REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zrobiliśmy, co należało

Opublikowano 26 września 2020, autor: Michał Szczęch

Policjanci z komisariatu w Kożuchowie uratowali młodego mężczyznę, który próbował odebrać sobie życie. Dotarli w ostatniej chwili.

– Czy czuję się bohaterem? – pyta starszy sierżant Sebastian Sikorki. – Raczej nie, bo przecież ratowanie życia, to nasza praca ? odpowiada po chwili. Sebastianowi przytakuje sierżant sztabowy Mateusz Bis. To właśnie oni pojechali ratować młodego mężczyznę, gdy na komendę, z prośbą o pomoc, zadzwoniła jego dziewczyna. Powiedziała, że nie ma kontaktu z chłopakiem, że prawdopodobnie chce zrobić sobie krzywdę.

Sebastian i Mateusz pojechali na miejsce. Wezwali straż pożarną.

– Nie czekaliśmy na strażaków. Nie było czasu. Przecież zza zamkniętych drzwi dochodziły niepokojące dźwięki, jakby charczenie.

Wyważyli drzwi. W mieszkaniu znaleźli mężczyznę z gumką zaciśniętą na szyi. Udzielili pierwszej pomocy. Gdyby nie policjanci, mężczyzna dziś prawdopodobnie by nie żył.

To nie był pierwszy raz

Sebastian i Mateusz ratowali ludzi wielokrotnie, choćby poprzez udzielenie pierwszej pomocy tym, którzy ucierpieli w wypadkach. Wcześniej interweniowali też w sytuacjach, gdy ktoś próbował się zabić.

– Mężczyzna chciał wyskoczyć z okna w hotelu ? wspomina Sebastian. – Przeciągaliśmy rozmowę do przyjazdu straży. Mężczyznę udało się uratować.

– Ja interweniowałem niedawno w sytuacji, gdy mężczyzna pochował rodziców, załamał się i nie chciał dłużej żyć ? wspomina Mateusz. Również ta interwencja okazała się skuteczna.

– Powody, dla których ludzie chcą skończyć ze swoim życiem, są różne. Dlatego nie ma gotowego schematu, scenariusza, zgodnie z którym powinniśmy rozmawiać z takimi ludźmi, żeby ich uratować ? mówią kożuchowscy policjanci. – Taką osobę na pewno trzeba uspokoić rozmową ? radzą. – Trzeba wzbudzić zaufanie. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów…

Zrobili to, co należało

Sebastian jest policjantem od pięciu lat, Mateusz od siedmiu. Chcieli w życiu wykonywać taki zawód, który byłby służbą dla ludzi. – Praca w policji nam to umożliwia – podkreślają.

Gdy ratują kolejne życie, czują satysfakcję. – Mamy poczucie, że zrobiliśmy w stu procentach to, co do nas należało.

Przyzwyczajenie? – Ciężko mówić o przyzwyczajeniu, bo przecież nie sposób przyzwyczaić się do sytuacji, gdy ludzkie życie jest zagrożone ? mówią zgodnie. – Kolejne wyjazdy do akcji, choćby do prób samobójczych, uczą jednak odpowiedniego zachowania i uodparniają na stres.

Napisz komentarz »