REKLAMA

Wasze sprawy

Szymon Show

Opublikowano 13 czerwca 2020, autor: Filip Pobihuszka

Kandydujący na prezydenta Polski Szymon Hołownia odwiedził Nową Sól i spotkał się z mieszkańcami.

Skandal wisiał w powietrzu, zanim jeszcze znany z TVN Szymon pojawił się na nowosolskim pl. Wyzwolenia. Wiodąca na centralny plac miasta ul. Pocztowa szybko zaczęła zapełniać się samochodami, również tymi należącymi do telewizyjnych ekip. – Prosimy przeparkować, bo kamper Szymona się nie zmieści! – apelowali ci, którzy stoją za Hołownią. I wszyscy grzecznie spełniali grzeczną prośbę. Tylko auto TVP dość długo stało na swoim miejscu, ale ostatecznie i media narodowe dały się przekonać.

Na placu zebrał się spory tłum ponad stu osób. Wiele z nich miało przy sobie żółte (bo to kampanijny kolor Hołowni) gadżety. Ekipa Szymona rozdawała mieszkańcom małe koperty z nasionami miododajnych roślin.

W tłumie dało się wypatrzeć też kilka związanych z samorządem twarzy: baner trzymał m.in. Andrzej Cieślak (były radny miejski z ramienia SLD), a wśród zebranych krzątał się radny Marcin Jelinek (jeszcze niedawno sympatyzujący z ruchem Kukiza).

– Prosimy o chwilę cierpliwości, przepraszamy za opóźnienie! Belweder na kółkach właśnie wyjechał z Zielonej Góry! – dało się słyszeć z głośników.

Jaki on szczupły!

Lekkie poruszenie wywołał bus w szymonowych barwach, który pojawił się na ul. Pocztowej, ale szybko okazało się, że to tylko auto wspomagające, gdzie kandydat na prezydenta wozi m.in. czyste koszule.

Właściwy kamper z Hołownią na pokładzie pojawił się jednak krótko później. – Szymon, Szymon! – skandował tłum fanów.

Gdy zmotoryzowany belweder w końcu wtoczył się na środek placu, z wnętrza wyłonił się sam Hołownia, który szybko wskoczył na przygotowaną wcześniej scenę.

– Boże! Jaki on szczupły! Jaki on jest szczupły! – zachwycała się jedna z kobiet. Cóż, nie od dziś wiadomo, że kamera dodaje pięć kilo.

Ciotka pali szluga

Hołownia mówił długo, ale z właściwą sobie telewizyjną charyzmą. – Dziś w centrum państwa nie są obywatele i ich interesy, tylko interesy partii, posłów, senatorów i ministrów, którzy wmówili nam, że nie jesteśmy w stanie poradzić sobie bez nich. Wywołało to mój sprzeciw. Postanowiłem coś z tym zrobić, by nie siedzieć przez następne 15 czy 20 lat i wymachiwać pięścią do telewizora mówiąc „skandal!” – zaczął Hołownia.

Kandydat na prezydenta mówił m.in o bezpieczeństwie państwa, polskich górnikach, transformacji energetycznej, o inwestowaniu w nauczycieli, o systemie sądownictwa, o obstawianiu spółek skarbu państwa „ziomkami”, o planowaniu w perspektywie pokoleń a nie kadencji, zwłaszcza w kontekście coraz częstszego braku wody.

Szymon Hołownia mówił też o tym, że nie ma nic złego w tym, że każdy z nas ma inne poglądy. – Sami dobrze wiecie jak wyglądają teraz imieniny u cioci lub święta. Jak się wypije dwa głębsze i zaczyna się rozmawiać o polityce. Przecież ja to słyszę gdziekolwiek jestem. Po dwóch minutach wujek na balkonie mówi, że już więcej nie będzie rozmawiał z tymi gamoniami. Ciocia na przystanku pali szluga za szlugiem i mówi, że już nigdy nie przyjedzie do was, że nie może tak świąt spędzać, bo palpitacji dostaje. Kto nam to zrobił? Oni nam to zrobili, a myśmy na to pozwolili – komentował.

Napisz komentarz »