REKLAMA

Kultura, Oświata

Ginące kurhany

Opublikowano 26 października 2019, autor: FP

– Cmentarzysko w Różanówce na naszych oczach przestaje być śladem kultury łużyckiej, a staje się dowodem naszego kulturowego barbarzyństwa – alarmuje Jan Wojtasik.

W połowie lipca opisywaliśmy efekty historycznego śledztwa, które przeprowadził Jan Wojtasik, wieloletni pasjonat Puszczy Tarnowskiej, autor poświęconej jej internetowej a także papierowej encyklopedii.

Wówczas mowa była o nieistniejącej już przeprawie promowej w Kiełczu. Tym razem pan Jan podzielił się z nami refleksją na temat dużo ważniejszy, dotyczący zabytków sprzed tysięcy lat, które niestety giną na naszych oczach. Mowa o kurhanach w Różanówce.

Już Niemcy wiedzieli

Przypomnijmy – kurhany to rodzaj grobowca w kształcie kopca. Czasami za budulec służyła sama ziemia, czasami pojawiały się też kamienie i drewno. Te w Różanówce powstały najprawdopodobniej ok. 3 tys. lat temu, w epoce brązu i są  wytworem ludności kultury łużyckiej. Jeszcze pół wieku temu wysokość nasypów w Różanówce dochodziła do 1,5 metra, a ich średnica wahała się od 10 do 15 metrów.

 – Już w latach 30. XX wieku badania tego stanowiska prowadzili Niemcy. Obecność cmentarzyska oznaczano na szczegółowych mapach historycznych okolicy jako Hügelgräbelfeld co najmniej od roku 1936. Natomiast pagórkowate wyniosłości wyróżnione zostały na mapie już w 1894 roku – zauważa pan Jan.

Hieny grasują w najlepsze

Niestety, na miejscu brak jest informacji, że obszar cmentarzyska stanowi zabytek wpisany do rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa od 15 listopada 1969 roku. Widać natomiast mnóstwo wykopów, które są dziełem „cmentarnych hien”.

Jak zauważa pan Jan, bezcelowe są głosy mówiące o tym, że lokalizacje tego typu miejsc nie powinny być rozpowszechniane. – Uzyskanie takich informacji nie sprawia kłopotów żadnej zainteresowanej osobie – podkreśla.

Tymczasem penetracja grobów trwa w najlepsze. – Obecnej skali zniszczeń nie da się opisać bez wizyty na miejscu, gdyż żaden tekst nie jest w stanie wystarczająco wystarczająco wiernie oddać rzeczywistości – wyjaśnia pan Jan. – Zdarza się, że podczas takich penetracji dochodzi do zupełnego zniszczenia zawartości tego rodzaju historycznych zabytków kulturowych – dodaje.

Jesteśmy bezsilni

Jak wyjaśnia na swojej stronie internetowej Jan Wojtasik, badania archeologiczne na cmentarzysku kurhanowym ludności kultury łużyckiej w Różanówce przeprowadzone zostały w latach 2006 – 2007 przez Julię Orlicką-Jasnoch. Paradoksalnie jednak, impulsem do tego było zniszczenie ich podczas prac leśnych. – W latach 90.tych XX, po wycięciu starego lasu, rozpoczęto przygotowanie terenu pod nowe nasadzenia. Brak współpracy pomiędzy archeologami a leśnikami spowodował, że zrobiono to metodą głębokiej orki. Nieprofesjonalne postępowanie sprawiło, że podczas prac na powierzchni pojawiły się ludzkie kości, ceramika, miedziane ozdoby i narzędzia – wyjaśnia pan Jan.

Dziś normą jest, że dziury po wykopach zasypywane są pociętymi kawałkami drewna, by pracownicy leśni mogli bezpiecznie przejechać przez teren cmentarzyska.

– Wszystko razem prowadzi do smutnego wniosku, że kurhany w Różanówce, mimo pozostawania pod ochroną prawa, jako zabytki kultury materialnej zostały zdewastowane w stopniu niemal absolutnym. Jesteśmy jako naród bez kultury, jako państwo bezsilni wobec własnych barbarzyńców – podkreśla pan Jan.

Kulturowe barbarzyństwo

 Kres kulturze łużyckiej położyły najazdy Scytów, co nastąpiło najpewniej 700 – 600 lat p.n.e. Tymczasem, jak pisze Jan Wojtasik, kres kurhanom z tamtych epok kładą mieszkańcy środkowej Europy aspirujący do kultury zachodniej 2,6 tys. lat później.

– Cmentarzysko w Różanówce na naszych oczach przestaje być śladem kultury łużyckiej z epoki brązu, a staje się dowodem naszego kulturowego barbarzyństwa. To z tego przede wszystkim powodu należałoby do takich miejsc organizować wycieczki szkolne i nie tylko szkolne – czytamy.

Więcej na stronie www.janwojtasik.pl.

Napisz komentarz »