REKLAMA

Sport

Niespodziewane emocje

Opublikowano 07 grudnia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

„Aptekarze” postawili jak dotąd największy opór Stelmetowi w hali CRS. Miało być łatwo i przyjemnie, a dość niespodziewanie nasi do samego końca musieli mieć się na baczności.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Polpharma Starogard Gdański 93:84 (23:19, 31:26, 20:19, 19:20).

Stelmet: Ponitka 19, Gordon 18, Zyskowski 17, Meier 15, Hakanson 12, Radić 8, Koszarek i Thomasson po 2, Zamojski i Witliński po 0.

Polpharma: Stokes 17, Gołębiowski 16, Kołodziej i Prahl po 15, Paliukenas i Wilkins po 6, Williams 4, Załucki 3, Dzierżak 2, Motylewski 0.

 

Przed tym spotkaniem przyjezdni mieli bilans 1:9 i mogło się wydawać, że Stelmet z łatwością przejedzie się po drużynie trenera Marka Łukomskiego. Zaczęło się dobrze, bo od kilkupunktowego prowadzenia zielonogórzan. Goście jednak się tym nie przejęli, bo szybko doprowadzili do remisu 15:15. Później nasi znów odskoczyli na kilka punktów, ale ani przez moment nie mogli czuć się bezpieczni. W drugiej kwarcie Stelmet miał już +15, ale w odróżnieniu do poprzednich spotkań w hali CRS, nie potrafił powiększyć swojej przewagi. Polpharma cały czas była groźna i stopniowo odrabiała straty. Sześć minut przed końcem po celnym rzucie gości zrobiło się tylko 78:74. Na szczęście podopieczni trenera Zana Tabaka opanowali sytuację i nie dopuścili do nerwówki w końcówce. Rywal bardzo mocno postawił się zielonogórzanom, a Stelmet nie zagrał wybitnego meczu. Świetnie rzucał za dwa punkty (70% skuteczności), był lepszy niemalże w każdej statystyce, a mimo to dziewiąte zwycięstwo w Energa Basket Lidze przyszło mu znacznie trudniej, niż wicelider mógł się tego spodziewać. Polpharma nie wyglądała na zespół, który zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Walczyła ambitnie i wykorzystywała słabszą skuteczność naszego zespołu. Najważniejsze, że Stelmet sięgnął po ósmy z rzędu triumf w lidze, a o tym spotkaniu zapewne będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.

Napisz komentarz »