REKLAMA

Praca

Ukraińcy ratują strefę

Opublikowano 25 lipca 2020, autor: Michał Szczęch

Na nowosolskiej strefie, przy taśmach produkcyjnych, coraz częściej można spotkać Ukraińców. Ratują lokalną gospodarkę, często robiąc więcej, ale za mniejsze pieniądze.

Strefa przemysłowa w Nowej Soli ma określoną specyfikę. Zakłady tam działające skupiają się przede wszystkim na produkcji.

– To jest charakterystyczne dla tego typu miejsc, że dominują miejsca pracy fizycznej, czyli na produkcji, w branży budowlanej i transporcie ? zauważa Katarzyna Iwańczak, pośredniczka pracy w Centrum Aktywizacji Zawodowej w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nowej Soli.

Stąd wynika zapotrzebowanie na określonych pracowników, na armię ludzi o podobnych kwalifikacjach i umiejętnościach. Skoro kilka firm szuka pracowników o podobnym profilu, to rąk do pracy w okolicy szybko może zabraknąć. W Nowej Soli brakuje. Tym bardziej, że młodzi coraz rzadziej chcą pracować fizycznie, wolą wyjechać do większych miast lub za granicę, gdzie zarobki za adekwatną pracę są wyższe. Stąd konieczność, by zatrudniać migrantów, głównie z Ukrainy.

Strefa Ukraińcami stoi

K. Iwańczak prezentuje tabelki, a w nich kolejne dane dotyczące pracowników migracyjnych z terenu powiatu nowosolskiego. W 2019 roku w nowosolskim PUP przyjęto oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy aż 3 tysiącom 267 obywatelom Ukrainy. W 2020 roku (do 19 lipca) ? blisko 1 tysiącowi 800 takim obywatelom. – To sporo ? ocenia Iwańczak.

Ile osób z tej puli pracuje na strefie przemysłowej? Nikt nie liczy. Jednak 908 zeszłorocznych oświadczeń dotyczyło zatrudnienia w przemyśle. W naszym powiecie przemysł skupia się głównie na nowosolskiej strefie, więc można założyć, że większość z 908 oświadczeń dotyczyła właśnie strefy. Wniosek? Strefa Ukraińcami stoi.

– Bez Ukraińców nie uruchomiłbym taśmy – mówi szef produkcji jednego z zakładów (prosi o anonimowość). Często rozmawia z kolegami po fachu z sąsiednich firm. – I większość powtarza to samo, że mniej więcej czterech na dziesięciu pracowników zatrudnionych przy taśmie, to obywatele Ukrainy.

Szefowie produkcji mówią więcej, że tacy pracownicy są lepsi od Polaków. Bo tańsi, a więcej zrobią. Podejmą się trudnych zajęć za mniejsze pieniądze.

– Rzeczywiście, pracodawcy bardzo często zatrudniają pracowników migracyjnych za najniższą krajową ? potwierdza K. Iwańczak.

Liczby wyglądają podobnie

Ekonomiści z Narodowego Banku Polskiego wyliczyli, że Ukraińcy zatrudniani w Polsce pracują więcej godzin tygodniowo (często sześćdziesiąt, a nawet osiemdziesiąt) niż Polacy (czterdzieści), ale zarabiają mniej ? większość od dwóch i pół do trzech i pół tysiąca złotych na rękę miesięcznie.

Z raportu Personnel Service wynika, że Ukraińców zatrudnia co piąta polska firma. W 2019 roku ponad połowa z nich płaciła ukraińskim pracownikom mniej niż szesnaście złotych na godzinę.

Siedemdziesiąt procent Ukraińców pracuje w Polsce fizycznie, między innymi właśnie na produkcji, a także na budowach i w rolnictwie, a co piąty pracuje w usługach (hotelarstwo, fryzjerstwo, gastronomia, opieka nad dziećmi).

– U nas te liczby wyglądają podobnie ? zauważają w nowosolskim PUP.

Niewyspecjalizowane

stanowiska

K. Iwańczak prezentuje kolejne tabelki i wykresy. W górę pną się niebieskie słupki. Z roku na rok są coraz wyższe. Obrazują zapotrzebowanie na pracowników w całym powiecie, ale zgłoszonych w ramach tzw. informacji starosty. Zgłoszenia takie wynikają z braku polskich pracowników (mają pierwszeństwo w zatrudnieniu). Wtedy pracodawcy mogą zabiegać o zatrudnienie migrantów.

W 2016 roku w naszym powiecie zgłoszono zapotrzebowanie na 758 takich par rąk do pracy, w 2017 ? na 1 tys. 148, w 2018 ? 1 tys. 236, w 2019 ? 1 tys. 196. Również z tych danych można wysnuć wniosek, że nowosolską gospodarkę, czyli między innymi strefę, napędzają migranci, głównie z Ukrainy.

– Zgłoszone miejsca pracy w większości dotyczyły stanowisk niewyspecjalizowanych ? zauważa Iwańczak, na myśli mając produkcję i usługi (operatorzy maszyn i urządzeń do produkcji i przetwórstwa metali, formierze/odlewnicy, szlifierze wyrobów z tworzyw sztucznych lub z betonu, kierowcy samochodów dostawczych).

W dobie koronawirusa

Z powodu COVID-19 Ukraińcy zaczęli masowo wyjeżdżać na wschód. Na przełomie marca i kwietnia krajowe media pokazywały ludzi stłoczonych na polsko-ukraińskiej granicy.

– Część takich pracowników z naszego powiatu również wyjechała, a potwierdzają to dane liczbowe ? mówi Iwańczak i raz jeszcze prezentuje tabelki. Wynika z nich, że w marcu i kwietniu w Nowej Soli i okolicach drastycznie spadła liczba przyjętych oświadczeń dotyczących zatrudnienia cudzoziemców. W marcu było ich 123 (w 2019 roku, dla porównania ? 347), a w kwietniu 50 (w 2019 roku ? 286). W maju, gdy zniesiono część obostrzeń, sytuacja się odwróciła ? przyjęto 270 oświadczeń (w 2019 ? 150), w czerwcu 479 (w 2019 ? 333), w lipcu dotychczas przyjęto 320 oświadczeń (w 2019 ? 317). Stąd wniosek, że na koniec 2020 roku, mimo koronawirusa, liczba pracowników z Ukrainy zatrudnionych w naszym powiecie wcale nie musi być niższa od liczby odnotowanej na koniec roku 2019.

Wyjadą na zachód?

Ekonomiści NBP w 2019 roku, czyli przed pandemią, bili na alarm, że po otwarciu niemieckiego rynku na pracowników spoza Unii Europejskiej w 2020 roku co czwarty Ukrainiec wyjedzie z Polski na zachód. Gdyby ziścił się ten scenariusz, konsekwencje dla nowosolskiej strefy mogłyby być dotkliwe.

– Rzeczywiście, wśród miejscowych pracodawców pojawiały się takie obawy ? potwierdza K. Iwańczak z nowosolskiego PUP. – Jednak, póki co, na szczęście nie obserwujemy takiego zjawiska ? zaznacza.

RAMKA 1

Oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy przyjęte w nowosolskim PUP w 2019 roku

Ukraina – 3 tys. 267 (w tym 958 kobiet)

Białoruś – 203 (33 kobiety)

Rosja – 39 (15 kobiet)

Gruzja – 39 (4 kobiety)

Mołdawia – 21 mężczyzn

Armenia – 1 kobieta

RAMKA 2

Najbardziej oblegane branże

budownictwo – 923

przetwórstwo przemysłowe – 908

transport i magazyny – 304

Napisz komentarz »