REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Ludzie! Sadźcie kwiaty!

Opublikowano 26 października 2019, autor: Michał Szczęch

„Chcecie kwiatki?” – pyta pani Janina. „Bierzcie, żeby świat był piękny!”. „Kwiat zdobi świat!” – woła. I marzy o polu tulipanów.

Późnym latem i wczesną jesienią Janina Filip, emerytka z Wierzbnicy (gmina Bytom Odrzański), idzie w pola kukurydzy. – Kilka lat temu usłyszałam, że z liści, które osłaniają kolby, można zrobić kwiaty. Nauczyłam się sama, metodą prób i błędów – opowiada.

Od lat ozdabia kuchnię i pokoje kolejnymi bukietami kukurydzianych piwonii. W komodzie trzyma też zapasy bibuły i drutów. W długie zimowe wieczory nawija bibułę na drut i tworzy kolejne bukiety piwonii, narcyzów, tulipanów, róż i maków.

– Idzie zima, prędzej ciemno się robi, a człowiek wtedy przestraszony siedzi – mówi. Tej zimy boi się jednak bardziej, niż poprzednich. – Dostałam udaru i już jestem nie taka, mój mózg inaczej działa, pamięć już nie tak dobra jak kiedyś. Wysiadło mi też biodro. Ja żyję w strachu przed przyszłością, ale mam swoją odtrutkę.

Gdy umarł mąż przed laty, sprzedała gospodarstwo. – Nie miałam co ze sobą zrobić, dlatego zaczęłam wyplatać kwiatki. I tak wyplatam do dziś. W ten sposób kwitną u mnie nawet zimą.

Bardziej kocha żywe

– Pierwsze posadziłam, jak miałam osiem lat. To były dalie, dwukolorowe, bordowe i różowe.

Dziś w każdym kącie ma kwiaty. W ogrodzie wiosną i latem kwitną rododendrony, azalie, floksy, niezapominajki, rudbekie, piwonie, dalie, astry, aksamitki, tulipany, narcyzy, bratki, róże, begonie, petunie, irysy, wilce…

Rozdaje ludziom sadzonki: „Bierzcie, żeby świat był piękny!”. „Kwiat zdobi świat!” – woła. „Chcecie kwiatki?” – pyta młodych. „Piwonie mam i różowe, i czerwone, i białe…”. Chce przekazać korzonki, niech sadzą. – Ale młodym dziś nie chce się robić koło kwiatów – wzdycha. – Sadzą krzewy i sieją trawę, żeby mieć spokój. Kiedyś więcej rosło kwiatów przy domach, a teraz sadzą tuje, jak na cmentarzu.

„Sadźcie piękne, czerwone klony i brzozy, bo oczyszczają powietrze” – zachęca. Nie słuchają. Chce przekazać, jak się kiedyś żyło. A oni mówią, że „liczy się tu i teraz”.

Chcecie kwiatki?

– Pamiętam czasy, gdy zboże kosiło się garściówkami. Trzeba było wiązać, kopy stawiać, wozić, młócić, na wykopki chodzić… I człowiek miał jeszcze czas dla siebie i dla drugiego człowieka. Wychodził wieczorem i gadał z sąsiadami. A teraz ludzie wszystko maszynami robią i nie mogą zdążyć.

Pojechała niedawno pod Rzeszów, w strony, z których pochodzi. Wyobraziła sobie, jak ludzie kiedyś tam żyli. – Nie było emerytur, nie było domów starców, przedszkoli… Był mały kawałek pola, kilka morgów, i z tego ludzie się utrzymywali. W domu była jedna izba, jedna kuchnia, jeden pokój. Trzymali krowę, albo nie trzymali. Jak krowa się ocieliła, to sprzedali cielę i kupili naftę, kupili cukier. A jak było za dużo dzieci, to szły na służbę za jedzenie i za ubranie. Jak ktoś był stary i bezdomny, to chodził od domu do domu i każdy miał obowiązek go przyjąć, nakarmić, oprać. Tak było kiedyś. Teraz niektórzy mają wszystko, a narzekają. A inni nie mają nic. Teraz żywności tyle się marnuje. W telewizji mówią, że są kraje, gdzie ludzie nigdy do syta się nie najedli. Człowiek świat ucywilizował, a teraz go niszczy plastikiem i folią. Jak już nie mogę patrzeć na to wszystko, to idę w kwiaty.

Sama zbiera nasiona astrów, aksamitek, ostróżek wieloletnich… „Chcecie kwiatki?” – pyta. „Bierzcie, żeby świat był piękny!”. „Kwiat zdobi świat!” – woła. I marzy o polu tulipanów.

Napisz komentarz »