REKLAMA

Samorząd

Nie ma jak u cioci!

Opublikowano 16 maja 2020, autor: Patryk Świtek

Tomasz Twardowski będzie pracował w gminie Otyń. – To żadna tajemnica, że jest moim siostrzeńcem. Nie ma to żadnego znaczenia – mówi burmistrz B. Wróblewska.

T. Twardowski, były sekretarz gminy Nowa Sól, zrezygnował z pracy pod koniec kwietnia. Na stanowisku pracował ledwie 10 miesięcy. Do dziś nie wiadomo, dlaczego odszedł. Sam zainteresowany mówi, aby o powody pytać wójt Izabelę Bojko. W ub. tygodniu na pytanie, gdzie będzie pracował, odpowiedział: – Jeszcze nie wiem, ale następna praca na pewno będzie lepsza.

Wójt Izabela Bojko nie chce komentować sprawy. Opublikowała tylko oświadczenia na gminnym Facebooku. Najpierw dziękowała mu za wspólną pracę. Po naszym artykule napisała, że jego rezygnację przyjęła ze smutkiem. W ostatnim poście dodała z kolei, że do gminy wpłynął wniosek z Otynia, z którego wynika, że T. Twardowskiego chce przyjąć tamtejszy urząd.

Praca u cioci

– To prawda –  mówi Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia. – W piątek (8.05.) wysłaliśmy wniosek do gminy Nowa Sól z prośbą o przyjęcie do pracy byłego sekretarza. Tam gdzie jeden traci, drugi korzysta. To uczciwy, pracowity, ambitny człowiek i dobry samorządowiec – dodaje.

Okazuje się, że T. Twardowski doskonale zna ten urząd, bo wcześniej tam pracował. Zna też panią burmistrz, bo to jego ciocia.

– To żadna tajemnica, że to mój siostrzeniec – mówi B. Wróblewska. – To nie ma żadnego znaczenia. To przede wszystkim dobry fachowiec. Zajmował się u mnie planowaniem przestrzennym. Gdy odszedł, stanowisko kulało. Ma uprawnienia do wydawania decyzji dotyczących warunków zabudowy. Takich fachowców na rynku jest niewielu. Dla mnie to skarb, bo mamy duże plany dotyczące rozwoju gminy – tłumaczy.

T. Twardowski tak naprawdę nigdy nie przerwał współpracy z Otyniem. – Mimo, że był zatrudniony w gminie Nowa Sól, to dostawał od nas umowę zlecenie na wydawanie decyzji – mówi burmistrz.

U B. Wróblewskiej nie będzie sekretarzem, bo Halina Malczewska nigdzie się nie wybiera. Oznacza to, że w samorządowej karierze zaliczy krok w tył. Ale, czy na pewno?

– Sekretarzem już był. Teraz może być już tylko burmistrzem – żartuje B. Wróblewska.

Napisz komentarz »