REKLAMA

Kultura, Oświata

Opieka czy nauka?

Opublikowano 16 maja 2020, autor: Michał Szczęch

Od poniedziałku (25.05.) dzieci z klas I-III będą mogły wrócić do szkół na zajęcia opiekuńcze. Nie wiadomo, na ile godzin i kto będzie je prowadził. Na normalne lekcje uczniowie już w tym roku szkolnym nie pójdą.

O tym, że dzieci z najmłodszych klas mogą wracać do szkół, premier i minister edukacji narodowej poinformowali w środę (13.05.). Szczegółowe przepisy i wytyczne inspektora sanitarnego pojawiły się w nocy z czwartku na piątek. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż panuje ogromne zamieszanie. – Szkoły stanęły na głowie ? komentuje Jacek Zawiślak, dyrektor Zespołu Szkół w Nowym Miasteczku. – Na szczęście dzięki wytycznym możemy lepiej się przygotować do otwierania szkół ? nadmienia Paweł Juckiewicz, dyrektor SP-1 w Nowej Soli.

Lekcje, czy opieka?

W czwartek (14.05.) wiceminister edukacji Mariusz Kopeć zapowiedział, że nowe rozporządzenie zawiesi zajęcia do 26 czerwca, czyli do zakończenia roku szkolnego. Starsi uczniowie w szkolnych ławkach już w tym roku nie usiądą.

– Od 25 maja rusza funkcja opiekuńcza szkoły, oprócz opieki nauczyciele zaoferują jakąś formę zajęć dydaktycznych w niewielkich grupach z zachowaniem reżimu sanitarnego – zapowiedział minister Dariusz Piontkowski.

Premier Mateusz Morawiecki mówił o zajęciach opiekuńczo-wychowawczych, czyli takich, na których nie trzeba realizować podstawy programowej. Nie jest jasne zatem, czy w szkole będą lekcje, czy tylko opieka. Jednocześnie nie zniesiono obowiązku nauki zdalnej.

Dyrektorzy mają

dowolność

– Z zastępczyniami myślimy, jak to wszystko zorganizować ? komentuje Arkadiusz Sidor. Dyrektor SP-1 w Kożuchowie przyznaje, że najnowsze wytyczne dają sporą dowolność, jeśli chodzi o zorganizowanie zajęć. – Możemy zadecydować na przykład, czy w szkole są zajęcia dydaktyczne, czy tylko opiekuńczo-wychowawcze ? precyzuje.

– Jesteśmy w fazie zbierania informacji od rodziców, czy będą przyprowadzać dzieci do szkoły ? komentuje dyrektor Zawiślak z Nowego Miasteczka. – Może być pod górkę, bo całe grupy na pewno nie zmieszczą się w klasach, musimy podzielić uczniów na grupy cztero-, pięcioosobowe ? zauważa Zawiślak.

Dyrektor Juckiewicz z SP-1 w Nowej Soli zbiera deklaracje od piątku. – W oparciu o deklaracje rodziców przygotujemy plan zajęć. Powrót dzieci do szkół ma umożliwić rodzicom powrót do pracy, więc teoretycznie to właśnie dzieci pracujących rodziców powinny mieć pierwszeństwo, ale nie chcemy nikogo dyskryminować ? zapowiada Juckiewicz. O szczegółach nie che mówić, póki nie spłyną deklaracje.

– My będziemy dzwonić do rodziców od poniedziałku ? zapowiada Sidor z Kożuchowa. – Zapytamy, kto zamierza posłać dzieci do szkół. Pierwszeństwo damy uczniom niepełnosprawnym, a także dzieciom z rodzin, w których rodzice pracują. Do klas możemy przyjąć maksymalnie dwanaścioro dzieci. Jeśli chętnych będzie więcej, to części rodziców trzeba będzie odmówić tej opieki.

Nauczyciele się

nie rozdwoją

Dyrektor Sidor zwraca uwagę na istotny problem: – Nauczyciele będą przebywać z częścią uczniów w szkole. Pozostali uczniowie będą przebywać w domu i w tym czasie teoretycznie powinni mieć zdalne nauczanie. Ale przecież nauczyciele się nie rozdwoją ? podkreśla Sidor.

– Cały czas o tym myślę. To na pewno jest do załatwienia ? wierzy dyrektor Zawiślak. – Nauczyciel musi przepracować tyle godzin, ile ma zapisanych w arkuszu. Opiekuńcze zajęcia możemy skrócić na przykład do czterech godzin. A resztę godzin nauczyciel będzie wykorzystywał na zdalne nauczanie z domu. Będzie to wymagało zmian ? przewiduje Zawiślak.

Sidor rozważa przydzielenie nauczycielom nadgodzin. – Sprawdzamy z księgową, jakie mamy możliwości finansowe. Na poniedziałek zaplanowałem spotkanie z nauczycielami z klas jeden-trzy. Wtedy zaproponuję jakąś formę funkcjonowania. Może nauczyciele też będą mieli pomysły?

Juckiewicz z SP-1 w Nowej Soli nie jest pewien, czy dojdzie do problemów kadrowych. – Mamy przecież grupę nauczycieli, którzy nie są nauczycielami konkretnych przedmiotów. To na przykład pedagog szkolny, to pani, która pracuje w świetlicy. Spróbujemy zajęcia opiekuńczo-wychowawcze zorganizować w oparciu o tych bezprzedmiotowców. Jeżeli grupa uczniów okaże się zbyt liczna, sięgniemy po przedmiotowców. Postaramy się jednak tak to zorganizować, żeby nie popsuć wypracowanego już systemu nauczania zdalnego.

PS

Szczegółowe wytyczne do organizacji zajęć w podstawówkach (aż 4 strony A4) zamieściliśmy na naszym profilu na Facebooku. Co Państwo myślicie na ich temat? Zachęcamy do komentarzy.

Napisz komentarz »