REKLAMA

Wasze sprawy

Respirator dla Kręgu

Opublikowano 11 kwietnia 2020, autor: Michał Szczęch

Wadimowcy zagłosowali w środę (8.04) za przekazaniem pieniędzy na zakup respiratorów dla szpitala. Zagłosowali też za „respiratorem” dla Kręgu. O to, żeby w czasach upadających przedsiębiorstw i szpitali błagających o ratunek, pożyczać miejskiemu biuletynowi 100 tysięcy złotych, zadbał prezydent Milewski.

Sesję zwołano teoretycznie z powodu koronawirusa. Radni mieli zatwierdzić pomoc dla przedsiębiorców, a także przypieczętować przekazanie 250 tys. zł powiatowi na zakup trzech respiratorów dla szpitala. Udzielenie tej pomocy, niezbędnej, może odbić się na miejskich inwestycjach, o czym Milewski przestrzegał na Facebooku. Nie przeszkodziło to jednak Milewskiemu w zaprojektowaniu wrzutki, którą wprowadzono do środowych obrad. Dotyczyła zabezpieczenia miliona złotych w budżecie, na udzielanie różnego rodzaju pożyczek, poręczeń i gwarancji. Pierwszego, któremu pożyczka zostanie udzielona, znaleziono błyskawicznie, bo już na etapie tworzenia uchwały. W jej uzasadnieniu czytamy, że spółka Krąg dostanie 100 tys. zł, bo przez pandemię jest w trudnej sytuacji finansowej.

Kiedy spłata?

Jedynym radnym, który miał w trakcie sesji wątpliwości w sprawie pieniędzy dla Kręgu był Roman Wilant. Zadał kilka pytań:

– Jakie są warunki pożyczki?

– Jak wysokie jest oprocentowanie?

– Kiedy nastąpi spłata?

– Jakie są szanse na zwrot, skoro już teraz spółka Krąg ma kryzys i po trzech tygodniach pandemii potrzebuje aż 100 tysięcy złotych?

– Jakie kredyty Krąg ma w tej chwili i jak wygląda ich spłata?

– Po co mamy utrzymywać upadającą spółkę? Czy nie lepiej te 100 tysięcy złotych przeznaczyć dodatkowo dla szpitala na walkę z koronawirusem?

Milewski zapowiedział, że odpowie na piśmie. Nie było żadnej dyskusji. O tę, zdaniem przewodniczącego Petreczki, wnieść mógłby prezydent Milewski, bo była to „sesja prezydencka”, ale nie wniósł.

Skandal

– Przekazanie takiej spółce choćby złotówki jest skandalem, jest naruszeniem wszelkich zasad demokracji, bo taka spółka nie powinna w ogóle istnieć, mieszkańcom do niczego nie jest potrzebna ? oburza się Szymon Osowski, prawnik, prezes zarządu w Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (więcej o Sieci w ramce obok). – Mój kategoryczny sprzeciw budzi funkcjonowanie spółki komunalnej, która wydaje gazetę – podkreśla. – Nie uwierzę w żadne dobre chęci władzy, która wydaje gazetę, że chciałyby w ten sposób informować ? w tym momencie Osowski przestrzega, że gazety wydawane przez samorządy służą propagandzie.

Wadimowcy widocznie nie myślą w ten sposób, skoro uchwałę przyznającą pożyczkę przyjęli w środę bez cienia wątpliwości, bez pytań, bez dyskusji. 100 tys. zł pożyczyli Kręgowi lekką ręką.

„Krokodyle z błota” i

„superbohaterowie”

Krąg jest miejską spółką, która w swoim biuletynie nie tylko informuje mieszkańców o tym, co dzieje się w mieście i powiecie, ale też, gdy potrzeba, promuje opcję rządzącą miastem i powiatem, stawiając w złym świetle przeciwników tej władzy lub przeciwników decyzji, które ta władza podejmuje. Przypomnijmy historię ze zrzutką na tomograf dla szpitala powiatowego. Gdy władze okolicznych gmin (Kożuchowa, Nowego Miasteczka, wiejskiej gminy Nowa Sól i Siedliska) nie chciały zrzucić się na zasadach wymyślonych przez Tyszkiewicza i Milewskiego, zostały przedstawione w niekorzystnym świetle. – Tak, wtedy czuliśmy się jako gmina napiętnowani i trudno uznać, że nie było to celowe działanie ? komentuje Danuta Wojtasik, burmistrz Nowego Miasteczka.

– Pamiętam jak Krąg potraktował mnie na początku pierwszej kadencji. Pojawił się wtedy artykuł autorstwa Moniki Owczarek, że się nie nadaję – wspomina Paweł Jagasek, burmistrz Kożuchowa.

