REKLAMA

Sport

Wróciła radość z gry

Opublikowano 23 listopada 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Po meczu z Kingiem Szczecin porozmawialiśmy z Przemysławem Zamojskim.

Miał być hit kolejki, skończyło się na jednostronnym spotkaniu. Chyba nie możecie z tego powodu narzekać?

– Mieliśmy ostatnio ciężki kalendarz. Zagraliśmy cztery mecze w 11 dni. Wszystkie wygraliśmy, więc możemy być z siebie zadowoleni. Myślę, że do każdego spotkania podchodziliśmy z fajną energią. To bardzo ważne, że dobrze dzielimy się piłką, pracujemy mocno w obronie i widać tego efekty.

Wysoko podnosicie sobie poprzeczkę, bo w każdym domowym spotkaniu w lidze rzucacie ponad sto punktów.

– Nie wiem, czy da się osiągać lepsze wyniki (śmiech). Postaramy się utrzymywać nasz ofensywny poziom. Będziemy chcieli grać jeszcze lepiej w obronie, bo tutaj są jeszcze rezerwy.

W tym momencie wszystko układa się świetnie. Nic, tylko się cieszyć?

– Tak. Teraz musimy utrzymać odpowiednią koncentrację. Jedziemy do Krasnodaru i czeka nas tam ciężkie spotkanie z wyżej notowanym rywalem. Później zagramy z Arką w domu. Terminarz nie jest najgorszy.

Gołym okiem widać świetną atmosferę w drużynie. Ona mocno wam pomaga?

– Jest bardzo ważna i można powiedzieć, że to połowa sukcesu. Współpracujemy ze sobą na boisku i poza nim. W tym roku ludzie zostali świetnie dobrani. Cała nasza dwunastka wygląda bardzo fajnie. Cieszymy się wspólną grą i mam nadzieję, że zostanie tak jak najdłużej.

Teraz chyba nie przeszkadzają nawet dwa mecze w tygodniu i wyjazdy na VTB.

– Nie przeszkadzają, bo jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie. Ciężko pracowaliśmy w okresie przygotowawczym i teraz cały czas dajemy z siebie wszystko na treningach, aby utrzymać tę intensywność.

Spoglądacie na tabele, inne wyniki, statystyki?

– Na razie nie ma na to zbyt wiele czasu. Idziemy od spotkania do spotkania. Nie patrzymy na to, co będzie za miesiąc, czy dwa. Walczymy i chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. To nasz najbliższy cel.

Napisz komentarz »