REKLAMA

Sport

Wszyscy mogą być zadowoleni

Opublikowano 31 sierpnia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

W finale mistrzostw województwa spotkały się dwie ekipy z Żar, jednak wszyscy uczestnicy dobrze się bawili oraz chwalili organizację imprezy.

Do gry w uliczną koszykówkę potrzeba naprawdę niewiele, dlatego ta dyscyplina z roku na rok zyskuje na popularności. Widzieliśmy to podczas mistrzostw województwa lubuskiego, które odbyły się w sobotę (24.08) na orliku przy ul. św. Barbary w Nowej Soli. Zawodnicy z kilku miast walczyli o miano najlepszej ekipy w grze 3×3. Zwycięzcy zgarnęli 1000 złotych, za drugie i trzecie miejsce przewidziano 600 i 300 zł.

Głównymi nagrodami podzielili się przyjezdni. Zwyciężyła drużyna Zdrofit Żary, a w finale pokonała BC Swiss Krono Żary. Trzecie miejsce zajął Łajt Zajon z Jasienia.

Naszym poszło nieco gorzej, ale team Elko-Przyjazny Fachowiec zdołał zwyciężyć w dwóch grupowych starciach i zaprezentował się całkiem nieźle.

– Grało się nam bardzo dobrze. To chyba pierwsza tak duża impreza w Nowej Soli – mówił Michał Bobowski z Elko – Staramy się spotykać dwa razy w tygodniu. Mamy otwartą grupę „Towarzyskie granie w Nowej Soli”. Przez nią się umawiamy i gramy między sobą. Dodatkowo mamy swoją drużynę w lidze LNBA w Zielonej Górze – zakończył.

Organizatorzy przygotowali również tradycyjne, koszykarskie konkursy. Najlepiej za trzy punkty rzucał Bartosz Muńko (9 trafień). Sześć razy do kosza trafili Sebastian Sadrakuła oraz Marcin Ludwiniak. Konkurs rzutów osobistych niespodziewanie wygrał mały Piotruś z Akademii Koszykówki Mini Basket. Trochę zawstydził starszych kolegów i popisał się świetną skutecznością z linii.

– Oglądaliśmy zmagania na wysokim poziomie. Przyciągnęliśmy dużo dobrych zespołów – mówił organizator Wojciech Martynów – Jesteśmy bardzo zadowoleni. Dopisała nam też pogoda, a to ważne przy ulicznym graniu. Wspierali nas Lubuski Związek Koszykówki, a także Akademia Mini Basket z Zielonej Góry. Dużą inicjatywę wykazali gospodarze, grupa miłośników koszykówki z Nowej Soli. Warunki do gry z roku na rok się poprawiają. Wersja 3 na 3 jest dużo bardziej wymagająca, niż nasza, streetballowa. Ja jestem pokoleniem „Hej, hej, tu NBA”, a młodego narybku nie ma aż tak wiele – podsumował.

Napisz komentarz »