REKLAMA

Polityka

Wtopa na „dzień dobry”

Opublikowano 16 listopada 2019, autor: Patryk Świtek

Wadim Tyszkiewicz poszedł do Senatu i od razu zaczął kręcić nosem. Poważną pracę zaczął od spóźnienia.

Wadim Tyszkiewicz nie jest zachwycony pracą w Senacie. Okazuje się, że jest trochę inaczej niż w Nowej Soli, gdzie wszyscy liczyli się z jego zdaniem. Najpierw pożalił się na Facebooku.  „Mimo tego, że każdy głos można traktować jako decydujący, mój też, nikt, ale kompletnie nikt z polityków ze mną nie rozmawia na temat mojej roli w Senacie.”

Kolejne dni tylko pogorszyły sprawę.

„Od wczoraj jestem w Senacie. Jutro ślubowanie. Dzisiaj kuluary. Moje pierwsze wrażenia? Szczerze? Chyba to nie mój świat.(…) Polityczne szachy mało mnie interesują. Jeszcze się na dobre nie zaczęło, a już tęsknię za moją ukochaną małą Ojczyzną. No cóż, skoro taką decyzję świadomie podjąłem, trzeba teraz godnie zjeść tę żabę.” – napisał.

W międzyczasie facebookowicze zaczęli wysuwać kandydaturę Wadima Tyszkiewicza na prezydenta Polski. Ten pomysł podsumował poseł Lewicy Bogusław Wontor.

– Niezależni kandydaci nie mają praktycznie żadnych szans w takich wyborach. Mimo dużego szacunku do Wadima, trzeba powiedzieć, że gdyby nie szedł do senatu z poparciem Koalicji, Lewicy i PSL, to może zrobiłby dobry wynik, ale by nie wygrał – komentuje.

W. Tyszkiewicz od początku mówił, że nie jest zainteresowany żadnymi stanowiskami w Senacie. Nie został marszałkiem, ani żadnym z czterech wicemarszałków, chociaż jego głos można było przecież „traktować jako decydujący”. Nie jest też przewodniczącym żadnej komisji. Będzie pracował jako szeregowy senator w Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich, która zajmuje się immunitetami i oświadczeniami majątkowymi senatorów. Zasiadł też w Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. I tu uwaga! „Nasz samorządowy senator” spóźnił się na pierwsze posiedzenie Komisji Samorządu Terytorialnego. W sumie tylko dwie minuty, ale całe posiedzenie trwało ledwie pięć. Połowę zatem przegapił.

Napisz komentarz »