REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kradną w biały dzień

Opublikowano 31 sierpnia 2019, autor: Patryk Świtek

Czy złodzieje paliwa są bezkarni? Kierownicy stacji przyznają, że nie wiedzą jak skutecznie z nimi walczyć. Tylko w sierpniu na stacjach w okolicy Nowej Soli było 11 takich kradzieży.

– W lipcu i w sierpniu mam plagę kradzieży – mówi Grzegorz Ligucki, kierownik stacji przy ul. Zielonogórskiej w Nowej Soli. Naliczył sześć

– Najgorsi są niekulturalni złodzieje. Nie dość, że ukradną to jeszcze narozlewają i człowiek ma problem – dodaje. Tacy podjechali kilka tygodni temu w środku dnia.

– Jeden tankował auto, a drugi wyciągnął kanister i lał do niego diesla z drugiego dystrybutora. Tak narozlewali, że musiałem zamknąć stację na ponad godzinę – opowiada G. Ligucki. Widział, że zachowują się podejrzanie, ale wolał nie wychodzić. – Lepiej nie ryzykować – mówi. Zgłosił policji kradzież na 560 zł.

Inny klient podjechał czerwoną mazdą. – Miał dwie różne blachy.  Z przodu PZ, z tyłu FZG. Zatankował za 365 zł i odjechał. Pewnie obie tablice są kradzione – mówi kierownik stacji.

Opowiada, że są też kierowcy… nieświadomi, że ukradli paliwo.  – Największą zmorą pracowników stacji są klienci, którzy rozmawiają przez telefon i tankują. Jak widzę kogoś takiego, to spodziewam się, że odjedzie bez płacenia, bo jest rozkojarzony – mówi. Taki przypadek też miał w tym miesiącu.

 

Cwani złodzieje

 

Wszystkie kradzieże zgłosił policji. Na monitoringu widać markę auta, tablice rejestracyjne, a nawet twarze kierowców. – Na razie nikt skruszony jeszcze nie wrócił, żeby zapłacić, więc domyślam się, że policja jeszcze nikogo nie namierzyła – mówi Grzegorz.

Policja naliczyła, że tylko w sierpniu na stacjach w okolicy Nowej Soli było 11 przypadków, że ktoś odjechał bez płacenia.

– To są zazwyczaj kradzieże do 500 zł, a więc jeszcze nie przestępstwo. Takie sprawy niestety nie są priorytetem dla policji – ocenia jeden z pracowników stacji i dodaje.

Na stacjach mówią, że złodzieje są cwani i wiedzą jak działa policja.

– Ktoś ma niebieskiego opla, to robi najpierw rundkę po mieście i szuka takiego samego. Kradnie blachy i jedzie po paliwo. Za nim właściciel tablic się z tego wytłumaczy mijają tygodnie – mówi kierownik jednej ze stacji w Nowej Soli.

Sposób na złodziei znalazł Dawid Niwczyk, kierownik stacji BP w Nowym Miasteczku. Zdjęcia osób, które nie zapłaciły za paliwo umieszcza na facebooku. Dane sprawcy ma zwykle na drugi dzień. Policja musi tylko ustalić adres.

– Czasem dzwonią nawet znajomi i mówią, że podadzą wszystkie dane, ale żebyśmy usunęli zdjęcie, bo krewni się wstydzą – opowiada Dawid. Kradzieży ma coraz mniej.

Kierownicy tzw. „sieciówek” boją się jednak takiej formy łapania złodziei. – Jest RODO, ochrona wizerunku. Taki klient wróci, powie, że zapomniał zapłacić, a my zrobiliśmy z niego złodzieja. Pójdzie do sądu i będzie chciał kilka tysięcy odszkodowania – mówi jeden z kierowników.

 

Napisz komentarz »