REKLAMA

Kronika policyjna

Niedziela samobójców

Opublikowano 26 września 2020, autor: Michał Szczęch

Policjanci z powiatu nowosolskiego w niedzielę (20.09) wzywani byli aż czterokrotnie do prób samobójczych. Było o krok od czterech tragedii.

– Pierwsze wezwanie dostaliśmy w nocy, z soboty na niedzielę, po północy ? informuje Renata Dąbrowicz-Kozłowska, oficer prasowa nowosolskiej komendy policji. Na swoje życie chciał się targnąć 20-latek, mieszkaniec powiatu nowosolskiego. – Powodem, tak jak w wielu tego typu przypadkach, były problemy rodzinne i niepowodzenia, a pomoc wezwała dziewczyna 20-latka ? precyzuje Dąbrowicz-Kozłowska.

Gdy chłopaka udało się uratować, a policjanci odetchnęli z ulgą, na komendzie znowu zadzwonił telefon. – Było kilka minut po dziesiątej ? opowiada rzeczniczka. Dzwoniła rodzina 23-letniego mieszkańca Nowej Soli, który też chciał popełnić samobójstwo. Również w tym przypadku udało się zapobiec tragedii.

Minęło raptem kilka godzin i policjanci otrzymali kolejne niepokojące zgłoszenie. O 17.30 bliscy sześćdziesięcioletniej mieszkanki powiatu nowosolskiego zadzwonili z informacją, że kobieta chce się otruć. Również w tej sytuacji udało się w porę pomóc i zapobiec tragedii.

W ostatniej chwili

Tuż po północy, z 20 na 21 września, na komendę znowu zadzwonił telefon. Tym razem samobójstwo chciał popełnić młody mieszkaniec Kożuchowa. – Sytuacja była dramatyczna ? opowiada Dąbrowicz-Kozłowska. Na miejsce ruszyli policjanci z kożuchowskiego komisariatu. Drzwi od mieszkania były zamknięte. Słychać było szczekanie psa. Dobiegały też przeraźliwe odgłosy, jakby ktoś się dusił. Policjanci wyważyli drzwi. W środku znaleźli mężczyznę, który na szyi miał gumową uszczelkę. Policjanci dotarli na miejsce w ostatniej chwili, bo mężczyzna tracił już przytomność. Policjanci przywrócili mężczyźnie funkcje życiowe i przekazali pod opiekę medyków.

Sytuacja coraz trudniejsza

Tyle przypadków prób samobójczych w jedną dobę w Nowej Soli i okolicy, to dużo. – Sytuacja rzeczywiście jest niepokojąca ? potwierdza Dąbrowicz-Kozłowska.

Jeśli przyjrzeć się statystykom, są one niepokojące dla całego kraju. Przez minioną dekadę, według policyjnych statystyk, liczba samobójstw w skali kraju wzrosła niemal o jedną trzecią. W 2019 roku było ich w Polsce 5 tys. 255 (średnio 15 dziennie). Podjętych prób samobójczych mogło być nawet kilkanaście razy więcej. Zdecydowana większość osób próbójących skończyć z życiem, bo aż 80 proc., to mężczyźni.

Większość osób podejmujących zachowania samobójcze, bo od 60 do 90 proc., w zależności od grupy wiekowej, żyje z różnymi zaburzeniami: od 6 do 15 proc. – z depresją, od 7 do 15 proc. – z alkoholizmem, od 4 do 10 proc. – ze schizofrenią (dane przytoczone za Światową Organizacją Zdrowia).

Wzrasta liczba samobójstw wśród osób z przedziału 19-39 lat.

Samobójstw wśród dzieci i nastolatków jest około stu rocznie. W tej grupie rośnie liczba prób samobójczych. Badania wskazują, że ponad połowa uczniów starszych klas szkoły średniej przyznaje się do myśli o odebraniu sobie życia.

Najgorzej mają

dzieci i młodzież

W Polsce problemem jest przepełnienie na oddziałach psychiatrycznych i zbyt mała liczba psychiatrów. Problem dotyczy zwłaszcza psychiatrii dziecięcej. W województwie lubuskim nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny. W całym województwie psychiatrów dziecięcych jest tylko trzech.

Sprawę monituje między innymi posłanka Anita Kucharska-Dziedzic z Zielonej Góry. – Podczas gdy standardem Światowej Organizacji Zdrowia jest 10 psychiatrów na stutysięczną populację dzieci i młodzieży, w Polsce ten współczynnik wynosi tylko 5,2 na 100 tysięcy, czyli o połowę mniej ? informuje Kucharska-Dziedzic. W województwie lubuskim na każde 100 tysięcy potrzebującej pomocy młodzieży przypada tylko 1,6 lekarza.

W Polsce w latach 2017-2019 odebrać sobie życie próbowało niemal 2 tysiące małoletnich. 250 zamachów samobójczych zakończyło się zgonem.

Napisz komentarz »