REKLAMA

Samorząd

Sto procent władzy. Sto procent odpowiedzialności

Opublikowano 07 czerwca 2020, autor: Patryk Świtek

Czy bomba ekologiczna w Bobrownikach wysadzi w powietrze zarząd powiatu? Przemysław Ficner stawia sprawę na ostrzu noża. – Jeśli zabraknie realnej pomocy dla mieszkańców, złożę wniosek o odwołanie zarządu – zapowiada.

Radni zajęli się problemem składowiska w piątek (29.05). Przemysław Ficner dostał od gminy Otyń szczegółową dokumentację. Dokładnie ją przestudiował i przyszedł na sesję z pytaniami.

– Firma, która zajęła się rekultywacją zaczęła swoją działalność w lipcu 2018 roku. We wrześniu 2018 roku miała już decyzję z Urzędu Marszałkowskiego na rozpoczęcie całego procesu. Po zaledwie dwóch miesiącach działalności – dziwił się radny PiS. Odszukał, że kapitał założycielski firmy to 5 tys. zł. – Zabezpieczenie finansowe inwestycji ustalono na bardzo niskim poziomie. To tylko 19 tys. zł. Budowa jednej kwatery na wysypisku wymaga zabezpieczenia na poziomie miliona złotych. Tu mamy 19 tys. na całe wysypisko. Czy to nie budzi żadnych kontrowersji? – pytał.

Radny kontynuował wyliczenia.

– Decyzja pozwala zwieźć 122 tys. ton odpadu o kodzie 19 05 03. To odpady, które nie nadają się do żadnego wykorzystania. Wiecie państwo, ile kosztuje zdeponowanie takiego materiału na otwartym składowisku? – zapytał radnych.

– Około 400 zł za tonę. 270 zł z tej kwoty trafia do marszałka jako opłata środowiskowa. W normalnych warunkach za taką ilość odpadów firma musiałaby zapłacić 32 mln zł opłaty środowiskowej. Część z tego dostałaby gmina Otyń. Wiecie, ile wynosi opłata środowiskowa w przypadku rekultywacji? 0 zł.

Hałda wraca 

– Dziwię się, że zarząd, mając doświadczenie z hałdą nowosolską, wyraził zgodę na przywiezienie 182 tys. ton odpadów na teren powiatu. Kilometr od Bukowej Góry i kilometr od zabudowań? Przypomnę tylko, że hałda to 60 tys. ton. W Bobrownikach będzie trzy razy więcej – stwierdził radny.

– Czy nie zapaliła się państwu czerwona lampka? Przecież przyjeżdżały tu śmieci z wysypiska Dozamentu? – pytał członków zarządu (red. Iwonę Brzozowską – starostę, Waldemara Wrześniaka – wicestarostę, Sylwię Wojtasik – członka zarządu). – Temat hałdy powraca jak bumerang. Tam też były decyzje, wszystkie parametry były spełnione, wszyscy byli szczęśliwi. Miał być odzysk, recykling. Zostały odpady z którymi nie ma co zrobić – powiedział.

Na koniec zwrócił się bezpośrednio do W. Wrześniaka, którym w poprzedniej kadencji był w zarządzie (red. W. Wrześniak był starostą, a P. Ficner wicestarostą). – Uczył mnie pan, że kontrowersyjne inwestycje zawsze zaczyna się od rozmowy z ludźmi. Rozumiem, że w tym przypadku mogło to gdzieś umknąć.

Po co zarząd? Po co rada?

Zarząd wyjaśnił, że wszystkie decyzje i pozwolenia są wydane zgodnie z prawem. Wolałby, żeby rekultywację dociągnąć do końca. Blokować inwestora nie zamierza, bo obawia się spraw sądowych. Takie tłumaczenie nie zadowala P. Ficnera.

– Pani starosta w swoim expose powiedziała, że jej komitet bierze sto procent władzy i sto procent odpowiedzialności. Mają doświadczenie z hałdą. Jeżeli nie będzie realnej pomocy dla mieszkańców, złoże wniosek o odwołanie zarządu – zapowiada radny PiS.

Na odwołanie nie ma większych szans, bo KWW Wadim Tyszkiewicz ma w radzie większość.

– Być może trzeba będzie złożyć wniosek o odwołanie całej rady. Nie jestem przyspawany do stanowiska. Nie boję się takich szalonych pomysłów. Zróbmy referendum. Niech ludzie wybiorą nową radę, skoro ta nie jest na tyle kompetentna, żeby zareagować w takiej sprawie i wpłynąć na zarząd. Po co mieszkańcom taka rada? – mówi.

W środę (3.06.) P. Ficner wspólnie z mieszkańcami z Bobrownik pojechał do wojewody.

Ramka

Ile odpadów przywieziono już na składowisko w Bobrownikach? Spytaliśmy o to Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Mirosław Ganecki, Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska poinformował nas, że od czasu rozpoczęcia rekultywacji (przełom listopad-grudzień 2019) do 21 maja br. na składowisko przyjęte zostały następujące odpady:

odpad o kodzie 19 05 03 – kompost nieodpowiadający wymaganiom (nienadający się do wykorzystania) – 8354,27 ton

odpad o kodzie 10 01 01 – żużle paleniskowe i pyły z kotłów – 920,27 ton

odpad o kodzie 10 01 08 – mieszkanki popiołowo-żużlowe z mokrego odprowadzania odpadów paleniskowych – 2481,30 ton

odpad o kodzie 17 05 04 – gleba, ziemia w tym kamienie – 0,04 tony.

Napisz komentarz »