REKLAMA

Kultura, Oświata

Broszka pięknej cesarzowej

Opublikowano 27 czerwca 2020, autor: Michał Szczęch

Stowarzyszenie Inicjatywa dla Gminy Siedlisko przygotowuje wystawę, poświęconą przeszłości ich miejscowości. Wystawa w przyszłym roku ma zagościć w muzeum w Nowej Soli.W ręce organizatorów trafił kolejny cenny eksponat.

– Gromadzimy różnego rodzaju pamiątki, choćby te, które zachowały się z zamku Carolath ? mówi Paweł Pazdrowski, przedstawiciel stowarzyszenia. Pamiątki mogą przynosić mieszkańcy. – Mamy już kilka dzbanków, kufli, które ludzie znaleźli na przykład na strychach ? nadmienia P. Pazdrowski. Eksponaty, niezwykle cenne, przekazał też tajemniczy kolekcjoner, z którym stowarzyszenie jest w kontakcie.

Portret i liścik z autografem

Na naszych łamach pisaliśmy już o portrecie pastora Johanna Georga Küglera. Obraz wisiał przed wojną w kościele w Siedlisku. Kügler był ewangelickim duchownym. Urodził się 27 stycznia 1758 roku. Od 1787 roku pełnił posługę w Siedlisku (Carolath). Portret namalowano w 1818. Autorem był znany lokalny artysta-malarz epoki biedermeierowskiej Georg Friedrich Raschke.

Na naszych łamach pisaliśmy również o przekazanym przez kolekcjonera liściku od cesarzowej Herminy Reus-Hohenzollern, drugiej żony cesarza Niemiec Wilhelma II. – Do liściku dołączone jest zdjęcie cesarzowej ? zauważa P. Pazdrowski. – Widnieją tam autografy złożone przez cesarzową osobiście ołówkiem i piórem. To niezwykle rzadkie, żeby taka persona osobiście podpisywała tego typu listy. Pytanie, dlaczego tak się stało, pozostaje niestety bez odpowiedzi, bo nie znamy treści listu, na który ten był odpowiedzią.

Najpiękniejsza z dam

Teraz P. Pazdrowski chwali się kolejnym rarytasem od kolekcjonera. Również dotyczy cesarzowej Herminy. – Spoglądając na ten rarytas, możemy uzyskać odpowiedź, dlaczego Wilhelm II, jeden z największych władców europejskich, wybrał na drugą żonę właśnie Herminę ? zauważa Pazdrowski i prezentuje oryginalną broszę z porcelany, ręcznie malowaną, z wizerunkiem młodej Herminy. Okuta jest w oprawę z brązu. – Tego typu miniatury były traktowane jako zaproszenia matrymonialne ? opowiada Pazdrowski. – W świecie, w którym fotografia była egzotyczną nowinką, szlacheckie rody skazane były na talenty malarzy nadwornych. Hermina była niezwykle piękną kobietą, co w przypadku rodów szlacheckich nie było zjawiskiem powszechnym. Należy pamiętać, że szlachta od wieków była grupą niezwykle szczelną. Brak domieszki oraz tak zwany chów wsobny (kuzynki wychodziły za mąż za kuzynów itp.) prowadził między innymi do licznych deformacji. W europie XIX wieku, po wielu stuleciach mieszania się w jednym tyglu tej samej puli genetycznej, Europie najwyższych warstw trudno było o piękną żonę czy przystojnego męża. Związki małżeńskie zawierano kierując się interesem politycznym bądź ekonomicznym. Z reguły tej wymknęła się śliczna Hermina z Carolath ? mówi Pazdrowski, w ten sposób rozwiązując zagadkę jej urody, którą przewyższała wiele możnych dam.

Napisz komentarz »