– Ta gazeta do tej pory przepuściła na mnie i moją rodzinę wiele niesprawiedliwych, bezpardonowych i zmanipulowanych ataków – komentuje Izabela Bojko, wójt gminy wiejskiej Nowa Sól. (całe wypowiedzi włodarzy w ramkach obok).

Przypomnijmy też, że Justyna Gurban, redaktorka naczelna biuletynu (odpowiadała za finanse w kampanii Tyszkiewicza), w swoich felietonach zamieszczanych na łamach Kręgu, przeciwników politycznych Tyszkiewicza i Milewskiego nazywała m.in. „krokodylami wypełzającymi z błota” i „sztucznymi tworami”. Zaś Milewskiego, Tyszkiewicza i radnych z ich obozu nazywała „superbohaterami”.

Próżno szukać w Kręgu informacji niewygodnych dla miejskich władz, próżno szukać tekstów w stosunku do tych władz krytycznych. A teraz te same władze ratują Krąg przed ewentualnym zatonięciem.

W Polsce TVP,

u nas Krąg?

– Jeśli ktoś krytykuje rząd za przekazanie dwóch miliardów dla TVP, to powinien też krytykować pożyczenie 100 tys. zł dla Kręgu, bo to adekwatna sytuacja, tylko w innej skali ? komentuje radny Wilant w rozmowie z Regionalną.

Przypomnijmy, że jednym z krytyków poczynań rządu, również w kwestii TVP, jest Wadim Tyszkiewicz, były prezydent, dziś senator. Próżno szukać na Facebooku senatora krytycznych wpisów, dotyczących pożyczki dla Kręgu, biuletynu, którego jest orędownikiem od lat.

– To niepojęte, że senator Tyszkiewicz nazywa siebie demokratą, a jednocześnie jako prezydent Nowej Soli pozwalał, żeby spółka miejska wydawała gazetę ? komentuje Szymon Osowski. – Senator Tyszkiewicz zdaje się nie rozumieć problemu Tygodnika Krąg, nie wiem, czy robi to świadomie, czy nieświadomie – kwituje.

PS

Po pożyczeniu Kręgowi 100 tysięcy złotych, w prezydenckiej puli na kredyty zostanie jeszcze 900 tysięcy. Kto dostanie?

Katarzyna Batko-Tołuć,

wiceprezeska Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska:

– Przyznam, że zdębiałam przeczytawszy, że Rada Gminy zgodziła się na pożyczkę dla Tygodnika Krąg. Zacznę od tego, że Tygodnik jest znanym w całej Polsce, klasycznym przykładem braku poszanowania prawa przez władzę. Cóż z tego, że zgodnie z prawem w zadaniach własnych gminy nie ma zadania nazwanego „wydawanie prasy”? Cóż z tego, że w Konstytucji mowa, że organy władzy publicznej mogą działać na podstawie i w granicach prawa? Cóż z tego, że rolą prasy jest kontrola władzy, a trudno kontrolować rękę która karmi? Cóż z tego, że gazeta władzy skutecznie wycina z rynku gazety niezależne? I cóż z tego, że spółki komunalne powinny powstawać w obszarach, których rynek dobrze nie ureguluje?

Kilka lat temu, ówczesny Prezydent Nowej Soli – Wadim Tyszkiewicz, na zaproszenie Świebodzin TV, brał udział w debacie o własności mediów. Na zarzuty o zależności Tygodnika Krąg żachnął się, że Tygodnik jest dochodową spółką, działającą od dwudziestu lat i najporządniejszą gazetą w okolicy. Nie zgadzam się z takimi twierdzeniami fundamentalnie. Żadne z nich nie znosi moich wcześniejszych pytań, ale w obliczu pandemii, widzimy jak na dłoni czym kończy się ta samowola. Teraz wszyscy mieszkańcy muszą pomagać spółce w przetrwaniu. A jaki mają w tym interes? Czy zależna od władzy gazeta, którą władza ratuje w potrzebie, sprawdzi jak władza wydaje pieniądze na pomoc przedsiębiorcom lub osobom w kryzysie bezdomności? Czy moralne jest by pieniądze, których jest mało były wydawane na utrzymanie struktur władzy?

Z tymi pytaniami zostawiam czytelników, którym do tej pory być może było wszystko jedno, czy władza łamie prawo. W najbliższych tygodniach prawo będzie nagminnie łamane. Ale trudno się dziwić, że łamią je wszelkie władze, skoro tyle lat mogły to robić i mamić obywateli, że to dla ich dobra. Jeśli mieszkańcy Nowej Soli nie będą żądać przestrzegania prawa i zlikwidowania gazety, to muszą się godzić z tym, że dostaną tyle pomocy ile władza zechce dać. I na ile będzie ją stać po odliczeniu własnych wydatków.

