REKLAMA

Sport

Tor w końcu będzie naszym atutem

Opublikowano 04 stycznia 2020, autor: Jakub Kłyszejko

O składzie na sezon 2020, nowej tabeli biegowej, najciekawszym transferze i atucie swojego toru opowiedział Piotr Żyto, nowy trener Falubazu Zielona Góra.

Trenerze, dużo mówiło się o pana słowach „poradziłbym sobie z Nickim Pedersenem”. W jaki sposób by pan to zrobił?

– Teraz nie mam Nickiego i temat się zakończył. Miałem z nim zawsze dobry kontakt. Niech teraz radzą sobie z nim inni. Nie będę udzielał im rad.

Jaki miał pan głos przy budowie składu zespołu na sezon 2020?

– Przyszedłem na gotowy materiał. Uczestniczyłem w rozmowach z Jonasem Jeppesenem. Reszta była poustalana.

Dlaczego chciał pan mieć Jonasa u siebie?

– To młody i perspektywiczny chłopak. Widziałem go w kilku imprezach. Ma duży potencjał i taki zawodnik na „ósemce” na pewno nam się przyda.

Jest pan zadowolony ze składu?

– Czemu mam nie być? Mamy ambitną drużynę, którą stać na zwycięstwo z każdym. Zobaczymy, jak wyjdzie. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

Co może być siłą tego zespołu w kolejnym sezonie?

– Mamy tak naprawdę dwóch liderów. Mam nadzieję, że Patryk wróci do formy, jaką wcześniej prezentował. Reszta zawodników potrafi wygrywać z każdym. To wyrównana ekipa i powinna być dużym atutem. Myślę, że będziemy też mogli liczyć na młodzieżowców. Nie będziemy wygrywać po 60:30. Ja będę zadowolony, jak uda się zwyciężać dwoma-trzema punktami. Jeżeli każdy dołoży swoją cegiełkę do końcowego wyniku, to uzbiera się coś fajnego.

Nasi juniorzy mogą być w czołówce ligi?

– Tak. Skoro zdobyli tytuł drużynowych mistrzów Polski juniorów oraz tytuł drużynowych mistrzów Polski par na dwóch innych torach, to znaczy, że mają potencjał. W końcówce poprzedniego sezonu jeździli bardzo dobrze i liczę, że będzie jeszcze lepiej.

Co trener sądzi o nowej tabeli biegowej?

– Na pewno będzie bardziej sprawiedliwa. Nie będzie problemów z zawodnikami na „2” i „10”. Ja nigdy nie miałem z tym problemu. Zestawienie składu będzie łatwiejsze dla zawodników. Ci, co w pierwszej serii jeżdżą z pól zewnętrznych, potem przechodzą na wewnętrzne. Nie będzie tak, że ktoś dwa razy z rzędu pojedzie z lepszego pola. Tabela będzie wymagała więcej zagrywek taktycznych jeszcze przed meczem. Zwłaszcza u siebie, gdy będzie można przesuwać zawodników na inne numery. To jest fajne, bo cały czas coś się dzieje. Mam nadzieję, że wszystko się sprawdzi.

Jak podsumuje pan okres transferowy w PGE Ekstralidze? Najciekawszy transfer to…?

– Jason Doyle w Częstochowie. Nie było teraz zbyt wielu transferów. Z ciekawszych to przejście Pedersena do Grudziądza i Lindbaecka do nas. Unia Leszno nie zmieniła składu, Wrocław pozbył się Milika, a w pozostałych ekipach trudno szukać wielkich hitów. Nie było wielu spektakularnych ruchów. Zagar poszedł do Lublina, ale nie był to wielki transfer.

Macie już ustalony dokładny plan przygotowań?

– Dopinamy jeszcze ostatnie szczegóły. Pojedziemy na zgrupowanie, ale nie wiem czy będzie to Szklarska Poręba, czy też inne miejsce. Na razie nie chcę mówić o szczegółach, bo nie chcę rzucać słów na wiatr.

Trenerze, nasz tor może być w kolejnym sezonie dużo większym atutem?

– Oczywiście. Jest komisarz, ale swój tor musi być powtarzalny i musi nadawać się do walki po małej i po dużej. Z tego, co widziałem w poprzednim sezonie, w Zielonej Górze nie było zbyt wiele walki. Musimy do tego doprowadzić. Uczyniliśmy już pewne kroki. Mam nadzieję, że wiosną jeszcze to dopracujemy. Sparingi pokażą, na jakim etapie jesteśmy. Powinno być znacznie lepiej.

Powtarzalność ma być największym atutem toru?

– Oczywiście. Tor musi być podobny na treningach i na meczach. Musimy go zrobić dla naszych zawodników. To oni mają się tam czuć jak najlepiej. Naprawdę można fajnie przygotować tor i komisarz nam nie poprzeszkadza. Czasy przyczepnych torów bezpowrotnie minęły, ale na twardszym też można robić fajne zawody.

Unia Leszno znów zostanie mistrzem kraju?

– Będziemy robić wszystko, żeby to im utrudnić. Mają mocną ekipę. Zostawili tych samych zawodników. Jeżdżą ze sobą od lat i będą faworytem. Zagrożeniem będzie Częstochowa, a my chcemy zrobić wszystko po cichutku, z zaskoczenia.

Napisz komentarz »