REKLAMA

Sport

Chwali ich nawet Borek

Opublikowano 03 października 2020, autor: Patryk Świtek

Zrobiło się głośno o Tomku Makowskim. Jego zawodnik Paweł Czyżyk pokonał Sebastiana Ślusarczyka, boksera ze stajni Mateusza Borka.

Czyżyk wygrał na punkty. Werdykt był jednogłośny. Na częstochowskiej gali była to niemała sensacja, bo Ślusarczyk był uznawany za faworyta. Z dotychczasowych 8 walk zawodowych nie przegrał żadnej. Zapowiadał, że po ringu będzie „fruwał jak motyl”, tymczasem dostał solidne lanie.

– Paweł był u wszystkich na straconej pozycji. Przed walką komentatorzy i trenerzy kręcili głowami – opowiada Tomek Makowski. – Powiedziałem im, że do tematu wrócimy po walce. Jak wszystko zagra, to będziecie zaskoczeni. Jak wygrał wielu trenerów i promotorów podchodziło, gratulowało i mówiło „co ty z tym Pawłem zrobiłeś” – dodaje.

Z kopalni na trening

Maku z Czyżykiem współpracuje od roku. – Sam się do mnie zgłosił. Wziąłem go z ciekawości, ale od razu spodobał mi się jego styl. Jest pracowity, co doceniam, bo u mnie jak ktoś się nie przykłada do treningu, to się żegnamy. Przygotowałem go do trzech ostatnich walk, i wszystkie wyraźnie wygrał – opowiada. P. Czyżyk jest górnikiem. Pracuje w Lubinie w KGHM. – Codziennie zjeżdża do kopalni, a po pracy przychodzi na trening – mówi T. Makowski.

Przekonywał go, że warto wziąć walkę ze Ślusarczykiem. – Mówiłem mu, że ona otworzy mu drogę do dalszej kariery. Jak pojawia się szansa, to trzeba się pokazać i wygrać – opowiada. Taktykę opracował razem z drugim trenerem Michałem Szmajdą. – Mieliśmy odpowiedź na każdą akcję Ślusarczyka. Przygotowaliśmy też różne kombinacje i trenowaliśmy je aż do znudzenia. Paweł dominował w ringu. Zdominował Ślusarczyka – tłumaczy T. Makowski.

Szacunek dla Tomka

Po walce pojawiły się różne propozycje. – Zgłosiło się paru promotorów – uśmiecha się T. Makowski. Nie chce zdradzić, czy jednym z nich był Mateusz Borek, promotor MB Promotions. Ślusarczyk, którego pokonali należał właśnie do jego stajni. M. Borka pytamy, co sądzi o duecie Makowski-Czyżyk.

– Szanuję Tomka. Zawsze poświęca się pracy w 100 proc. Pawła przygotował świetnie zarówno fizycznie jak i taktycznie. W pełni zasłużyli na wygraną – mówi M. Borek.

T. Makowski zapowiada, że niedługo pojawią się kolejne walki. – Paweł automatycznie wskoczył na 54. miejsce na świecie w swojej kategorii. Teraz musi odpocząć. Potrenować trochę spokojnie. Ale przyszłym roku znów powalczymy – mówi.

Napisz komentarz »