REKLAMA

Kultura, Oświata

Nie odgradzajcie się od uczniów

Opublikowano 26 września 2020, autor: Patryk Świtek

– Dochodzą do mnie sygnały, że nauczyciele zachowują się tak, jakby każdy uczeń był nosicielem COVID – mówi Paweł Jagasek, burmistrz Kożuchowa.

Słowa padały na komisji budżetu, którą w środę (23.09.) zorganizowano w murach dawnego gimnazjum w Kożuchowie. Sporo dyskutowano o edukacji.

– Wiem, że są obostrzenia – zaczął burmistrz Kożuchowa. – Musicie nosić maseczki i zachowywać odstępy, ale mam sygnały od rodziców, że źle nauczyciele traktują uczniów, jakby były nosicielami COVID – powiedział.

– Nie chcę, żeby dzieci nabawiły się jakiś lęków. Nie wiem, jak rozwiązać ten problem, ale nie chciałbym, żeby nauczyciele odgradzali się od uczniów – dodał.

– Przecież są wytyczne, że mamy trzymać dystans – przypomniała Katarzyna Gaczyńska, dyrektorka SP-2 w Kożuchowie. W jej szkole panują rygorystyczne zasady. Na przerwach wszyscy noszą maseczki. Młodsze i starsze grupy zaczynają zajęcia o innych godzinach, żeby był jak najmniejszy tłok na korytarzach. W jednej z klas, gdzie są podwójne ławki, przedzielono je szybą. – Mamy ciasną szkołę, więc co godzinę wietrzymy klasy i korytarze. Obawiam się, że w związku z tym zabraknie mi w tym roku pieniędzy na ogrzewanie – stwierdziła K. Gaczyńska.

– Ministerstwo dało ogólne wytyczne, sanepid kontroluje nas pod groźbą grzywny, rodzice krytykują, a my stoimy po środku zostawieni sami sobie – żaliła się dyrektorka SP2.

– Trzeba uważać na to, co się mówi przy uczniach – radziły inne dyrektorki. – Te małe uszy chłoną wszystko. Wystarczy, że dwie nauczycielki będą rozmawiać na przerwie, że boją się zarażenia i takie dziecko już to zaniesie do domu.

– Proszę tylko, żebyście zwrócili na to uwagę nauczycielom – zakończył temat P. Jagasek.

Gdzie są młodzi nauczyciele?

Nietypowy problem zgłosiła Elwira Hajnos-Pituch, dyrektorka szkoły w Mirocinie Dolnym. Okazuje się, że nie ma zastępcy. – Jak idę na urlop, to nie ma osoby, która przejęłaby moje obowiązki. Kogo bym się nie spytała, to wszyscy się dziwią, że tak funkcjonujemy. Nikt u nas nie chce tej funkcji, bo nikomu nie chce się siedzieć w wakacje w szkole. Ale musimy w przyszłości pomyśleć o wice – powiedziała.

Dodała, że miała kłopot ze znalezieniem nauczycieli. – Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy będzie miał kto u nas uczyć chemii i fizyki. Udało się. Dojeżdżają do nas nauczyciele z innych szkół – tłumaczyła. Przez to w planie niektóre klasy mają dwie lekcje chemii i fizyki z rzędu.

Ewa Bembnowicz, dyrektorka przedszkola nr 1 też drży o swoją kadrę. – W przyszłym roku odejdą 4 nauczycielki. Dwie idą na emeryturę, dwie odchodzą szybciej, bo obawiają się, że wróci zdalne nauczanie, to są osoby po 60-tce, którym komputer służy jako maszyna do pisania. Nie wiem, kim je zastąpię? Już w grudniu chyba zacznę szukać – stwierdziła.

– Nasza fundacja już miesiąc szuka opiekunki do żłobka w Szprotawie i nikogo nie ma – mówiła Agnieszka Alaszewicz, dyrektorka szkoły niepublicznej w Stypułowie. Dodała, że u niej też był problem z nauczycielem fizyki i chemii. – Zatrudniamy pana, który ma 68 lat – tłumaczyła.

– Gdzie są ci młodzi nauczyciele? – dziwiła się E. Hajnos-Pituch.

– Jak to gdzie? Wszyscy po studiach pedagogicznych, idą do Biedronki. Nie ma stresu, a są lepsze pieniądze – stwierdził Ryszard Żak, radny i wuefista w SP 2.

– W mojej szkole, nauczyciele są wykorzystani do granic możliwości. Wielu ciągnie po 1,5 etatu. Przyzwyczajajmy się więc, że w kolejnych latach będzie brakowało nam kadr – dodała K. Gaczyńska.

Mamy luz

Gwiazdą komisji została A. Alaszewicz. Kiedy dyrektorzy opowiadali o noszeniu maseczek, rozsuwaniu ławek, wietrzeniu klas, odkażaniu dywanów, o kolejkach rodziców odprowadzających dzieci do przedszkola, dyrektorka szkoły w Stypułowie wypaliła: – U nas w pierwszej klasie uczy się tylko pięć osób, więc jeżeli chodzi o przygotowanie do COVID, to mamy luz. Mogą nawet w trakcie lekcji zmieniać ławki – stwierdziła, czym wywołała śmiech na sali.

Tę sytuację wykorzystał burmistrz, który zamknął temat szkolny ironicznym żartem. – Na koniec przyjemna wiadomość. Zaciskamy pasa, więc jeśli chodzi o inwestycje, to planujcie tylko te, które mają zapobiec zamknięciu szkół – powiedział.

Napisz komentarz »