REKLAMA

Samorząd

Dyrektorski chwyt

Opublikowano 23 listopada 2019, autor: FP

Dłonie dyrektora generalnego urzędu są jak pewne czekoladki – wyrażają więcej niż tysiąc słów. – Ten gest to tzw. fałszywe liście figowe – wyjaśnia największy w kraju ekspert od mowy ciała. Powinno się go unikać.

Co łączy Jacka Milewskiego z przeszłości ze współczesnym Jackiem? Nie, nie chodzi o kolor garnituru czy koszuli. Nie chodzi o kolor włosów, krawat czy oprawki okularów. Chodzi o pewien gest, który wypatrzyło nasze czujne oko. Gest, który nie zmienia się od lat!

Gdy Milewskiemu przychodzi przemawiać na forum publicznym lub wie, że jest pod obserwacją (np. dziennikarzy) lewą ręką łapie się za prawą. Ale w dość charakterystyczny sposób. Tylko za dwa dolne palce!

O analizę tego niecodziennego chwytu poprosiliśmy Grzegorza Załuskiego, trenera biznesu i specjalisty ds. wizerunku oraz prawdopodobnie najpopularniejszego w kraju eksperta od mowy ciała. Załuski podkreśla, że ocena obrazu statycznego może, czy wręcz musi być niepełna. Chwyt jednak jest na tyle charakterystyczny, że pewne wnioski można wysnuć już ze zdjęć.

– Gest Pana Jacka jest dosyć typową „zabawą” z rękoma, kiedy wystawieni jesteśmy na widok publiczny. Nawet ludzie z doświadczeniem w występach publicznych mają często problem, z tym gdzie podziać ręce – wyjaśnia ekspert.

Okazuje się, że takie składanie rąk ma dość poetycką nazwę. – Kiedy ktoś stoi na środku sali, często ręce układają się w tzw. fałszywe liście figowe – wyjaśnia Załuski.

– Gest Pana Jacka uznałbym za dosyć podobny. Widać to nawet w sytuacjach kiedy siedzi na widowni boiska, kiedy nie można się niczym „osłonić”. To w moim odczuciu gest dosyć typowy i nie nadawał bym mu jakiegoś szczególnego znaczenia. Pan Jacek powinien jednak zwrócić na to większą uwagę jako osoba publiczna. Może np. pójść na szkolenie – zachęca Załuski.

Nasz ekspert tłumaczy też, że ludzie w takich sytuacjach często wkładają po prostu ręce do kieszeni, szczególnie panowie. To podobny gest, służący „ogarnięciu” problemu rąk.

– To naturalne, że sytuacje publiczne wyzwalają emocje a występy publiczne uważane są za jedno z bardzie stresujących zajęć. No chyba, że ktoś po prostu to lubi. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy pan Jacek siedzi za stołem, wtedy jest zasłonięty i ten gest już nie występuje, a zapewne występuje dużo rzadziej – tłumaczy.

Napisz komentarz »