REKLAMA

Sport

Arka wraca do IV ligi!

Opublikowano 09 maja 2020, autor: Filip Pobihuszka

Świetna postawa piłkarzy podczas rundy jesiennej wystarczyła by wyrwać się z okręgówki. Prezes Arki przyznaje jednak, że ostrzył sobie zęby na piłkarską wiosnę. Trener zaś mówi wprost: – Ten awans nie cieszy jak inne.

Spadek Arki Nowa Sól do okręgówki był dla kibiców niemałym ciosem. Ale chyba nikt z fanów nie wątpił, że degradacja potrwa tylko jeden sezon. Jesień pokazała, że nadzieje nie były bezpodstawne. Nowosolanie zakończyli rundę na pierwszy miejscu w tabeli.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że zrezygnowano z piłkarskiej wiosny. Tym samym Arka wraca do IV ligi po zaledwie 15 meczach w okręgówce.

Niektórzy schudli po 6 kilo!

Jacek Kaźmierczak, prezes Arki, nie ukrywa, że ostrzył sobie zęby na spotkania rundy wiosennej. I choć awans jest faktem, który cieszy, to niedosyt pozostał.

– Nie jestem do końca zadowolony. Chłopacy byli bardzo dobrze przygotowani, z utęsknieniem czekałem na tę rundę, bo widziałem na każdym sparingu, jak zachowują się zawodnicy. Chciałem zobaczyć tę różnicę między jesienią a wiosną – mówi.

– Zawodnicy trenowali w domach, byliśmy bardzo dobrze przygotowani, to było zresztą widać po chłopakach. Niektórzy schudli po okresie przygotowawczym po 5-6 kilo! – opowiada.

Prezes przyznaje jednak, że Arka z pokorą podchodziła do rozgrywek. – Wiadomo, że jak drużyna spada, to jest w psychicznej rozsypce. I właśnie dlatego nie pompowaliśmy balonika – tłumaczy. – Chcieliśmy odbudować tych chłopaków i to się trenerowi udało. I jestem przekonany, że teraz na wiosnę wystrzelilibyśmy, a nasza przewaga punktowa nie zmniejszyłaby się – mówi.

Mieszane uczucia też mam

– Jakieś rozwiązanie trzeba było przyjąć. To jest chyba najbardziej satysfakcjonujące ze wszystkich – mówi z kolei Mieczysław Sobczak, trener nowosolan.

I nie ukrywa, że awans wolałby wywalczyć na boisku. – To jest już któryś mój awans z kolei i przyznaję, że nie cieszy mnie tak samo, jak poprzednie. Oczywiście, że się cieszę, ale mieszane uczucia też mam – komentuje.

Trener wprowadził zawodnikom zdalne treningi trzy, cztery razy w tygodniu. – Nie biorąc udziału w meczach wydolność zawodników na pewno spadnie, ale wszystkie drużyny będą miały ten sam problem – mówi. – Wiadomo, że brak rozgrywek to mniej kontuzji, ale później wszyscy będą musieli spokojnie wejść w rytm gry, by nie przeciążyć organizmu – wyjaśnia.

Mimo dobrej postawy Arki jesienią i pierwszego miejsca w tabeli, również Sobczak daleki był od buńczucznych postaw. – Na pewno nie było tak, że byliśmy pewni i przekonani o awansie. Sparingi pokazały, że mamy fragmenty fajnej gry, ale utrzymanie koncentracji było słabe. I nad tym pracowaliśmy – wyjaśnia.

Gdzie nasze miejsce?

Jak Arka poradzi sobie w IV lidze z obecnym składem? Trener twierdzi, że odpowiedź na to pytanie jest złożona i zależy od wielu czynników. Prezes z kolei uważa, że Arka spokojnie powalczy o środek tabeli.

Napisz komentarz »