REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Nie chcą trzeciej wieży

Opublikowano 23 listopada 2019, autor: Michał Szczęch

– My się władzy nie boimy – mówią mieszkańcy Zimnej Brzeźnicy. I walczą. Tym razem o to, by pod ich płotami nie stanęła trzecia wieża telefoniczna. A miałaby stanąć na działce, która należy do mieszkanki Nowego Miasteczka.

We wtorek mieszkańcy zorganizowali w świetlicy spotkanie. Zaprosili prasę. Informację o zebraniu wywiesili między innymi w sklepie. Ktoś przeczytał, poinformował wójta. Więc przyjechał też Jan Kosiński, wójt gminy Niegosławice. – A co pan tu robi? – zdziwił się na widok dziennikarza. – Ludzie poprosili o pomoc – usłyszał.

Olewają nas!

– Jesteśmy ostatnią wioską w gminie, w powiecie, a nawet w województwie – pożalili się mieszkańcy. – Nie dbają o nas! Olewają nas! – niosło się z kolejnych gardeł.

Do świetlicy przyszło trzydzieści osób. – Nie mamy ekranów przy S3, które niwelowałyby hałas. Ten hałas nie daje nam spokojnie żyć – skarżyli się. Doskwiera dzikie wysypisko, które ktoś urządził w ruinach pałacu. Sen z powiek spędza mieszkańcom również kwestia wież telefonicznych. I to dosłownie. – Nie możemy spać i bolą nas głowy – narzekali we wtorek w świetlicy, prezentując swój apel na piśmie, pod którym podpisało się 205 mieszkańców (we wsi mieszka około 350 osób).

Czy brak snu powoduje ewentualne promieniowanie z wież telefonicznych, jak twierdzą? Naukowcy nie są co do tego zgodni. Jedni twierdzą, że wieże szkodzą, inni, że nie szkodzą. Ustawodawcy widocznie zaufali tym drugim, skoro zmienili przepisy i teraz wieże można stawiać niemal wszędzie, w myśl, że jest to interes publiczny.

– Trzy wieże telefoniczne tuż przy naszych domach, w tak niewielkiej wsi, to zdecydowanie za dużo! – złościli się we wtorek mieszkańcy Zimnej Brzeźnicy. – Czujemy się źle przez te wieże. Chcielibyśmy, żeby ktoś wreszcie uczciwie sprawdził, czy one nas nie trują. Owszem, robili badania, ale każdej wieży osobno. A dlaczego nie zsumują promieniowania z dwóch wież? Niech wtedy ocenią, czy nie jest przypadkiem za silne! A co to będzie, gdy stanie trzecia wieża?

Mieszkańców dziwi, że ktoś wydaje zgodę na stawianie kolejnych wież. I to w tak bliskim sąsiedztwie ich domów, tuż przy płotach. – Psują krajobraz. Obniżają wartość naszych działek. Kto nam to zrekompensuje?

Wójt popełnił błąd

Zgodę na postawienie trzeciej wieży wydał wójt Kosiński. – Jest to decyzja celu publicznego, którą musiałem wydać, inaczej inwestor mógłby skierować sprawę do sądu – tłumaczył we wtorek, w trakcie spotkania. Nie pochwalił się jednak, że wydał decyzję niezgodnie z prawem. O tym, że tak było, poinformował nas w środę, w rozmowie telefonicznej, Piotr Pietraszkiewicz, naczelnik wydziału rolnictwa i budownictwa w starostwie w Żaganiu. Okazuje się, że ziemia, na której miałaby stanąć wieża, częściowo jest klasy piątej, a częściowo trzeciej, więc bardzo dobrej, na której nie można robić tego typu inwestycji. – Wójt popełnił błąd, bo nie uzgodnił decyzji z geodezją w kontekście zgodności gruntów z tą inwestycją – skomentował Pietraszkiewicz. – Wójt nie wystąpił też o zgodę do ministerstwa, choć powinien to zrobić.

Starostwo, koniec końców, wstrzymało inwestycję. Tym samym mieszkańcy zyskali trochę czasu.

Sendecka zakazała

Możliwe, że inwestor rozpocznie procedury od nowa. Możliwe, że wójt, zgodnie z przepisami, wystąpi o zgodę do ministra. Możliwe, że taką zgodę otrzyma. Możliwe również, że wówczas ponownie wyda zgodę na postawienie wieży, żeby nie narazić gminy na ewentualne wizyty w sądzie. A starostwo nie będzie mogło wstrzymać procedury. Co wtedy?

– Jednym z wyjść może być zorganizowanie spotkania mieszkańców z inwestorem – zasugerował w środę Pietraszkiewicz ze starostwa. Okazuje się, że takie spotkanie w Zimnej Brzeźnicy się nie odbyło. – Mieszkańcy w trakcie spotkania mogliby poprosić inwestora, by, owszem, postawił wieżę, ale gdzieś w polu, z dala od miejscowości.

Po podpowiedź, jak jeszcze można rozwiązać problem, zadzwoniliśmy do Małgorzaty Sendeckiej, burmistrz Małomic. Okazuje się, że Sendecka nie pozwoliła operatorowi postawić wieży u siebie w gminie, a powołała się na dobro społeczne i zaburzenia w architekturze. Inwestor odwołał się do SKO. Tam uchylono decyzję burmistrz Sendeckiej. A burmistrz ponownie wydała decyzję odmowną. I SKO ponownie uchyliło tę decyzję.

– Zasięg chce mieć każdy, a wieży przy swoim podwórku nikt, dlatego poszłam z inwestorem na kompromis – mówi Sendecka. – Zaproponowaliśmy dwie działki, oddalone od domów mieszkańców. Inwestor przystał na naszą propozycję. Wybrał jedną z lokalizacji. I problem się skończył.

„Ta wieża jest potrzebna”

Działka, na której miałaby stanąć wieża w Zimnej Brzeźnicy, należy do mieszkanki Nowego Miasteczka. – Mieszkańcy okolicznych wsi nie mają zasięgu, więc ta wieża jest potrzebna – komentowała w czwartek, wyliczając Starą Jabłonę, Nową Jabłonę, Niegosławice. – Przeciwko wieży buntują się nawet ci, których ten problem nie dotyczy, bo to znajomi lub krewni mieszkańców – zauważyła właścicielka. – To ziemia dobrej klasy, ale jest kawałek piaszczysty gdzie wieża mogłaby stanąć.

Na pytanie, czy chciałaby mieć wieże za płotem, odpowiada tak: – Mówią, że wieże im szkodzą? Ja  widzę z okna dwie wieże i nic mi nie jest. Myślę, że to może być zwykła zazdrość.

Napisz komentarz »