REKLAMA

Gospodarka

Ile wart jest Interior?

Opublikowano 04 stycznia 2020, autor: Patryk Świtek

Na sesji miejskiej pojawił się temat Interioru. Pytania o wartość parku technologicznego rozzłościły senatora Wadima Tyszkiewicza.

Temat odgrzał radny Roman Wilant. Zwrócił uwagę na to, że w nowym budżecie zapisane jest 950 tys. zł dochodu, który ma wpłynąć z parku. Zapis brzmi „wpływy ze zbycia praw majątkowych”.

– Sprzedajemy miejską spółkę? – spytał i dodał: – Interior miał rozwijać miasto, a większość mieszkańców nie wie, że istnieje. A kosztowało to mieszkańców ok. 25 mln zł – powiedział.

Nie będzie badań

– Panie Wilant jest pan kłamcą – grzmiał z mównicy W. Tyszkiewicz.

– Nie wolno kłamać na sesji rady miasta. Nieprawdą jest, że Interior kosztował mieszkańców 25 mln zł. Kosztował mieszkańców około 6 mln zł. Jego wartość to jest ok. 25 mln zł. Warto było wchodzić w Interior czy nie? Ile jest 25 odjąć 6? – pytał.

– Interior przyciąga młodych ludzi. Tam są wynalazcy, startupy, firmy, które zaczynają swoją drogę. Trzeba być w Interiorze, żeby zrozumieć jego ideę. Nie ma potrzeby, żeby wszyscy mieszkańcy Nowej Soli zwiedzali to miejsce. Jego rolą jest promowanie i rozwój technologii. Kiedyś chcieliśmy, żeby to był park naukowo-technologiczny. Nierealne. Nie wszystkie plany udaje się zrealizować. Raczej badania naukowe nad grafenem w Nowej Soli nie będą miały tu miejsca. Ale Interior spełnia swoją rolę. Jest naszą dumą. Nie znam, ani jednego miasta tej wielkości co nasze, które miałoby taki park technologiczny, do którego miasto nie dopłaca. On sam spłaca swoje kredyty – powiedział. Niestety senator nie wytłumaczył, o co chodzi ze zbyciem praw za  950 tys. zł.

Trzeba oddać

– Miasto nie wycofuje się z udziałów w spółce – tłumaczy Andrzej Matłoka, prezes Interioru. Gmina po prostu kilka lat temu dokapitalizowała nas kwotą 950 tys. zł, żebyśmy mogli inwestować. Do końca przyszłego roku trzeba oddać te pieniądze do budżetu.

– Zarabiamy na siebie, więc powinniśmy dać radę – mówi prezes.

W budżecie miasto zaplanowało 700 tys. zł na „utworzenie innowacyjnego Centrum Wsparcia Startupów”. To wkład na rozbudowę Interioru. – Złożyliśmy wniosek o unijne dofinansowanie. Pod koniec przyszłego roku chcemy zacząć budować halę z pomieszczeniami dla inżynierów – zdradza prezes.

Kto tu kłamie?

W czerwcu br. R. Wilant pytał urząd o udziały w spółkach miejskich i ich wartość. We wrześniu odpisano mu, że gmina Nowa Sól-Miasto, ma 90,16 proc. udziałów w Interiorze, których wartość wynosi 7,5 mln zł.

– Czy więc kłamie magistrat, wprowadzając mnie w błąd jako radnego, że ten majątek jest wart ok. 9 mln zł, czy senator, który mówi, o 25 mln zł? Która informacja jest oficjalna? – zastanawia się R. Wilant.

– Udziały to co innego, a wartość budynku, działki i wyposażenia, to co innego – tłumaczy Izabela Piasta, skarbnik miasta.

– Wierzba energetyczna miała przynosić korzyści, okazała się plajtą. Później były statki. Nie pływają i już mówi się, że trzeba je sprzedać. Powstał też Interior miał wspierać strefę. Teraz okazuje się, że to nawet nie jest park naukowo technologiczny, więc co wybudowaliśmy, biurowiec? – zastanawia się R. Wilant.

Napisz komentarz »