REKLAMA

Wasze sprawy

Odkrywali otyńską historię

Opublikowano 23 listopada 2019, autor: oprac. fp

Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Otyńskiej zafundowało mieszkańcom gminy prawdziwą podróż przez epoki. Było o wielkich majątkach ziemskich i schyłku epoki PRL.

Niecodzienna i bardzo ciekawa ? tak w skrócie można opisać wystawę „Otyń ? odkryj historię”, ale wielką niesprawiedliwością byłoby poprzestanie tylko na takim opisie.

Wydarzenie zorganizowane przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Otyńskiej, wzbudziło zainteresowanie nie tylko mieszkańców gminy, a Zajazd u Prezesa pękał w szwach.

Zanim jednak oficjalnie otwarto wystawę, występ dały dzieci z Państwowej Szkoły Muzycznej w Nowej Soli. Orkiestra i chór prowadzone przez Natalię Ostrowską, Magdalenę Rozynek-Siring, Lucynę Jędrzejewską, Joannę Kalbarczyk zaprezentował różnorodny repertuar i został świetnie przyjęty.

Mapa dla stowarzyszenia

Krótko później, prezes stowarzyszenia Sylwester Filipiak, zaprosił do podpisania wspólnego porozumienia ze Stowarzyszeniem na rzecz Dziedzictwa Książąt Żagańskich i Kurlandzkich, które reprezentował Adam Raciborski oraz Stowarzyszeniem Nasze Zatonie, które reprezentował Jarosław Skorulski. Podpisany dokument ma na celu wsparcie organizacyjne i intensyfikację wspólnych działań na rzecz dziedzictwa kulturowego łączącego Żagań, Zatonie i Otyń ze szczególnym uwzględnieniem księżnej Doroty de Talleyrand-Périgord.

Bowiem otyńskie włości lata temu rozciągały się na terenie znacznie większym niż dziś. Opowiedziała o tym zebranym pochodząca z Otynia prof. Małgorzata Konopnicka, która podarowała stowarzyszeniu kopię mapy Wielkiego Majątku Ziemskiego w Otyniu z 1850 roku.

Obraz, makieta i rowery

Ale nie była to jedyna rzecz, na której goście mogli zawiesić oko. Wśród zgromadzonych eksponatów znalazły się m.in.: obraz z II połowy XVIII w. przedstawiający ostatniego ważnego jezuitę ? superiora, Karla von Reinach. Ciekawość wzbudzała też makieta zamku w Otyniu z XVIII wieku, wykonana przez Sylwestra Filipiaka. Oprócz tego podziwiać można było liczne przykłady pocztówek i korespondencji czy kilka zabytkowych rowerów i maszyna do szycia pochodzące z otyńskiej fabryki firmy Edelweiss. Sporo cennych drobiazgów przekazali też goście.

Każdy inaczej pamięta ten czas

Koncert dały też dzieci ze Szkoły Podstawowej w Otyniu. Takie piosenki jak „Nie pytaj o Polskę”, „Dziwny jest ten świat” gładko wprowadziły gości w atmosferę związaną z filmem „W samo południe – nasz czas wolności” o przełomie lat 80. i 90.

Projekcję poprzedziły wykłady Sławomira Gargasiewicza z „Elektryka” i prof. UZ Łukasza Młyńczyka, który podkreślał, że ciekawe historie z czasu schyłku PRL to nie tylko Warszawa i Gdańsk.

Autorem pomysłu i scenariusza jest Grzegorz Potęga, który podkreślał, że jest to wypadkowa rozmów toczonych wewnątrz stowarzyszenia. – Dziękujemy wszystkim, którzy zgodzili się na udział, nie było łatwo namówić do tych nagrań. Za rok czeka nas jubileusz 30 lat samorządu. Może to kolejny trop, który podejmiemy – mówił podkreślając, że film niedługo trafi do internetu.

Reżyserią, zdjęciami i montażem zajął się Konrad Paszkowski. – Właściwie nigdy nie robiłem dokumentu. Zaskoczyło mnie to, że właściwie każda z nagrywanych osób pamięta ten czas inaczej i coś innego jest dla niej ważne – wyjaśniał.

– Nie spodziewałem się, że zadanie, którego podjęli się Grzegorz i Konrad wyjdzie tak dobrze – chwalił z kolei Marcin Urbanowski ze SPZO. – Ogląda się to bardzo dobrze, a znajomość występujących osób jest bez wątpienia atutem. Przy okazji film nie narzuca toku rozumowania. Zostawia wszystko swobodnej ocenie widzów – mówił.

Napisz komentarz »