REKLAMA

Wasze sprawy

Pandemia. Tak, pomagamy!

Opublikowano 22 marca 2020, autor: Michał Szczęch

Do piątku (dane sprzed południa) koronawirusem zaraziło się dziewięć osób z Lubuskiego. W skali kraju było to 378 osób (sześć zmarło). Na świecie na tamten czas zarażonych było ponad 245 tys. osób, z czego ponad 10 tys. zmarło, a ponad 88 tys. wyzdrowiało. Liczba zachorowań gwałtownie rośnie.

W czwartek świat obiegła dobra wieść, że w ciągu doby (z środy na czwartek) w prowincji Hubei i mieście Wuhan (tam rozpoczęła się epidemia) nie odnotowano żadnego nowego zakażenia koronawirusem. A szpital wojewódzki w Zielonej Górze ogłosił, że wyzdrowiał pacjent „zero”. Chodzi o mieszkańca Cybinki, pierwszego w Polsce zarażonego.

Testy dla Lubuszan

W poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegała, że środki ostrożności wprowadzane przez rządy są niewystarczające. Spowolnią koronawirusa, ale nie wygaszą epidemii. Podkreślili, że najważniejsze są testy.

– Wyłapywać, badać, leczyć i izolować – mówiła w środę Elżbieta Polak, marszałek województwa lubuskiego, która poinformowała że Zarząd Województwa zadecydował o przeznaczeniu na początek 5 mln zł na zakup testów dla Lubuszan. Kwota może wystarczyć na ponad 70 tys. takich testów. Trafią do szpitalnych laboratoriów.

– Nie kupimy byle czego. Robimy rozpoznanie na rynku – informowała marszałek w piątek.

Miliony na walkę z wirusem

Szpitale w całym kraju, również te w Lubuskiem, narzekają, że pustki w ich magazynach dotyczą środków nawet najpilniejszej potrzeby, typu maseczki, rękawiczki, kombinezony. W lecznicy w Zielonej Górze ruszyła produkcja maseczek na własną rękę. Szyją dwie krawcowe. Zgłaszają się też chętni wolontariusze.

Szpitale wciąż czekają na pieniądze rządowe. Z odsieczą ruszyły samorządy. Zarząd Województwa Lubuskiego zebrał potrzeby szpitali wskazanych do gotowości w walce z pandemią (w Zielonej Górze, Gorzowie, Torzymiu, Szprotawie i dwa w Żarach). Na niezbędne zakupy, w tym również na wspomniane testy, zarząd zdecydował się przesunąć fundusze unijne w kwocie aż 50 mln zł.

W piątek, w trakcie konferencji prasowej, marszałek Polak poinformowała, że blisko 11,5 mln zł z tej puli pójdzie na środki ochrony dla szpitalnego personelu. Na niezbędny sprzęt intensywnej terapii pójdzie ponad 30,5 mln zł (chodzi m.in. o zakup czterech ambulansów, zakup respiratorów, aparatów USG, przenośnych aparatów EKG, dwóch tomografów komputerowych, łóżek do intensywnej terapii, kardiomonitorów, aparatów do znieczuleń, komory laminarnej wykorzystywanej do pracy w laboratorium w warunkach sterylnych).

Nawet czajniki

Szpital co chwila informuje o kończących się zapasach sprzętu i najpilniejszych potrzebach. Każdy może podarować m.in. czajniki elektryczne, termosy, kubki termiczne, termometry, długopisy, gumowe kalosze, miski, maty…

Centrum Ogrodnicze Flora przekazało szpitalowi 2 tys. lateksowych rękawic. Ekoenergetyka przywiozła 3 tys. maseczek i zapas jednorazowych rękawiczek. Advanced Graphene Products przekazał 70 sztuk kombinezonów ochronnych. Ewa Minge, znana projektantka mody,  przekształciła swoje zakłady produkcyjne tak, aby za darmo szyć i dostarczać szpitalom niezbędną odzież ochronną i maseczki. Pan Darek przekazał spraye fluoroscencyjne i taśmy ostrzegawcze, a pan Michał środki czystości. Kilka firm zaoferowało pomoc w wykonaniu tablic informacyjnych. Fabryka Nitka z Nowej Soli przekazała nici. Jedzenie przywożą i chcą dostarczać kolejne firmy, m.in. Hotel Nadodrzański Dwór z Nowej Soli. Bartosz Kubik, prezes firmy Ekoenergetyka, oddał cztery auta z kierowcami. Dowożą do szpitala pielęgniarki i lekarzy. Tomasz Kaczmarek z Zielonogórskiego Rynku Rolno-Towarowego zaoferował dla pacjentów i personelu szpitali w Zielonej Górze i Gorzowie 150 kg jabłek. Owoce podzielono po połowie. Darczyńców jest coraz więcej.

Zapytania, jak można pomóc, płyną w kierunku Urzędu Marszałkowskiego, stąd pomysł utworzenia Lubuskiego Banku Informacji Pomocowej. Będzie on wspierał m.in. logistycznie te firmy i instytucje, które oferują wsparcie na przykład dla szpitali.

Zadzwoń do sąsiada

Na Facebooku ruszyła inicjatywa „Widzialna ręka”. Można tam ogłosić chęć niesienia pomocy innym lub poszukać wsparcia dla siebie. Chodzi między innymi o drobne gesty, w czasach pandemii niezwykle ważne, typu zrobienie komuś zakupów, wyprowadzenie psa itp. Warto pomyśleć również o osobach, które nie korzystają z internetu i Facebooka, głównie o ludziach starszych, obecnie najbardziej narażonych. Chodzi o sąsiedzką życzliwość i zainteresowanie w kwestii ewentualnych potrzeb. Warto zadzwonić do sąsiada i zapytać, czy nie potrzebuje na przykład chleba, wody do picia itp.

Napisz komentarz »