REKLAMA

Kultura, Oświata

Co na to dyrektorzy?

Opublikowano 02 maja 2020, autor: Patryk Świtek

Arkadiusz Sidor, dyrektor SP-1 z oddziałami przedszkolnymi w Kożuchowie

– Nie wiemy, czy wszyscy pracownicy przyjdą do pracy, bo niektórzy się boją. Może brakować opiekunek do obsadzenia wszystkich grup. Nie wiemy, jakie środki bezpieczeństwa stosować wobec dzieci. Czy rodzic będzie mógł wejść do przedszkola, czy będzie musiał zostawić malucha przed budynkiem? Mówi się, że zabawki, których nie da się zdezynfekować trzeba wynieść. Czyli gry, puzzle, maskotki. A co z dywanem? Ma zostać, czy też trzeba go zabrać?  Jak często dezynfekować? Rano, po południu, co godzinę? Jest też problem, jak wybrać dzieci, którym przedszkole się należy? W grupie ma być dwanaścioro dzieci. A co, jak dostanę 15 podań? Jak wytypować trójkę, której nie przyjmiemy? Wytyczne są takie, że grupy nie mogą się ze sobą spotykać. Mają jeść osobno, bawić się osobno. Ale jak to zorganizować, skoro w przedszkolu mam jedną toaletę? Kolejna sprawa, jak ma wyglądać opieka? Przecież jak dziećmi będzie się opiekowała pani w masce i przyłbicy, to one będą przerażone. To są maluchy, które często potrzebują, żeby je przytulić. Czy opiekunki mogą to robić? Ministerstwo daje wytyczne, a my musimy wymyślić procedury. Owszem, to nie są problemy, których nie da się rozwiązać, ale jest ich teraz tyle, że nie nie sposób w tak krótkim czasie wszystkiego zorganizować. Zdecydowaliśmy, że przedszkola otworzymy 26 maja. Do tego czasu odpowiednio się przygotujemy.

Jarosław Suski, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Otyniu.

Gmina Otyń dała sobie kilka dodatkowych dni, jeśli chodzi o otwarcie przedszkoli i chce to zrobić po 10 maja. Jak wygląda zapotrzebowanie i jakie obostrzenia zamierzacie wprowadzić?

Grupy zazwyczaj były 25-osobowe. Teraz ustaliliśmy limit na 8-12 osób, w zależności od grupy i na podstawie deklaracji rodziców. Generalnie chętnych ubywa, na początku było ich więcej. W tej chwili mówimy o średnio 10 osobach na grupę, więc liczba minimalna jest zachowana.

Czy część rodziców będzie potraktowana priorytetowo?

Tak, na pewno priorytet będą mieć rodzice pracujący, jeśli okaże się, że chętnych będzie więcej. Ale, jak mówiłem, na razie nie wygląda na to, by było to konieczne.

A jak będą wyglądać środki ostrożności na salach?

Na pewno szczególne środki bezpieczeństwa będą podczas rozdawania posiłków. Dla pracowników mamy przygotowane fartuchy, przyłbice, maseczki, rękawiczki czy płyn dezynfekujący.

Zabawki dzielimy na grupy: plastikowe, większe, które łatwo zdezynfekować. Puzzle, książki w ogóle odkładamy, podobnie jak kredki i tego typu przybory. Poza tym zabawki będziemy dzielić na te, które są w użytki i te, które są w kwarantannie. Te zabawki będą trafiać do dzieci co drugi, co trzeci dzień.

Termin jest niezagrożony?

Zobaczymy, jak będzie rozwijać się sytuacja, ale my w maksymalnie we wtorek kończymy przygotowania. I bylibyśmy gotowi nawet na środę, ale dla spokoju zdecydowaliśmy, że poczekamy do następnego poniedziałku, tym bardziej, że zainteresowania aż tak wielkiego nie ma.

Napisz komentarz »