REKLAMA

Sport

Wyrwali remis w Ochli

Opublikowano 01 listopada 2020, autor: Sławomir Janusz

ŁKS Łęknica musiał się solidnie napracować, żeby wywieźć remis z Ochli. – Chwała chłopakom, bo podnosili w tym meczu dwa razy ? komentuje Grzegorz Tychowski, szkoleniowiec ŁKS-u. – W drugiej połowie goście mądrze wypunktowali nasze gapiostwo i chęć podwyższenia wyniku ? mówi Michał Grzelczyk, trener gospodarzy.

Trzeba przyznać, że Zorza dobrze przygotowała się do starcia z liderem. Trener M. Grzelczyk postawił na twardą walkę w środku pola. Grzegorz Tychowski wystawił w tej formacji Dariusza Piechowiaka, Jarosława Owsianego i, co trochę zaskakujące, Łukasza Machinkę, który zazwyczaj sieje popłoch na skrzydle.

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 4. minucie Tomasz Wasielewski, ładnie wypatrzył przed polem karnym Olka Kobusińskiego. Ten przyjął piłkę, minął rywala i huknął prawą nogą w kierunku bramki ŁKS-u.

– Jak on mógł się tak spokojnie odwrócić? ? krzyknął  jedynie do Kacpra Sawickiego Marcin Kozdroń i wyciągnął piłkę z siatki.

– Szkoda tej bramki, bo ustawiła cały mecz. Musieliśmy się odkryć, a to sprawiło że Ochla miała kilka sytuacji. W tej części gra toczyła się pod ich dyktando ? mówi G. Tychowski.

W 34. minucie powinno być 2:0 dla Zorzy. Oko w oko z M. Kozdroniem stanął Max Chmielak. Pomocnik gospodarzy chciał uderzyć po krótkim rogu, ale golkiper gości odczytał jego zamiary i zaliczył bardzo ważną interwencję. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Zorza pudłowała, ŁKS ruszył

Trener G. Tychowski zdecydował się na zmiany. Postawił na ofensywę. Boisko opuścił obrońca Mariusz Muniak, a w jego miejsce wszedł wracający po kontuzji pomocnik Dawid Kacała. Ta roszada oznaczała też nową pozycję dla Łukasza Machinki, który całą drugą połowę spędził na lewym skrzydle. I to był strzał w dziesiątkę, bo „Machin” miał udział w obu golach ŁKS-u. W 67. min wyłożył piłkę na siódmy metr do Emanuela Ohagwu, a ten uprzedził bramkarza Zorzy i mieliśmy remis. Radość gości nie trwała zbyt długo. Kapitalnym uderzeniem z dystansu popsuł ją Konrad Bargieł.

ŁKS wyszarpał remis w samej końcówce. Goście odebrali piłkę w środku pola, posłali ją do Jarka Owsianego, a ten wyłożył ją jak na patelni Łukaszowi Machince. Precyzyjny strzał w długi róg i mieliśmy remis.

– Chwała dla chłopaków, bo na tak trudnym terenie ten wynik jest małe zwycięstwo. W tym meczu musieliśmy się podnosić dwa razy. Dawid Kacała i Norman Kremser ożywili nasze poczynania w ataku ? mówił po końcowym gwizdku G. Tychowski.

A czy trener Zorzy przed meczem remis brałby w ciemno?

– Nigdy w życiu. Zawsze gramy o trzy punkty, nawet jak mamy dołek, choć śmieszą mnie takie opinie w okręgówce ? odpowiada M. Grzelczyk. – Łęknica mądrze wypunktowała nasze gapiostwo i chęć podwyższenia wyniku. Nasz młody zespół cały czas chce grać do przodu, a to czasem zgubne. W obronie walczyliśmy dziś fajnie, ale w ataku powtórzył się Bytom. Przy stanie 1:0 dla nas zmarnowaliśmy trzy dwustuprocentowe okazje. Nawet z metra do pustej bramki pudłowaliśmy. Jak popatrzymy na to z tej strony, to trzeba się cieszyć, że nie przegraliśmy ? zakończył szkoleniowiec Zorzy.

W ten weekend Ochla zagra na wyjeździe z Konotopem (sobota, godz. 13.00). Do Łęknicy przyjedzie z kolei Chynowianka (sobota, godz. 14.30).

Zorza Ochla ? ŁKS Łęknica 2:2 (1:0)
Bramki: Kobusiński (4. min), Bargieł (71. min) ? Ohagwu (67. min), Machinka (90. min)
Zorza: Głowacki ? Zawada (od 60. min Zajączkowski), Jurowski, Haulser, Jaszkiewicz, Chmielak (od 69. min Kijowski), Bargieł, Ł. Janus, Konopacki, Wasielewski (od 81. min Soiński), Kobusiński.
ŁKS: Kozdroń ? Piechowiak, Hlwaty (od 57. min Kremser), Muniak (od 46. min Kacała), Sawicki, Machinka, Urszyc, Owsiany, Ohagwu, A. Janus, Szkudlarek (od 90+4. min Siciński).
Żółte kartki: Chmielak, Hausler, Bargieł, Konopacki ? Owsiany, Sawicki, Machinka, A. Janus.
Napisz komentarz »