Danuta Wojtasik,

burmistrz Nowego Miasteczka:

– Każda publikacja, która jest finansowana z budżetu samorządu, wydawana jest w celu promocji wskazanych działań i negowania lub pomijania innych. Wszystko to musi odbywać się oczywiście bez narażenia na powództwo sądowe. Tak też funkcjonuje Tygodnik Krąg, od którego nie możemy wymagać obiektywizmu, gdyż finansuje go tylko jeden samorząd. W sposób, jakiego chciała Nowa Sól, została przedstawiona na przykład sprawa tomografu. Nie bez powodu pominięto niewygodny kontekst całej sprawy, którym był corocznie pobierany przez Miasto Nowa Sól podatek od szpitala. A kwota, którą co roku przekazuje szpital Miastu Nowa Sól to ponad 200 tys. I to stało się podłożem sporu o dofinansowanie tomografu. Tak, wtedy czuliśmy się jako gmina, napiętnowani i trudno uznać, że nie było to celowe działanie.

Paweł Jagasek,

burmistrz Kożuchowa:

– Pamiętam jak Krąg potraktował mnie na początku pierwszej kadencji. To było dwa albo trzy miesiące po tym, jak zostałem burmistrzem. W Kręgu pojawił się wtedy artykuł autorstwa Monik Owczarek, że się nie nadaję. To było nie fair. Pamiętam, że sprawa zbulwersowała nawet radnych, bo Halina Perdian napisał wtedy list do redakcji, w którym wyraziła swoje niezadowolenie. Władze Nowej Soli popierały wtedy mojego poprzednika i chyba nie mogli się pogodzić z jego porażką, dlatego nie miałem wtedy dobrej prasy w Kręgu. Później się to uspokoiło. Dziś bardzo mało piszą już o Kożuchowie, zresztą przestałem się ich bać, bo w oczach mieszkańców bronię się działaniami.

 

Izabela Bojko,

wójt gminy wiejskiej Nowa Sól:

– Staram się trzymać zasady nieoceniania i komentowania działań innych włodarzy nawet tych, którym podlega Tygodnik Krąg. Pomimo że ta gazeta do tej pory przepuściła na mnie i moją rodzinę wiele niesprawiedliwych, bezpardonowych i zmanipulowanych ataków, to ja w przeciwieństwie do „Kręgu” nie mam zamiaru się wyzłośliwiać. Idą święta czas zadumy i tej pozytywnej zadumy życzę redaktorom z „Kręgu” i ich zleceniodawcom, może coś zrozumieją? Osobiście gdybym miała wolnych 100 tys. zł przeznaczyłabym je na inwestycje w infrastrukturę gminną służącą moim mieszkańcom, a kwestie medialne i informacyjne zawsze można przenieść do sieci.

Czym jest Sieć Obywatelska Watchdog Polska?

Działa od 2003 roku. Skupia ekspertów, w tym prawników, którzy stoją na straży m.in. prawa do informacji. „Postrzegamy je nie tylko jako warunek dobrego państwa, ale przede wszystkim jako jedno z praw człowieka, które chroni ludzką godność, daje wolność wyrażania opinii i bezpieczeństwo przed nadużyciami władzy” – informują. „Wzmacniamy w obywatelach poczucie, że mają prawo dowiadywać się, jak funkcjonują władze oraz instytucje publiczne, a także wpływać na podejmowane przez nie decyzje i sposób gospodarowania publicznym majątkiem (m.in. pieniędzmi z podatków). Uczymy, jak czynić to skutecznie. W sytuacjach, gdy urzędy nie szanują praw obywateli, udzielamy pomocy prawnej. Przez lata zdobyliśmy rzetelną wiedzę na temat dostępu do informacji publicznej, kontroli obywatelskiej oraz współdecydowania obywateli o sprawach publicznych. Udzielając porad prawnych, mieliśmy okazję poznać bliżej tysiące konkretnych spraw, w kilkuset uczestniczyliśmy na etapie postępowania sądowego (znaczną część wygrywając). Każdego roku uczestniczymy w kilkudziesięciu spotkaniach z mieszkańcami miast i wsi rozsianych po całej Polsce. Dzięki temu interesujące nas tematy znamy zarówno z perspektywy stolicy, w której tworzone są przepisy, jak i niewielkich ośrodków, gdzie prawo to się stosuje (bądź nie)”.

Napisz komentarz »