REKLAMA

Sport

Będziemy gotowi!

Opublikowano 31 sierpnia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Trener Bronisław Maly jest bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych w okresie przygotowawczym. Zawodnicy ostro trenują, a już za dwa tygodnie zaczynają walkę o ligowe punkty.

Dwa wysokie zwycięstwa za wami. Jak trener podsumuje te spotkania?

– Tak, bo ostatnio bardzo ciężko trenowaliśmy. W pierwszym meczu ustawiliśmy obronę 6-0 i trenowaliśmy wyjście do kontrataku skrzydłami. W drugim szykowałem defensywę 3-2-1 i okazuje się, że spychanie rywala do boku i obrona bocznych zawodników sprawdza się bardzo dobrze. To otwiera nam potem możliwość szybkich rzutów w kontrze. Wygląda na to, że świetnie przepracowaliśmy dotychczasowy okres przygotowawczy. Muszę pochwalić zawodników za wieczorne treningi. Oni mają krótki okres wypoczynku, bo chodzą do pracy na 10-12 godzin. Ukłony dla nich, bo biorą na siebie cały wysiłek, sprawiając przy tym radość kibicom. Taka będzie, bo zespół idzie do przodu. Widzę, że nasz plan, czyli dwutygodniowe przygotowanie motoryczne zakończone turniejem, sprawdził się.

Zawodnicy mówią, że dalej muszą mocno pracować nad kondycją. Na co zamierzacie poświęcić najwięcej czasu w kolejnych dniach?

– Ostatnio mieliśmy 20 procent techniki, a teraz będzie już 40-45, a za tydzień przejdziemy na 80 procent techniki i 20 motoryki. Będziemy schodzić z obciążeń i zamierzamy szlifować atak pozycyjny oraz bardziej ruchliwą obronę. Nie chcemy ostro faulować, ale chcemy przechwytywać i wybijać piłkę. Widać było fajne bloki, czy wygarnianie piłki. Wszystko idzie nam dość sprawnie, a zawodnicy szybko przyswajają sobie nowe rzeczy. Niektóre z nich mają jeszcze zakodowane z poprzedniego sezonu. Pojawiają się jeszcze drobne błędy chwytu, czy podania, ale to wynika z mokrej piłki lub koszulek, dlatego czasami technicznie słabiej to wygląda.

Trenerze, co z Marcelem i Michałem? Będą u nas grali?

– Chcemy, żeby podjęli rękawicę we Wrocławiu. Życzyłbym im, aby zmieścili się w meczowej kadrze pierwszoligowca. Istnieje też możliwość treningów w tamtejszym klubie, a grania u nas. W takiej sytuacji na pewno z nich skorzystamy. Oni mają rok czasu, aby się tam pokazać. Jednak przekonuję ich, że sam trening nic im nie da. Trzeba regularnie pojawiać się na boisku, musi być stres meczowy, czy boiskowa inteligencja. Marcel i Michał widzą to i rozumieją. Poza tym idą na trudny kierunek studiów i muszą też skupić się na nich.

Napisz komentarz »