REKLAMA

Samorząd

Bzdury panie Tomczyszyn

Opublikowano 13 czerwca 2020, autor: Patryk Świtek

Delegacja z Bobrownik pojechała do Urzędu Marszałkowskiego. Mieszkańcy liczą na pomoc wicemarszałka Stanisława Tomczyszyna (PSL), honorowego obywatela gminy Otyń.

Spotkanie zorganizował we wtorek (9.06.) Grzegorz Potęga, radny wojewódzki. Razem z nim do Zielonej Góry pojechali sołtyska Weronika Poryszko i radny Robert Kowalewicz.

Z delegacją spotkała się Elżbieta Polak i wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn, który nadzoruje departament środowiska. Na jaw wyszły kolejne fakty. Okazało się, że gmina Otyń poinformowała urząd marszałkowski, że inwestor posiada tytuł prawny do składowiska do 2021 roku, tymczasem urzędnicy przedłużyli termin rekultywacji do 2027 roku.

– Opisaliśmy pani marszałek wszystko, co dotychczas wydarzyło się na składowisku. Oczekujemy teraz jej reakcji, bo to nie jest żadna rekultywacja, tylko zwożenie śmieci. Z tego co kiedyś było wysypiskiem tylko z nazwy, teraz robi się faktyczne wysypisko. Pani marszałek była zorientowana w sprawie i odnieśliśmy wrażenie, że chce pomóc – mówi G. Potęga. – Spotkanie zakończyło się deklaracją, że jeszcze raz zostaną sprawdzone podstawy wydania wszystkich decyzji – dodaje.

Bzdury

R. Kowalewicz bardziej niż na marszałek liczy na S. Tomczyszyna, w końcu to honorowy obywatel gminy Otyń. – Mamy nadzieję, że dokładnie przeanalizuje decyzje podległych mu urzędników i weźmie również pod uwagę czynnik ludzki, czyli nas mieszkańców – napisał radny.

Dzień przed spotkaniem R. Kowalewicz i W. Poryszko dostali od Stanisława Tomczyszyna pismo, w którym wicemarszałek tłumaczył, że wydłużono pozwolenie na rekultywację, bo było to zgodne z prawem „leżało w słusznym interesie stron oraz nie było żadnych sygnałów, że nie jest zgodne z interesem społecznym”.

Dodatkowo wyjaśnił, że: „(…) decyzja wyrażająca zgodę na zamknięcie i rekultywację składowiska nie należy do działań stwarzających ryzyko szkody w środowisku, a sama rekultywacja należy do działań naprawczych”, które mają przywrócić równowagę w środowisku, a to „powinno leżeć w interesie społecznym”.

– Moja odpowiedź na to pismo jest krótka. Bzdury, bzdury panie Tomczyszyn – skomentował R. Kowalewicz.

Napisz komentarz »