REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Magda i życie bez zagnieceń

Opublikowano 07 grudnia 2019, autor: Patryk Świtek

52 zawodników walczyło o tytuł mistrza świata w prasowaniu. Wygrała Magdalena Syrojeszko z Zielonej Góry. W dziesięć minut idealnie wyprasowała lnianą koszulę i marynarkę.

– Jak tylko dowiedziałam się o mistrzostwach, wiedziałam, że tam pojedziemy – mówi Ewa Michalewicz, właścicielka pralni Eco Lagoon w Zielonej Górze. – Magdę musiałam do Warszawy za uszy ciągnąć, taka skromna jest. Powtarzała, że ona tam nie pasuje, że się nie nadaje, a przecież od 15 lat jest w zawodzie.

Magda przyznaje, że już sama podróż była przeżyciem. – Pierwszy raz leciałam samolotem – zdradza. Same mistrzostwa były dla niej formalnością.

– Już po treningach wiedziałam, że Magda wszystkich pokona. Ona prasuje lekko i płynnie, a tam niektóre osoby robiły to nieporęcznie i wolno – wspomina Ewa.

Magda w eliminacjach miała najlepszy czas. W 7,5 min wyprasowała spodnie i koszulę.

Jedno zagniecenie

W finale rywalizowała z trzema mężczyznami i jedną kobietą.

– Nie było łatwo. Dali lnianą koszulę, a te najtrudniej wyprasować. Poza tym mężczyźni mają przewagę, bo są silniejsi. Szybciej prasują – zdradza mistrzyni.

Dodatkowo trzeba było jeszcze wyprasować marynarkę.

Magda jako jedyna zmieściła się w 10 minutach. Oceniono też jej technikę. Zdobyła 56 na 60 możliwych punktów.

– I tak była załamana, bo zobaczyła, że na marynarce zostało jedno zagniecenie – wspomina Ewa. Dla jury nie miało większego znaczenia. Została mistrzynią świata.

– Obie się poryczałyśmy – przyznaje Ewa. – Ale wcale nie dlatego, że dostaniemy nagrody (red. Magda otrzymała 10 tys. zł, a Ewa stół do prasowania za 20 tys. zł). Cieszyłam się, że Magda została doceniona za to, co potrafi. Jest bardzo dobrym człowiekiem i nigdy nic nie wygrała. Całe życie przepracowała w branży, która jest niedoceniana i nagle okazało się, że to co potrafi ma wartość – tłumaczy E. Michalewicz.

O Magdzie i Ewie zrobiło się tak głośno, że 16 grudnia pojawią się w Dzień dobry TVN. Magda przed kamerami ma się zmierzyć w prasowaniu z dziennikarzami.

Tu nie ma szefowej i podwładnej

Kobiety znają się od roku. Ewa ma smykałkę do biznesu. Wpadła na pomysł ekologicznej pralni, z której można skorzystać nie wychodząc z domu. – Przyjeżdżamy po pranie i je odwozimy. Czyściutkie i wyprasowane – mówi Ewa. Przyznaje, że biznes by nie wypalił, gdyby nie Magda, która o branży pralniczej wie wszystko.

– Poznałyśmy się przypadkiem, ale uważam, że to było przeznaczenie, bo od razu zaiskrzyło. Ja dodałam jej pewności siebie, ona odwdzięczyła się wiedzą. Pokazała mi którymi iść ścieżkami. Nauczyła mnie wszystkiego, co tu robimy, a ja dałam jej wiarę w to, że ona jest naprawdę dobra i stworzyłam jej wymarzone miejsce pracy. Czasem muszę ją stąd wyganiać do domu. Nie jesteśmy na stopie szef i pracownik, jesteśmy przyjaciółkami – przyznaje Ewa.

Magda i Ewa zapowiadają, że w przyszłym roku postarają się obronić mistrzostwo.

Napisz komentarz »