REKLAMA

Sport

Zostaną miłe wspomienia

Opublikowano 07 grudnia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Popularny „Bestia” wrócił do Zielonej Góry, ale po sześciu latach zagrał w hali CRS w innej koszulce. Jego Arka wysoko uległa Stelmetowi. Adam Hrycaniuk powspominał swoją grę w naszym klubie i skomentował losowanie turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich.

Wysoko przegraliście w Zielonej Górze. Mecz od początku wam się nie układał. Dlaczego?

– Źle weszliśmy w mecz. Jedna, druga piłka nie wpadła w ataku, ale też słabo wyglądaliśmy w obronie. Przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden. Stelmet zaczął od 9:0 i grał potem dobre zawody. Podejmował odpowiednie decyzje, a nam było bardzo ciężko zdobyć punkty. Wypychali nas z komfortowego ataku, a sami dobrze grali. Pamiętam jak tutaj hala funkcjonuje. Wtedy gra się znacznie łatwiej w ofensywie. Atmosfera jest fajna i przeciwnik ma ciężko ze Stelmetem. Mamy sporo do poprawy, ale sezon jest długi i wierzę, że uda nam się to zrobić, a w rewanżu zagramy zupełnie inaczej.

Rzuciliście tylko 65 punktów i ten atak znów wam nie funkcjonował.

– Na pewno musimy dużo nad nim popracować. Nie mamy płynności, wahamy się w niektórych sytuacjach, często podejmujemy złe decyzje. Staramy się skończyć akcję w 3-4 sekundy. Nie zmuszamy rywala do zmęczenia w obronie i sami stawiamy się w sytuacji, gdzie szybki rzut przez ręce nie jest otwarty. Myślę, że z meczu na mecz nasza gra powinna wyglądać coraz lepiej. Wysoka porażka motywuje nas do dalszej ciężkiej pracy.

Jest pan zaskoczony, że Stelmet gra tak dobrze?

– Nie jestem. Było mówione, że zespół ma być niby słabszy, ale doskonale widzimy jak wszystko wygląda. Boisko zawsze weryfikuje przedsezonowe dywagacje. Drużyna została fajnie zbudowana, ale to są już rzeczy „stelmetowskie”. Ja muszę się skupić na swojej drużynie, aby jak najlepiej jej pomagać.

Przyjazd do Zielonej Góry był dla pana szczególny?

– Po sześciu sezonach człowiek zdążył się przyzwyczaić do pewnych rzeczy. Do miasta, hali, kibiców… Wróciły fajne wspomnienia. Dużo sportowego życia tu spędziłem. Poznałem wielu znajomych. Przyjeżdżam tu jak do siebie i jest to miłe uczucie. Mam same fajne wspomnienia z Zielonej Góry. Za każdym razem jak będę tu wracał, to z uśmiechem na twarzy.

Słowenia i Angola będą pierwszymi rywalami naszej reprezentacji w kwalifikacjach olimpijskich. Jak oceni pan to losowanie?

– To są eliminacje do igrzysk i nie będzie tam słabych zespołów. Trzeba będzie zebrać się w najlepszym możliwym zestawieniu kadrowym i dobrze przygotować się do każdego meczu. Słowenia będzie faworytem tej grupy, ale jeżeli u nas wszyscy będą zdrowi, to wszystko może się zdarzyć. Mam nadzieję, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

Napisz komentarz »