REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Pieniądze to nie wszystko

Opublikowano 25 lipca 2020, autor: Michał Szczęch

Mykhailo Yakovyna pracuje na strefie. Z Ukrainy do Nowej Soli przyjechał z żoną i dwiema córeczkami.

– Przyjechałem tu cztery lata temu ? opowiada 36-letni Mykhailo. – To był trochę przypadek. W Nowej Soli na strefie pracowali moi znajomi, jako elektromonterzy instalacji elektrycznych. Dali znać, że firma szuka kogoś do projektowania takich instalacji. Zajmowałem się tym w Ukrainie. Skończyłem tam studia w tym kierunku. Oksana, moja żona, powiedziała, że to fajna szansa, żebym spróbował. Nie znałem języka, trochę się obawiałem, ale pojechałem, bo przecież kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Na własną rękę

Mykhailo pracował w firmie na strefie od 7 do 15, a wieczorami, na własną rękę, uczył się polskiego. – Przez aplikacje w internecie, przez telewizor ? opowiada bardzo dobrą polszczyzną.

Przez pierwsze dwa lata, co jakiś czas, gdy tylko dostał trochę urlopu, jeździł do żony Oksany i córki Anastasii, które mieszkały wtedy jeszcze w Ukrainie. W kwietniu 2018 roku urodziła się Aleksandra, druga córka. W lipcu ściągnął żonę i dzieci do siebie.

– Wiele małżeństw rozpada się przez taką rozłąkę, ja chciałem mieć rodzinę przy sobie, bardzo tęskniłem ? mówi Mykhailo. – Załatwiliśmy kartę tymczasowego pobytu, na trzy lata ? wspomina. – Było z tym trochę zachodu, bo w Polsce jest straszna biurokracja. W lubuskim trzeba jeździć aż do Gorzowa, do urzędu wojewódzkiego. Fajnie by było, gdyby otworzyli jakąś małą placówkę też w Zielonej Górze ? podpowiada. – Na szczęście wszystko udało się pozałatwiać, bardzo pomógł mi mój pracodawca ze strefy. Wynajęliśmy w Nowej Soli mieszkanie i tak mieszkamy do dziś. Jesteśmy zadowoleni, bo w Ukrainie żyje się o wiele ciężej. Tam są dużo większe różnice między tymi co bogaci i tymi co biedni, tam jest duże bezrobocie, duży wyzysk.

Może kupią mieszkanie

Sporo pracowników z Ukrainy myśli o pracy w Niemczech. Mykhailo ma świadomość, że tam są większe zarobki. – Ale są też większe różnice w kulturze i w języku. Pieniądze to nie wszystko ? zauważa. Nie wyklucza, że do dalszego życia wybierze z żoną Polskę. Tu mają już znajomych (Ukraińców i Polaków). Przyzwyczaili się. – Jest ok, nie ma co narzekać ? mówi Mykhailo. – Po pięciu latach będę mógł starać się o pobyt na stałe. Jak dzieci podrosną, żona poszuka pracy. Często mówi, że już chciałaby do pracy, pasjonuje ją fotografia. Może wtedy uda się kupić mieszkanie?

Napisz komentarz »