REKLAMA

Sport

Arka znów gromi

Opublikowano 24 sierpnia 2019, autor: sj

– Może zdejmiemy spodenki, przecież i tak robią z nami, co chcą ? darł się do swoich obrońców Damian Perwiński, bramkarz Drzonkowianki, chwilę po tym, jak Marcin Bajorski pokonał go efektowną podcinką.

Drzonkowianka Racula ? Arka Nowa Sól (0:0)

Bramki: Nazar (65. min), Zawojek (77. min), Bajorski (82. min), Pojnar (86. min)

Drzonkowianka: Perwiński ? Rechun, Dzikowicz, Marczak (od 68. min Hirsch), Popielecki, Grochowski, Hajdasz. Janeczek (od 72. min Sroczyński) Lehmann (66. min Moskalik), Marciniak, Nowiński (81. min Korzeniewski)

Arka: Stankiewicz ? Żurawski (od 55. min Nazar), Kubiak, Dykta, Bajorski (od 85. min)Dykta, Sztopel, Walter, Pojnar, Adrian Stankiewicz, Wilczyński, Zawojek (od 82. min Lewandowski), Matysik (od 46. min Rozynek).

W pierwszej połowie było spokojnie. Spokojnie jak w „pumaście”. Tak córka koleżanki nazywa miejsce, którym odpoczywa z mamą tuż przed spaniem. Zwyczajnie siedzą we dwie pod kołdrą aż Mała zaśnie, ale nazwa faktycznie kozacka. No i właśnie taki „pumast” oglądaliśmy w Starym Kisielinie w pierwszej połowie. Budzik zadzwonił dopiero po przerwie. Trener Mieczysław Sobczak nieźle to sobie wykombinował. Arka w trzecim meczu z rzędu stosuje identyczny manewr. Najpierw męczy rywala, ile wlezie, a potem robi zmiany i podkręca tempo. W starciu z Drzonkowianką pomogli im też miejscowi obrońcy, którzy zginęli od własnej broni. Grali bardzo wysoko, próbując łapać rywali na spalonym. Ta sztuka udała się kilka razy, ale w końcu nowosolanie ich przechytrzyli i do „pustaka” trafił niezawodny Dariusz Nazar (w ten sposób przegrałem zakład z kolegą, który twierdzi, że Nazar będzie pierwszym w historii królem strzelców, grającym tylko w drugiej połowie). Gol na 2:0 to solówka Patryka Zawojka i „koncert” obrony Drzonkowianki. Zawoj przejął piłkę wyrzucaną z autu (na swojej połowie), podniósł głowę i zobaczył…No właśnie nic nie zobaczył. Przed nim nie było żadnego z obrońców. Nikt go nie niepokoił, biegł więc chłop w stronę bramki Perwińskiego. Po drodze mógł przemyśleć całe swoje życie, a i tak wystarczyło czasu, żeby zdecydować, że kopnie w krótki róg. „Kocur” nie miał żadnych szans. Jakimś cudem zdołał utrzymać jednak język za zębami. Po trzeciej bramce (Pojnar obsłużył genialnym podaniem Bajorskiego) nie było już co zbierać.

– Może zdejmiemy spodenki, przecież i tak robią z nami, co chcą ? darł się do swoich obrońców. I miał rację oczywiście. Jakby na potwierdzenie jego słów Arka trafiła na 4:0. Do ataku zabrał się nawet Paweł Wilczyński, stoper Arki. I walnąłby bramę, ale przegrał pojedynek z …Adamem Pojnarem. Tak, tak – nasi rzucili się na piłkę we dwójkę. Wilczyński kopnął Pojnara w piętę, ale na szczęście ten zdołał ją opanować i wepchnął do siatki.

Dziś (24.08) nowosolanie zmierzą się u siebie z Mieszkiem Konotop, który dostał ostatnio lanie od Odry Bytom (0:4). Czy Arka zatańczy z kolejnym rywalem? Czy Zawojek, Bajorski i Rozynek znów będą śmigać po skrzydłach jak gepardy? Sprawdźcie sami. Taki futbol naprawdę dobrze się ogląda. Początek o 16.00.

Napisz komentarz »