REKLAMA

Samorząd

O wyborach i przepalonych żarówkach

Opublikowano 02 lutego 2020, autor: Michał Szczęch

W piątek w Nowym Miasteczku odbyła się sesja, którą poprzedziły poniedziałkowe, wspólne obrady komisji.

Obrady zdominowała kwestia sołeckich statutów. Zdominowała nie dlatego, że wywołała dyskusję, bo tej w zasadzie nie było. Po prostu czytanie na głos siedmiu stron statutu z naniesionymi poprawkami musiało potrwać.

Nowe statuty sołectw w gminie Nowe Miasteczko pojawiły się dwa lata temu. I wtedy wzbudzały emocje. Przed dwoma laty radni głowili się między innymi nad tym, czy w trakcie wyborów sołeckich ksiądz powinien mieć prawo głosu. Stanęło na tym, że tak, jeśli jego życie toczy się w danej wsi. W trakcie poniedziałkowej komisji przypomniano, że głosować mogą te osoby, które stale przynajmniej śpią w danej wsi. A jeśli w trakcie wybierania sołtysa zrodzą się wątpliwości, to głosujący będzie musiał zadeklarować na piśmie, że jest związany z daną miejscowością.

Mieszkańcy wsi mogą

odwołać sołtysa

W ubiegłym roku, po przebadaniu przez prokuraturę, statuty sołectw trafiły do sądu. Tam nakazano poszczególnym gminom wprowadzić różne zmiany. Konieczność naniesienia zmian nie ominęła gminy Nowe Miasteczko, głównie w punktach dotyczących właśnie wyborów sołeckich.

Po pierwsze, przy okazji wyborów nie będzie mowy o zebraniu wiejskim. Zebranie będzie się nazywało wyborczym. Okazuje się, że nowego sołtysa można wybrać jeszcze zanim minie kadencja obecnie urzędującego, choć można też wybrać w czasie maksymalnie do 30 dni od upłynięcia kadencji. I jeszcze jedna ciekawostka. Jeśli sołtys nie podoba się mieszkańcom wsi, mogą spróbować go odwołać. Wtedy przynajmniej co dziesiąty mieszkaniec musi podpisać się pod inicjatywą, złożoną jako dokument w urzędzie gminy. A na zebraniu przynajmniej połowa uprawnionych musi zagłosować za odwołaniem.

Skoro o zebraniach mowa, te sołeckie w miejscowościach gminy Nowe Miasteczko muszą się odbywać przynajmniej raz w roku. Zebranie może zostać zwołane nie tylko na wniosek samego sołtysa, ale też na wniosek radnego lub burmistrza.

Sprawy różne

Nie samymi statutami sołeckimi żyje gmina Nowe Miasteczko. W trakcie komisji i sesji można było dowiedzieć się również, że w 2019 roku wystawiono w gminie 24 Niebieskie Karty (mają pomagać zwalczać przemoc domową). Dla porównania, w roku 2018 Niebieskich Kart wystawiono 28. Wniosek? – Liczba jest porównywalna ? oceniła krótko burmistrz Danuta Wojtasik.

Radny Zbigniew Podgórny zwrócił uwagę na lampy, które nie świecą. – Trzeba wymienić żarówki ? zaapelował. I przypomniał, że na jednej z niedoświetlonych ulic w grudniu skradziono samochód. Problem dotyczy między innymi osiedla Poniatowskiego, choćby ulicy Wrocławskiej.

– Żarówki wymienia firma zewnętrzna ? tłumaczyła burmistrz Wojtasik. – Wykonawca robi to sukcesywnie…

W tym momencie radny Podgórny zauważył, że ciągle jest problem. – Było w przeszłości tak, że nasi wymieniali? ? zapytał.

Okazuje się, że tak kiedyś było. Teraz zabrania tego właściciel, bo wymienianie, to biznes. Na terenach wiejskich w gminie Nowe Miasteczko właścicielem większości linii jest Enea. Jednak w mieście właścicielem jest… miasto.

– Wymianę w mieście również zlecamy firmom zewnętrznym, bo mamy tylko jednego elektryka na stanie, a nie wyślemy przecież ludzi bez uprawnień ? kontynuowała Wojtasik. Przypomniała, że wszystko kosztuje. – Żarówki wymieniamy sukcesywnie, na tyle, na ile możemy sobie pozwolić ? skwitowała.

Napisz komentarz »