf.

Oto kilka wybranych pozycji z rozstrzygniętych ostatnio zamówień publicznych i planu zamówień na ten rok.

 

85 tys. zł – dostawa wyposażenia do żłobka (plan)

30 tys. zł – remont garażu straży miejskiej (plan)

130 tys. zł – zakup roślin (plan)

44 tys. zł – meble do Centrum Obsługi Pasażerów i dla strażników

90 tys. zł – wózek widłowy,

12 tys. zł – mural

Napisz komentarz »