REKLAMA

Aktualności, Polityka

Za, a nawet przeciw!

Opublikowano 22 sierpnia 2020, autor: Patryk Świtek

Dziewięciu lubuskich posłów zagłosowało za podwyżkami dla siebie. Część z nich teraz przeprasza i mówi, że to była wtopa. Ostatecznie podwyżek nie dostaną, ale niesmak pozostał.

Krystian Kamiński, lubuski poseł Konfederacji, streszcza historię z podwyżkami.

– PiS, PSL, Platformą i Lewica dogadały się na dany projekt. W piątek (14.08.) go przegłosowali. Przez weekend Platforma i Lewica miała nacisk medialny. Posłowie dostawali maile, wiadomości, na ulicy zatrzymywali ich ludzie. Nie wytrzymali presji i w poniedziałek pękli. Namówili swoich senatorów, żeby głosowali przeciw. Teraz prawdopodobnie ten projekt przepadnie i podwyżek nie będzie – mówi.

Po chwili Kamiński dodaje jeszcze, że to był wspólny projekt, który błyskawicznie został przepchnięty przez Sejm. Sam głosował przeciwko. – Pomijam, że sytuacja, w której sami sobie ustalamy pensję i dajemy podwyżkę jest absurdalna, ale to nie był dobry czas na to. Ludzie tracą prace, w kraju nie dzieje się najlepiej, a posłowie przyznają siebie 60 proc. podwyżki. Nie było szans, żeby obywatele to zaakceptowali – mówi poseł Konfederacji.

Oprócz tego ugrupowania, w Lubuskiem tylko dwóch posłów było przeciwko ustawie: Jolanta Fedak (PSL) i Tomasz Aniśko (Zieloni).

Nie ma akceptacji,

kasujemy projekt

Marek Ast (PiS) głosował za. Mówi, że temat wysokości pensji posłów, to trzeciorzędna sprawa.  – Chodziło o to, żeby kwestia ustalania wynagrodzeń była przejrzysta i zrozumiała dla wyborców – tłumaczy. – Potrzebne jest kompleksowe rozwiązanie, które wprowadzi mechanizm waloryzacji uposażeń najważniejszych osób w Państwie. W tej chwili jest olbrzymia dysproporcja pomiędzy wynagrodzeniem sędziów Sądu Najwyższego, czy osób pełniących funkcję w administracji publicznej czy samorządowej. Nie ma dziś także mechanizmu, który w czytelny sposób wiązałby wynagrodzenia najważniejszych osób w Państwie z sytuacją gospodarczą. Jeśli nie ma akceptacji społecznej na to, co zaproponowaliśmy to musimy pracować nad innym rozwiązaniem – mówi.

Projekt we wrześniu wróci do sejmu, ale PiS będzie już przeciwny. Sędzia Sądu Najwyższego zarabia dziś minimum 19 tys. 986 złotych brutto. Ustawa zakładała, że poseł dostawałby 0,63 pensji podstawowej sędziego SN czyli 12,6 tys. zł brutto. 

Głosowanie z

zaciśniętymi zębami

Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica) nie chciała tłumaczyć swojego głosowania. Odesłała nas na Facebooka. Tam napisała, że to była „wtopa” i przepraszała za głosowanie.

Bogusław Wontor nie zamierza przepraszać. – Niech przepraszają nasi liderzy, którzy się dogadali – mówi. – Głosowałem zgodnie z dyscypliną klubową. Byłem za, ale oddałem głos z zaciśniętymi zębami, bo zdaję sobie sprawę, że czas nie jest dobry, żeby podnosić wynagrodzenia.

Wontor zapowiada, że teraz będzie przeciwny, ale dodaje, że ustawa, która reguluje płace najważniejszych osób w Państwie, jest potrzebna. – Dzisiaj premier, czy prezydent zarabia tyle, co dobry akwizytor, który sprzedaje pastę do zębów. Druga sprawa jest taka, że jeśli w sferze publicznej będzie się słabo zarabiało, to najlepsi zawsze będą wyciągani do sfery prywatnej – kwituje Wontor.     

