REKLAMA

Sport

Euroligowo przy Amelii

Opublikowano 04 stycznia 2020, autor: Jakub Kłyszejko

Pod halą przywitali się wyzwiskami, w trakcie meczu latały krzesła, a trener został wyrzucony z hali. Takie rzeczy w derbach Belgradu są na porządku dziennym. Jednak tutaj mówimy o graniu 12-latków. Między innymi takie obrazki oglądaliśmy w Zielonej Górze, na turnieju organizowanym przez Green Star BC.

Akademia koszykówki Green Star świętowała piąte urodziny. W Zielonej Górze zorganizowano mocno obsadzony turniej. Nasza drużyna rywalizowała m.in. z Partizanem Belgrad, Albą Berlin, czy Crveną Zvezdą Belgrad. Młodzi koszykarze z rocznika 2007 przez dwa dni walczyli w hali przy ul. Amelii. Nie na co dzień polskie zespoły mają okazję grywać z wielkimi firmami.

– Przyjechały do nas euroligowe organizacje, które mocno stawiają na pracę z młodzieżą. Nie było łatwo ich do nas zaprosić – mówił Mihailo Uvalin, szef akademii. – Myślałem, że różnica między zagranicznymi zespołami, a polskimi będzie większa. Nasze kluby zaprezentowały się solidnie. Z dzieciakami jest trochę inaczej niż z seniorami. Mamy dobre kontakty z europejskimi zespołami. Jeżeli chcesz je zaprosić do siebie, to musisz zorganizować dobry turniej. Nasi chłopcy ambitnie walczyli. Minimalnie przegraliśmy ze Szkołą Gortata. Zwycięstwo dałoby nam awans do półfinału. Wygraliśmy ze Śląskiem Wrocław i to również może cieszyć – podsumował Uvalin.

Ostatecznie Green Star zajął szóste miejsce. W wielkim finale spotkały się dwa kluby, których seniorskie drużyny grają w Eurolidze. Po ciekawym, pełnym zwrotów akcji i emocjonującym spotkaniu Alba pokonała Crvenę Zvezdę 76:65. Do najlepszej piątki turnieju został wybrany Nemanja Uvalin z Green Star. Emocji nie brakowało też we wcześniejszych grach. W derbach Belgradu iskrzyło jeszcze przed wyjściem na parkiet. Drużyny „przywitały” się przed wejściem do hali, w trakcie meczu latały krzesła, a sędziowie musieli wyrzucić z hali jednego z trenerów. Ławki obu ekip cały czas miały sobie dużo do powiedzenia. Cały turniej stał na bardzo wysokim poziomie. Grę młodych koszykarzy, szczególnie z najlepszych trzech drużyn oglądało się z wielką przyjemnością.

– Istniejemy już pięć lat i przynajmniej dwa razy w roku mamy przyjemność spotkać się z ekipami z zagranicy – tłumaczył trener Łukasz Łukaszewski. – Drugi raz zorganizowaliśmy międzynarodowy turniej w Zielonej Górze, ale byliśmy już we Włoszech, Niemczech, wielokrotnie we Francji, gdzie braliśmy udział w podobnych imprezach. Zawsze traktujemy to z wielką radością, bo jest to coś nietypowego, co wyróżnia nas na tle innych ekip w tym regionie i w Polsce. W innych europejskich krajach kultura fizyczna stoi na wyższym poziomie. Tam każde dziecko wie, że warto uprawiać sport. Gdyby u nas było to na porządku dziennym, to mielibyśmy więcej sukcesów. Wtedy trenerzy prowadziliby selekcję i łatwiej byłoby im wybrać najlepszych. Naszym wielkim sukcesem jest to, że przetrwaliśmy te pięć lat. Nie było łatwo rozpocząć pracę w regionie, gdzie są uznane koszykarskie marki. Myślę, że na dobre zagościliśmy w tym towarzystwie. Mamy około 70 chłopaków, którzy rosną i rozwijają się razem z nami. Liczę na to, że młodzieży będzie nam wciąż przybywać. Zastrzykiem świeżości było przyjście serbskiego trenera Luki Filipcevicia, który przyleciał do nas z Belgradu. Wspiera nas swoją pracą i doświadczeniem. W U-13 i U-14 zdobywał mistrzostwa miasta. Może to śmiesznie brzmi, ale powiem, że tylko w Belgradzie są 64 zespoły. To pokazuje, że w innych krajach w koszykówkę gra się znacznie więcej i częściej – zakończył trener.

Napisz komentarz »