REKLAMA

Kultura, Oświata

Ferie na wsi? Palce lizać!

Opublikowano 08 lutego 2020, autor: Michał Szczęch

– Świetny pomysł z tymi feriami na wsiach – zachwalają rodzice. Może zainteresują się wyższe uczelnie?

Pracownice Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Nowe Miasteczko na dwa tygodnie zamieniły się w animatorki kultury. Wszystko z okazji ferii zimowych, które zorganizowały w wiejskich świetlicach. – Zrobiłyśmy to między innymi po to, żeby walczyć z wykluczeniem ? mówi Renata Rudnik, kierowniczka OPS. Na wysokości zadania stanęły: Marta Medyńska-Konik, Anna Turkiewicz, Dorota Konieczna-Weryszko i Marta Hałabata.

Dzieci, które musiały na ferie dotrzeć z sąsiedniej wsi, za darmo woziła firma, która na co dzień zajmuje się przewozami szkolnymi. 300 złotych dorzucił Bank Spółdzielczy z Kożuchowa.

– My dołożyliśmy dwa tysiące złotych ? mówi Renata Skrzydlewska, przewodnicząca gminnej komisji do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych. Gdyby nie komisja, trudno byłoby zorganizować atrakcyjne zajęcia.

Przychodziły też

mamy i babcie

Za zgromadzone pieniądze dzieci przez dwa tygodnie pichciły i zajadały pyszne dania, bo feriom przyświecało hasło „mały kucharz”. Były tańce, śpiewy i inne harce.

– Świetny pomysł z tymi feriami na wsiach, dzieci mogły oderwać się od telefonów, od tabletów, od telewizorów ? cieszyła się Magda Piskorska, mama Dawida i Karola.

Z dziećmi do świetlic przychodziły też mamy, babcie. Wspólnie lepili pierogi, piekli pizze i ciastka.

– To okazja również dla dorosłych, żeby wyjść z domu, trochę się zintegrować, przypomnieć sobie, kto mieszka na wsi ? zachwalała Helena Barylewicz, mama Julki i Leny.

Gdyby tylko chcieli…

Pracownic OPS w gminie Nowe Miasteczko jest raptem kilka, nie mogły się rozdwoić, dlatego każda z wiosek, która posiada świetlicę, gościła zajęcia u siebie dwa razy. Przez dwa tygodnie panie przeprowadziły 155 godzin zajęć. I w całej tej radości z faktu, że ferie okazały się sukcesem, że dopisała frekwencja, nasuwa się jedna smutna refleksja, a może też jakiś pomysł.

– Brakuje współpracy między uczelniami wyższymi i poszczególnymi gminami, typu Nowe Miasteczko, niewielkimi, na uboczu ? mówi R. Rudnik. – Uczelnie, a zwłaszcza wydziały pedagogiczne, z kierunkami typu animacja kultury i pomoc społeczna, powinny nawiązywać taką współpracę. Powinny kierować studentów, chociażby w ramach praktyk czy wolontariatu, do takich gmin, do małych wiosek na uboczu. Studenci, w ramach nauki, organizowaliby dla dzieci zajęcia w świetlicach, na przykład właśnie w czasie ferii. Uczyliby się, jak zrobić coś z niczego. Uczyliby się w praktyce swojego przyszłego zawodu i tego, jak walczyć z wykluczeniem. Wtedy zajęcia w poszczególnych świetlicach, w czasie ferii, odbywałby się nie raz w tygodniu, ale nawet codziennie! Gdyby tylko chcieli…

Napisz komentarz »