Nie jestem nieudacznikiem

Waldemar Sługocki, szef lubuskiej Platformy, też nie zamierza nikogo przepraszać.  Tłumaczy, że głosował zgodnie z dyscypliną partyjną. – Ustawa pojawiła się w nieodpowiednim momencie i źle się stało, że nie została poprzedzona dyskusją, żeby wytłumaczyć Polakom ten problem. Wiem, że krytykuje się nas za to głosowanie, ale proszę mi pokazać obywatela w dowolnym zakładzie, który powie, że nie chce podwyżki – mówi Sługocki.

W następnym głosowaniu będzie przeciwny, chociaż uważa, że powinny być zmiany w płacach. – Czy synonimem jakości jest taniość, czy raczej wszystko co dobre kosztuje? Jeżeli Państwo ma być dobre i sprawne, o dobrych standardach, to wiąże się to z kosztem – podkreśla.

Sługocki wspomina, że kiedy był wiceministrem rozwoju regionalnego, to jego pensja była poniżej 30. miejsca na liście płac w resorcie. – Dzisiaj analogicznie jest w Urzędzie Marszałkowskim, dyrektorzy zarabiają więcej niż marszałek czy członkowie zarządu – mówi.

– Nie jestem nieudacznikiem życiowym – dodaje po chwili. – Mam stopień naukowy profesora nadzwyczajnego, przeszedłem karierę zawodową od starszego referenta, przez inspektora, głównego specjalistę, kierownika oddziału, zastępce departamentu, byłem wiceburmistrzem, dyrektorem departamentu, podsekretarzem stanu i wiceministrem, sekretarzem stanu, senatorem, posłem, nikomu niczego nie ukradłem, ciężko pracuję po 12-14 godzin na dobę, w tym roku byłem 3 dni na urlopie. Dbam o interes publiczny. Zarabiam 5900 zł. Tyle bez większego problemu dostałbym na wolnym rynku – mówi poseł.

Katarzyna Osos (KO), też się tłumaczy dyscypliną partyjną. – To był niewytłumaczalny błąd, który na szczęście uda się naprawić. Jeśli znów projekt wróci do sejmu, to tym razem będę głosowała przeciw podwyżkom – mówi.   

 

Ramka

Posłowie zarabiają niecałe 6 tys. zł na rękę, plus 2,5 tys. zł diety, czyli do portfela co miesiąc wpływa im 8,5 tys. zł. Do tego dostają pieniądze na prowadzenie biur, podróże służbowe, a nawet na wynajęcie mieszkania w Warszawie. Po podwyżkach ich pensje wzrosłyby o ok. 4,5 tys. zł więcej. W ustawie zapisano także podwyżkę m.in. dla prezydenta, premiera, ministrów ich zastępców, a także marszałków. Dziś prezydent zarabia 12,6 tys. zł, miałby dostawać 26 tys. zł. Premier ma 11 tys. zł, po zmianach miałby 22 tys. zł. Ministrowie zarabiają 11,1 tys. zł, po zmianach mieliby 18 tys. zł. Wiceministrowie mają 8 tys. zł, mieliby 17 tys. zł. Marszałkowie sejmu i senatu mają 14 tys. zł, po zmianach dostaliby 12,6 tys. zł. Nowością miałaby być także pensja dla Pierwszej Damy w wysokości 18 tys. zł miesięcznie.

Ramka 2

Jak głosowali lubuscy posłowie w sprawie podwyżek:

Tomasz Aniśko (KO) – przeciw

Marek Ast (PiS) – za

Jolanta Fedak (PSL) – przeciw

Krystian Kamiński (Konfederacja) – przeciw

Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica) – za

Jacek Kurzępa (PiS) – za

Jerzy Materna (PiS) – za

Katarzyna Osos (KO) – za

Elżbieta Płonka (PiS) – za

Krystyna Sibińska (KO) – za

Waldemar Sługocki (KO) – za

Bogusław Wontor (Lewica) – za

Napisz komentarz »